Lifestyle Polecane

To Twój ideał piękna? Uważaj, możesz mieć problem!

Godzinami przeglądają się w lustrze, zerkają na każde napotkane swoje odbicie. Patrzą na piersi, brzuch, dłonie stopy. I cały czas widzą jakiś problem. A prawdziwym problemem jest właśnie dysmorfofobia, czyli głębokie przeświadczenie o istnieniu poważnych defektów urody – pisze dr Izabela Załęska* dla KRKnews.pl.

Na co dzień piszę o tym co należy zrobić, jakie zabiegi wykonywać i czego używać, aby skóra wyglądała estetycznie, a my sami atrakcyjnie.  Jak wiele razy wspomniałam pęd za kreowanymi „ideałami” w dobie kultu piękna i młodości jest olbrzymi, a co za tym idzie nasze poczucie atrakcyjności fizycznej w wielu sytuacjach jest nieco zachwianie.

Od lat, specjaliści zajmujący się zaburzeniami odżywiania, którego pierwotnym źródłem jest wykreowana swego czasu idealna sylwetka lalki Barbie, czy świat modelingu pokazujący nam idealne kreacje w rozmiarze 32, biją na alarm, że ta „moda” odbija się coraz szerszymi zaburzeniami zdrowotnymi wśród młodych dziewcząt chcących spełniać dzisiejsze kanony piękna.

Zaburzenia postrzegania samego siebie i poszukiwania defektów w naszym wyglądzie, niestety dotyczą również dziedziny estetycznej. W „trosce” o nienaganny wygląd i pogoń za perfekcyjnym wyglądem przyszedł czas, kiedy coraz częściej mówimy o dysmorfofobii czyli „uzależnieniu” od zabiegów estetycznych.

Czym jest dysmorfofobia?

Najprościej tłumacząc, jest to  głębokie przeświadczenie pacjenta / klienta o istnieniu poważnych defektów urody, pomimo obiektywnych dowodów wskazujących na jego brak. Dysmorfofobia zaliczana jest do zaburzeń psychicznych, natomiast styczność z tą jednostką chorobową mają najczęściej specjaliści zajmujący się chirurgią plastyczną, medycyną i kosmetologią estetyczną, a nie sami psychiatrzy.

Temat jest trudny i niezwykle delikatny, jednak warto o nim pisać i zwracać uwagę na fakt, że nie wszystko należy korygować, a zdarza się, że dla bezpieczeństwa zabiegu i samego zainteresowanego  należy wręcz takiej korekty zabronić.

W związku z dynamicznym rozwojem dziedziny zajmującej się estetyką, na podstawie dostępnych statystyk można jasno stwierdzić, że z BDD ( body dysmorphic disorder ) spotykamy się coraz częściej. Już w 2010 roku badania amerykańskie wskazywały, że wśród pacjentów lekarzy dermatologów ogólnych i specjalistów zajmujących się estetyką BDD jest rozpoznawane średnio u 11,9% chorych.

Popęd do perfekcji

Wśród czynników etiologicznych wymienia się czynniki psychologiczne, kulturowe oraz biologiczne. Jak wspomniałam ważnym aspektem jest negatywne postrzeganie drobnych defektów urody w związku z propagowanym idealnym standardem atrakcyjności fizycznej. Wpływ mają także doświadczenia z dzieciństwa, lęk przed odrzuceniem i popęd do symetrii i perfekcji w okresie dojrzewania.

Należy zwrócić uwagę na fakt, że pacjenci dotknięci dysmorfofobią mają zdecydowanie odmienne wyobrażenie swojej osoby. Doszukują się nieistniejących, a wręcz wyimaginowanych dla otoczenia wad we własnym wyglądzie. Są to osoby godzinami przeglądające się w lustrach lub w napotykanych odbijających powierzchniach. 

Rzadziej obserwowanym zachowaniem jest unikanie luster. Poszukiwanie defektów jest czynnością zajmującą kilka godzin dziennie (3-8), a co jest zatrważające chorzy odczuwają swoje zmiany jako obrzydliwe, wstydliwe i odrażające.

Nobody’s perfect

Najczęstszym obszarem zainteresowań osobą dotkniętą BDD jest twarz – proporcje w jej budowie (kształt ust, wielkość nosa czy kształt i wielkość żuchwy i zębów), piersi, brzuch, dłonie i stopy. Pacjenci skupiają się na zmianach trądzikowych, bliznach, zmarszczkach, zmianach naczyniowych czy problemach z nadmiernym owłosieniem.  Teoretycznie nie było by w tym nic niepokojącego, gdyby nie miało to wymiaru wręcz obsesyjnego. Charakterystyczna dla tej jednostki jest zmiana obiektu zainteresowania, a wręcz przeniesienia uwagi z jednej części ciała na drugą po wykonaniu satysfakcjonującego zabiegu estetycznego czy chirurgicznego.

Jak w przypadku innych, trudnych schorzeń natury psychicznej związanej z naszym wyglądem, należy wykazać się empatią i znalezieniem pomocy dla danej osoby, a nie wskazywać innego specjalistę z dziedziny estetyki, który podejmie się wykonania kolejnego zabiegu.

Podsumowując i sygnalizując  istnienie problemu, pamiętajmy że nobody’s perfect i powinniśmy zawsze być sobą, a nie kopią zmodyfikowanych przez programy komputerowe obrazów idealnego piękna.

dr Izabela Załęska

zdjęcie tytułowe / fot. fot. lightgazer, Wikimedia

* Dr n. med. Izabela Załęska – międzynarodowy ekspert w dziedzinie Kosmetologii, specjalista z zakresu Kosmetologii Estetycznej i Medycznej. Wieloletni praktyk, trener, a także nauczyciel akademicki. Adiunkt na Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie oraz Koordynator kierunku Kosmetologia w PPWSZ w Nowym Targu. Pasje: sport, dieta,muzyka i macierzyństwo. E-mail: Izaleska@icloud.com.

Panie i ich partnerzy – nie bądźcie naiwni! W tych sklepach mogą naciągnąć Was na setki złotych