Miasto

SONDA. Się kręci, czyli rowerowy Kraków

Brak stacji rowerowych poza centrum miasta, zbyt mała liczba jednośladów oraz zacinające się automaty – to niektóre problemy, z jakimi zmagają się korzystający z systemu wypożyczalni rowerów miejskich w Krakowie. Od końca kwietnia krakowianie mają możliwość skorzystania z miejskich jednośladów. Nowy sposób przemieszczania się wybiera coraz więcej mieszkańców naszego miasta. W KRKnews.pl sprawdziliśmy jak system sprawuje się w praktyce.

Użytkownikami wypożyczalni  są najczęściej młodzi ludzie (głównie studenci) oraz turyści. – Rowery to dobra alternatywa dla komunikacji miejskiej. Podoba mi się idea. Uważam, że cały system nie funkcjonuje idealnie, ale nie ma też powodów do narzekania. Finansowo i czasowo – duża oszczędność – ocenia Martyna, zwolenniczka rowerów miejskich.  Marek, dla którego rower miejski stał się  podstawowym środkiem lokomocji, również nie kryje entuzjazmu. – Jest to szalenie opłacalna forma transportu. Do 20 minut, a więc w zasięgu zdecydowanej większości stacji, nie płaci się za podróż nic – zachwala.

Do tej pory w Krakowie funkcjonuje 29 stanowisk rowerowych, nie wszyscy jednak są zadowoleni z ich rozmieszczenia. – Punktów do wypożyczania jest dużo, ale tylko w centrum, przydałoby się więcej stacji na obrzeżach, jak chociażby na pętli w Bronowicach – stwierdza Zuzanna, mieszkanka Krakowa, która regularnie korzysta z rowerów miejskich. – Liczba stanowisk i ich rozmieszczenie są zadowalające (choć wciąż da się odczuć brak zapowiadanego miejsca na placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego), ale tylko i wyłącznie w centrum  – tłumaczy Marek – W dalszych okolicach postojów na razie brak, w związku z czym rower miejski stanowi alternatywę dla komunikacji miejskiej na ograniczonej przestrzeni. Tam jednak, gdzie stacji nie brakuje, są zdecydowanie najlepszą opcją przemieszczania się. Dzięki możliwości przecinania głównych szlaków komunikacyjnych i osobnym ścieżkom rowerowym, oszczędza się dużo czasu, jadąc prosto do celu.

Okazuje się również, że 270 rowerów to za mało wobec rosnących potrzeb mieszkańców miasta. – Rower z wypożyczalni miejskiej nie jest stuprocentowo pewnym środkiem transportu –  czasem nie ma rowerów, bo wszystkie są w użytku albo system nie działa prawidłowo i nie można wypożyczyć – stwierdza Martyna.  Na podobne problemy napotkał także Marek. – Okazjonalnie zdarzają się kłopoty techniczne z automatami; nie działają lub zacinają się, ale w takich momentach bardzo pomocna okazuje się infolinia, która nie zawiodła mnie jeszcze ani razu. Gdy dojeżdżam do miejsca, w którym rzadko bywam, sprawdzam na mapie, gdzie znajduje się najbliższa stacja rowerowa. Dzięki temu wiem, dokąd najbardziej opłaca się podjechać. Większość rowerów jest w dobrej kondycji; czasami im czegoś brakuje (to lampka nie świeci, to przerzutki opornie działają), ale nadają się do bezpiecznej jazdy. Widać też, że cały czas są wymieniane i serwisowane, co cieszy – przekonuje rozmówca.

Obsługa systemu i sam proces wypożyczania rowerów okazały się jednak mniej kłopotliwe niż się tego obawiano. – Wypożyczenie jest bardzo łatwe, ale wymaga  wcześniejszej rejestracji i wpłaty 10 zł, co uniemożliwia wypożyczenie roweru z marszu. Ale nie uważam tego za jakąś wielką przeszkodę i minus – uważa Zuzanna.  Podobnego zdania jest Marek, który stwierdza, że rejestracja jest bezproblemowa. – Wymaga co prawda dokonania przelewu (bądź podania numeru karty kredytowej), ale w dzisiejszych czasach nie jest to szczególnym problemem. Wypożyczenie roweru nie nastręcza większych trudności; automat prowadzi krok po kroku. Zwrot roweru jest zazwyczaj jeszcze łatwiejszy – dodaje.

Do entuzjastów rowerów miejskich zdecydowanie nie należą jednak kierowcy samochodów. – Niedoświadczeni rowerzyści, którzy rzadko korzystają z tej formy komunikacji, stanowią duże zagrożenie dla siebie i innych. Nie mają pojęcia o przepisach ruchu drogowego – nie kryje niezadowolenia Szymon, który na co dzień porusza się po krakowskich ulicach samochodem.

A jakie wy macie problemy lub uwagi do systemu miejskich wypożyczalni rowerowych? Piszcie do nas na adres redakcja@krknews.pl

Natalia Kowina