Miasto

„Będą nami rządzić oszołomy”

Z perspektywy mieszkańców widać już brak dystansu do budowy wielkich rzeczy. Rosną potrzeby inwestowania w to, co jest tuż za rogiem. A z tym jest w tym mieście słabo – uważa Mateusz Zmyślony, ekspert w w dziedzinie komunikacji społecznej, marketingu i wielkich wydarzeń. W rozmowie z Krknews.pl Zmyślony zdradza także czym kandydaci na prezydenta Krakowa mogą przekonać wyborców, aby oddali na nich głos.

KRKNEWS.PL: Mamy w Krakowie największą w Polce halę widowiskowo-sportową Kraków Arenę, mamy Centrum Kongresowe, dwa duże stadiony… Czego nam jeszcze brakuje, aby Kraków stał się metropolią z prawdziwego zdarzenia?

MATEUSZ ZMYŚLONY: Brakuje tego, czego nie ma też w całej Polsce, czyli porządnego parku rozgrywki. Uzupełniałby on ofertę wykorzystania czasu wolnego, w którym rodzice mogliby pójść z dziećmi dobrze się bawić. Na razie mamy ZOO, ogród doświadczeń i kilka muzeów. Po dwóch aktywnych miesiącach życia w Krakowie nagle nie ma gdzie iść z dziećmi. Ile razy można spacerować po Parku Jordana? Popkulturowy park rozrywki bardzo by się więc przydał. Poza tym o sto procent trzeba zwiększyć liczbę obiektów do uprawiania sportu i do rekreacji. Świetnym przykładem jest ośrodek Kolna, gdzie dookoła rozrastają się tereny na których aktywnie można spędzać czas. Takich obiektów powinno być w mieście co najmniej kilka więcej.

Odnoszę jednak wrażenie, że wielu krakowian ma dość obiektowych sportowych. Denerwują ich stadiony, choćby ten przy Reymonta, do którego ciągle muszą dopłacać. Przed Euro 2012 odremontowano stadion Hutnika i on także nie jest ogólnodostępny. Krakowianie powiedzieli też „nie dla igrzysk”, także z tego powodu, że nie chcą płacić za nowe obiekty sportowe.

Dlatego nacisk powinien być przesunięty ze sportu na rekreację. Mówię tu choćby o ścieżkach rowerowych czy placach zabaw połączonych z klubami fitness pod gołym niebem. Teraz w Krakowie mamy zapotrzebowanie na inwestycje, które bezpośrednio będą służyć społecznościom lokalnym.

Zdradził więc pan kilka pomysłów dla kandydatów na prezydenta, co jeszcze mogą obiecać mieszkańcom?

To dość logiczne, bo przy okazji nieudanego projektu Zimowe Igrzyska Olimpijskie Kraków 2022 mieliśmy zderzenie dwóch światów: wielkich inicjatyw, których ja jestem zwolennikiem oraz ludzi, którzy uważają, że trzeba się skupić na lokalnych, małych inwestycjach. Wtedy wygrała ta druga opcja, dlatego teraz kandydaci na prezydenta się skupiają na tym elektoracie i takich potrzebach.

Takimi małymi inwestycjami nie da się stworzyć metropolii!

To jest kwestia zrównoważonego rozwoju.

Obecnie władze miasta kładą na niego nacisk?

Starają się. Obecna sytuacja Krakowa absolutnie predysponuje nas do podejmowania strategicznych decyzji, żeby inwestować w wielkie rzeczy: ulice, lotniska, dworce, węzły komunikacyjne… Natomiast z perspektywy mieszkańców widać już brak dystansu do budowy tych wielkich rzeczy. Rosną potrzeby inwestowania w to, co jest tuż za rogiem. A z tym jest w tym mieście słabo.

Co powinien obiecać panu kandydat na prezydenta Krakowa, aby otrzymać pana głos?

