Aktualności Biznes Polecane

20% wkładu własnego. Dłużej niż w Krakowie trzeba zbierać tylko w stolicy

Marzy się mieszkanko na kredyt? Od 1. stycznia o kredyt będzie jeszcze trudniej, bo wzrasta minimalny wkład własny – z 10 do 20 procent wartości nieruchomości.

20 procent to już sporo, 1/5 wartości mieszkania, co w drogich miastach, takich jak Kraków, naprawdę sporo kasy. Sprawie przyjrzał się portal Bankier.pl, który szacunkowo policzył, jak długo musimy oszczędzać, by uzbierać nie na mieszkanie, ale na wkład własny, właśnie.

Wzięto średnią cenę mieszkania i założono, że miesięcznie oszczędzamy 1000 PLN. Da się? No, nie będzie to proste, ale da się. Poza tym – można się przyzwyczaić, bo gdy już dostaniemy ten upragniony kredyt, wtedy też trzeba będzie co miesiąc przygotować odpowiednią kwotę.

Do meritum. Bankier.pl uznał, że średnia cena mieszkania w Krakowie to 350 130 PLN. Wedle obecnie obowiązujących przepisów, na minimalny wkład własny (10%) musielibyśmy oszczędzać 35 miesięcy. Po zmianie przepisów – dwa razy więcej, a więc 70 miesięcy, czyli blisko 6 lat.

W rankingu gorzej wypada tylko Warszawa, gdzie ceny są jeszcze wyższe. Tam na lokum w średniej cenie trzeba oszczędzać (znów po 1000 PLN) 81 miesięcy. Trzecie miejsce na podium za Krakowem zajmuje Poznań (63 miesiące), dalej Wrocław i Gdańsk (58 miesięcy), Lublin (52), Olsztyn (45) i Łódź (39).

Oczywiście to tylko szacunki, nie wzięto pod uwagę choćby średnich zarobków w danym mieście. Ani spadku cen mieszkań, co przewiduje część specjalistów.

Warto także pamiętać, że na poczet wkładu własnego kredytobiorca może wnieść inne środki niż te w gotówce lub zgromadzone na rachunkach bankowych. W 2017 r. będzie ostatnia szansa na uzyskanie dofinansowania kredytu w ramach programu „Mieszkanie dla młodych” – jego wartość także zostanie uznana jako wkład własny. Pozostałe możliwości dotyczą już głównie budujących własne domy, a nie szukających mieszkania.

(wm)

fot.  ChodHound via Foter.com