Publicystyka

“Nie chcemy być fajni, ale równi”. Polemika organizatorów Marszu Równości

Z tekstu, który pojawił się na stronie, dowiadujemy się też, że geje i lesbijki nie mają w Krakowie problemu: bo i mają gdzie chodzić, i przytulić się mogą (chociaż z tym jest różnie, bo przytulenie nawet w Krakowie grozi popularnym „ej, pedały, wypier****ć” i szansą na zaliczenie siniaków). (…) Do uwag o uprawianiu seksu w bramie się nie odniosę, bo jakoś nigdy nie widziałam, nawet pary heteroseksualnej. Może nie wiem gdzie chodzić po mieście. Chętnie jednak odpowiem na zadane pytanie: o co w tym całym Marszu Równości chodzi? – pisze w mailu do naszej redakcji Magda Dropek, jedna z organizatorek Marszu Równości.

To odpowiedź na nasza publikację “Homosie są fajne. Tylko po ch*j łażą po mieście [18+]”.

Oto pełna treść polemiki:

W sobotę, 13 maja, ulicami Krakowa przejdzie kolejny już, 13. Marsz Równości. Łukasz Mordarski zastanawia się w swym tekście „Homosie są fajne. Tylko po ch*j łażą po mieście?” – po co? Nawet jeżeli to tylko mała prowokacja, to i tak cieszę się, że mogę odpowiedzieć: bo nie chcemy być dla takich panów Łukaszów „fajni”, ale równi.

Dlaczego akurat maj? Co roku 17 maja obchodzimy Międzynarodowy Dzień Przeciwko Homofobii i Transfobii. Na pamiątkę wykreślenia w 1990 roku homoseksualności z listy chorób – przez Światową Organizację Zdrowia. Więc panie Łukaszu – spokojnie, pana fantazje i wspominane doświadczenia na pewno nie są „chore”. Nie ma się czego wstydzić.

Z tekstu, który pojawił się na stronie, dowiadujemy się też, że geje i lesbijki nie mają w Krakowie problemu: bo i mają gdzie chodzić, i przytulić się mogą (chociaż z tym jest różnie, bo przytulenie nawet w Krakowie grozi popularnym „ej, pedały, wypier****ć” i szansą na zaliczenie siniaków). Dwa lata temu głośno było o Danielu i Hubercie, którzy za zwrócenie się do siebie per „misiek” zostali pobici. Gdzie? W Krakowie, na wspomnianym Kazimierzu. Do uwag o uprawianiu seksu w bramie się nie odniosę, bo jakoś nigdy nie widziałam, nawet pary heteroseksualnej. Może nie wiem gdzie chodzić po mieście.

Chętnie jednak odpowiem na zadane pytanie: o co w tym całym Marszu Równości chodzi? O równe prawa, których ludzie LGBT, czyli lesbijki, geje, ludzie biseksualni i transpłciowi w Polsce nie mają, przykładowo:

– Polska jest jednym z nielicznych krajów w Europie, gdzie pary jednopłciowe nie mogą „zalegalizować” swojego związku. Jesteśmy w takim towarzystwie, jak m.in. Białoruś, Bułgaria, Rosja, Słowacja, Ukraina, Litwa i Węgry. Walka o związki partnerskie trwa w Polsce od lat 90. A my, niestety, młodsi nie będziemy.

– od wielu lat organizacje LGBT postulują także o nowelizację kodeksu karnego o przesłanki takie, jak orientacja seksualna i tożsamość płciowa. O co chodzi? Nie o to, by karać kogoś za poglądy, ale karać za niszczenie ludziom życia. Warto przypomnieć, że homofobia niestety zabija. Parę dni temu obchodziliśmy rocznicę śmierci 14-letniego Dominika z Bieżunia, który zaszczuty przez środowisko za bycie „innym” – popełnił samobójstwo. Nie kłamią też statystyki (polecam raporty OBWE i Kampanii Przeciw Homofobii na ten temat): w 2015 roku w Polsce miały miejsce 53 przestępstwa z nienawiści motywowane homofobią lub transfobią. Średnio 3 na 10 osób LGBT doświadczyło przemocy fizycznej i/lub psychicznej w ciągu ostatnich pięciu lat – w skali roku to wychodzi aż 2 razy częściej niż reszta społeczeństwa. Nie wiem jak pan Łukasz, ale ja wystarczająco w swoim życiu usłyszałam, że to „nie moje miasto”.

Po co jeszcze ten cały Marsz Równości?

– bo to jedyny dzień w roku, gdy możemy pokazać mieszkańcom Krakowa, że też tu jesteśmy,

– bo trochę tęczy czasem nikomu nie zaszkodzi.

Cieszę się, że dla pana Łukasza jesteśmy równi (nie rozumiem tylko co ma równość z chęcią przespania się z kimś, ale nie wnikam), niestety dla polityków, którzy – czy chcemy, czy nie, decydują o naszym życiu – nie.

Poza tym: zapraszamy 13 maja o godz. 15.00 na plac przed Muzeum Narodowym. Przekona się pan sam, że to po prostu przede wszystkim – fajne, kolorowe, radosne wydarzenie. Z uśmiechniętymi ludźmi i całymi rodzinami.

A tak już na koniec: po ch*j w ogóle to marudzenie?

Magda Dropek

Redaktorka portalu dla ludzi LGBT, queer.pl i członkini Stowarzyszenia Queerowy Maj, organizatorów Marszu Równości

(ip)

Zdjęcie tytułowe: Pixabay

Zobacz także:

Homosie są fajne. Tylko po ch*j łażą po mieście?! [18+]