Powinien zrobić dwie kładki piesze przez Wisłę, które ożywiłyby Dębniki i Zabłocie. Powinien także położyć nacisk na ścieżki rowerowe i parki. Sam mieszkam teraz w budynku, na dachu którego mam łąkę z żywą trawą – to dobry kierunek, skoro brakuje miejsca na zieleń na ziemi. Natomiast w pierwszej kolejności trzeba rozwiązać problemy komunikacyjne, czyli domknąć obwodnicę i zaostrzyć przepisy związane z budową miejsc parkingowych przez deweloperów. Bez tego nie staniemy się metropolią, a zostaniemy duszącym się w sobie miastem, które ma ogromne możliwości, ale ich nie wykorzystuje. Ten stan trwa od jakiegoś czasu. Jednak otworzyły się co najmniej dwa okna, czyli Kraków Arena i Centrum Kongresowe, przez które napływa świeże powietrze.

Tymi obiektami Kraków może konkurować z innymi miastami?

O te dwa obiekty w ogóle się nie martwię. Kraków jest bezsprzecznie prestiżowym i najbardziej atrakcyjnym turystycznie miastem w Polsce. Większy problem będą mieli nasi konkurenci.

Wspomniał pan, że Kraków jest prestiżowy, natomiast hasło zachęcające do udziału w konkursie na sponsora tytularnego już takie chyba nie jest…

Mega wiocha!

No ale skoro wszyscy rozmawiają o tym, że „Młoda, atrakcyjna pozna solidnego i bogatego sponsora, na lata” to chyba jest sukces marketingowy?

Gdybym był na tyle bogaty, żeby sponsorować Kraków Arenę to po takiej reklamie na pewno bym się nie zdecydował. Powtórzę jeszcze raz – to mega wiocha! Jeżeli ktoś chce od kogoś milion czy dwa miliony złotych to nie potrzebuje do tego jako zachęcającej metafory usługi prostytutki. Oczywiści wszyscy o tym gadają, ale nie o to chodzi w tej reklamie. Ona powinna być dyskretna, prestiżowa, z klasą i skierowana do dziesięciu osób. Skierowanie takiego komunikatu do wszystkich jest bez sensu, bo nikt z tych wszystkich nie ma kilku milionów, aby wyłożyć na halę. To jest żenujące przedszkole marketingowe i nic więcej.

Ile Kraków może dostać od takiego sponsora tytularnego?

Myślę, że Kraków Arena jest warta milion złotych rocznie, ale przy profesjonalnym i kreatywnym marketingu ta kwota mogłaby wzrosnąć nawet trzykrotnie.

Kampania na prezydenta Krakowa czymś pana zaskoczyła?

Jest bardzo przewidywalna. Hasła typu „Kraków dla krakowian” czy „nowoczesny Kraków” są słabe. Nie dziwię się jednak, że nikt nie ryzykuje. Ten, kto to zrobi będzie miał duży oddźwięk w gazetach lokalnych, ale nie wygra wyborów.

Jeśli nie zaryzykuje także nie wygra, bo faworytem jest Jacek Majchrowski.

Ja postawiłbym na ekstremalne, nowoczesne argumenty, które także nie dałby zwycięstwa, ale zagroziłyby medialnej pozycji kandydata numer 1 i liczyłbym na to, że w kolejnych wyborach wystartuję skuteczniej. Natomiast dziś kontrkandydaci są bardzo zachowawczy. Przełomu mógłby dokonać ktoś taki jak Tomasz Leśniak, z którym sam „walczyłem” przy okazji ZIO 2022. Miał wtedy duże poparcie i argumenty, które kupili mieszkańcy. Miał duży potencjał, ale to wszystko było zaburzone od początku – z działacza społecznego stał się politykiem, a to zaburza logikę i dyskredytuje samą jego ideę, która stała się „korytowa”.  Nie chciałbym jednak kłaść nacisk na to „koryto”. Jestem oburzony, bo prawie wszyscy w Polsce dali się wkręcić w to, że polityka jest zła i że to jedno wielkie bagno. Przez takie postrzeganie polityki nie będzie możliwości, aby przyzwoici ludzie, intelektualności, menedżerowie, chcieli się w nią angażować.

