Aktualności Kryminalne

Były właściciel (od siedmiu boleści) Wisły Kraków znów za kratami. Co za gamoń

Pamiętacie tego wesołka? Jakub Meresiński, który dzięki spreparowanym dokumentom, został dwa lata temu właścicielem Wisły Kraków, znów ma kłopoty z prawem. Tym razem wpadł w naprawdę żałosny sposób.

Przystojniaczek z podrobionym świadectwem maturalnym wypłynął w sierpniu 2016 roku, gdy niespodziewanie został właścicielem Wisły. Szybko okazało się, że to hochsztapler, nieudolny cwaniak, bajerant i złodziej w jednym. Gdy prawda wyszła na jaw, transakcja została anulowana, a klub trafił w ręce Towarzystwa Sportowego. Trudno powiedzieć, gdzie byłaby Wisła, gdyby pozostała w rękach Meresińskiego.

Na szczęście tak się nie stało, klub powoli wychodzi na prostą, czego nie można powiedzieć o Meresińskim. Dziennikarz TVN Uwaga Szymon Jadczak poinformował wczoraj, że były właściciel Wisły został zatrzymany podczas próby wyjazdu z Polski. Meresiński miał zakaz opuszczania kraju. Krakowski sąd badał, czy cwaniaczek z Częstochowy wyprowadził z kont Wisły 400 tysięcy złotych.

Tym razem chciał polecieć do więzienia, a trafił do aresztu, gdzie spędzi 4 tygodnie. W ogóle nam go nie żal.

 

 

W marcu zeszłego roku Meresiński został zatrzymany na zlecenie katowickiej prokuratury. Postawiono mu zarzuty oszustwa, do których się przyznał. „W ten sposób podejrzany Jakub M. doprowadził ówczesnego właściciela klubu sportowego Wisła Kraków do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości 4 milionów 700 tysięcy złotych” – informowała prokuratura.

(wm)