A kto będzie chciał?

Oszołomy i osoby z ekstremalnych ugrupowań jeśli chodzi poglądy polityczne. Symbolem tego jest też Janusz Korwin – Mikke w Parlamencie Europejskim, a wcześniej Ruch Palikota. Ludzie głosowali na zasadzie: przyjmę kogokolwiek, byleby nie władze i obecnie rządzących polityków.

Który z obecnych kandydatów na prezydenta Krakowa sprawiłby, że miasto stanie się metropolią, że otworzy się na świat?

Żałuję, że prof. Jerzy Hausner nie chce być prezydentem, bo byłby świetny. Rozumiem jednak jego obawy. Natomiast z tych, spośród których będziemy wybierać, uważam, że Jacek Majchrowski ma mandat i jeśli na jego miejsce miałby wkroczyć oszołom to wolę Majchrowskiego. Mam jednak wrażenie, że kandydat, na którego oczekuje większość krakowian, jeszcze się nie pojawił.

Rozmawiał: (ka)

fot. Piotr Bolko

Mateusz Zmyślony – Założyciel i Dyrektor Kreatywny Grupy ESKADRA, jednej z czołowych na polskim rynku firm zajmujących się marketingiem.

W 2006 roku – współautor strategii i kampanii promującej polsko-ukraińską kandydaturę do UEFA EURO 2012.

Od 1998 roku aktywny doradca i twórca strategii oraz projektów w zakresie marketingu miejsc. Pracował dotąd m.in. dla takich marek jak Polska, Kraków, Małopolskie, Pomorskie, „Śląskie. Pozytywna Energia” (jedyna w Polsce całkowicie wdrożona i z sukcesem zrealizowana strategia regionu, 7 lat, 11 kampanii), Żywiec, Kołobrzeg, Warszawa, Opolskie, Toruń, Sopot, „Tajemniczy Dolny Śląsk”, Olsztyn, Łódzkie i wiele, wiele innych.
W 2006 roku odznaczony przez Ministerstwo Gospodarki medalem „Za zasługi

dla Turystyki”. Współtwórca 34 strategii miast, województw i produktów turystycznych, w tym 3 kolejnych strategii marki „Kraków”.

Doradca i autor kampanii komunikacji społecznej dla Ministerstwa Rozwoju Regionalnego (pierwsze 3 kampanie wprowadzające do Polski promocję Funduszy Unijnych), Ministerstwa Środowiska („Polak Tym bardziej oszczędza ciepło” ze Stanisławem Tymem), Ministerstwa Gospodarki i Ministerstwa Sportu.

Współautor wielu nagradzanych w prestiżowych konkursach projektów marketingowych (m.in. EFFIE, Kreatura, Golden Arrow, Złote Spinacze, Boomerang), w tym trzech jedynych w Polsce, światowych Globe Awards, za kampanie dla marek Żywiec, Idea
i Kraków.
Ostatnie poważne nagrody – EFFIE 2010 za kampanię „Pozytywnie nakręceni polecają Śląskie / pozytywna energia”, KREATURA 2011 za projekt INDUSTRIADA dla Szlaku Zabytków Techniki oraz KTR 2012 za galę premierową Mercedesa CITAN.

Aktywny wykładowca i konsultant, w 2004 roku uznany przez miesięcznik „PROFIT”
za najlepszego w Polsce trenera w dziedzinie marketingu. Autor programu szkoleniowego „Sztuka Prezentacji”. Jako trener zrealizował ponad 150 autorskich projektów szkoleniowych, w ramach których pracował z ponad 10.000 uczestników.

Wykładowca i autor programu studiów „Public Relations” na Wyższej Szkole Europejskiej im. Tischnera w Krakowie. Prowadzi zajęcia również na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach, Uniwersytecie Jagiellońskim i Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie.

Autor ponad 100 opracowań i publikacji z zakresu marketingu, publikowanych
w profesjonalnych mediach branżowych.