Aktualności Czarny wtorek Polecane

Chcesz zaliczyć wszystkie choroby świata? Jest na to sposób i nie trzeba nigdzie wyjeżdżać

Jednej zimy tyle chorób, ile wcześniej przez całe dorosłe życie razem wzięte. Odkryłem cudowny sposób na zachorowanie na co tylko się da. Jeśli potrzebujesz L4 – słuchaj uważnie.

Sposób jest prosty. Co potrzebujemy? Dziecko, najlepiej małe.

I tyle. Teraz przystępujemy do działania.

Zapisujemy dziecko do żłobka. Wysyłamy rano, odbieramy po południu, po pysznym obiadku. Pani wyczytuje – dziecko na śniadanie zjadło kanapeczkę z rzodkiewką, na obiad pomidorówkę i kurczaczka w sosiku, na deserek – kanapeczkę z dżemikiem.

Nie wspomina jednak, że przy okazji dziecko zażyło także sryliardy bakterii, wirusów i innych tego typu ustrojstw.

Taka Trąbisia po całym dniu spędzonym w żłobku wraca do domu. Siedzi sobie na kanapie, macha nóżkami, beknie, chuchnie, dmuchnie i zaczyna się.

Najpierw śmiałem się z mojej drugiej połówki: “Ha, ha, dziecko Cię zaraziło”.

A potem dopadło i mnie.

Jednej zimy przeżyłem dwie ekspresowe grypy żołądkowe. Takie, co doprowadziły mnie niemal do zasłabnięcia. Zapalenie spojówek, tzw. bostonkę, niezwykle mocną infekcję gardła, gruźliczy kaszel i pewnie jeszcze z milion innych rzeczy, ale nie miałem już czasu po lekarzach biegać. (Ktoś powie „mało”. Ale ja nigdy takich chorób nie łapałem!)

W końcu pani ze żłobka (przepraszam, ciocia!) się wkurzyła i mówi: Niech Trąbisia przyniesie zaświadczenie od lekarza, że jest zdrowa, bo zaraża nam dzieci.

Nic nie powiedziałem. Trąbisia pojechała na zimowisko, potem wyposażyliśmy się w odpowiednie zaświadczenie, Trąbisia zdrowa jak ryba. Idzie na drugi dzień do żłobka. Wraca – siada na kanapie, macha nóżkami, rozgrzewa się jak piec, nagle już znów chora. Patrzy, chucha, dmucha.

O nie… Znów się zaczyna.

(I kto tu kogo zaraża?)

Ale żeby była jasność. Nie twierdzę, że to inne dzieci zarażają Trąbisię, a ona nie ma z tym nic wspólnego. O nie. Ale ta mieszanka glutów, kichnięć, prychnięć, kaszlnięć, obślinionych zabawek, to wszystko razem sprawia, że żłobki powinny być obiektem badań naukowców. Tyle tam się dzieje.

*

Powstał niedawno pomysł, by rozszerzyć granice Krakowa na pobliskie gminy, bo nikt tak dobrze, jak nasze miasto nie walczy ze smogiem. Cudowna inicjatywa! A skoro tak jest, to czemu by tak nie rozszerzyć Krakowa na całą Polskę i od razu na terenie całego kraju zlikwidować problem z zanieczyszczonym powietrzem? Jestem za. A gdy wreszcie uda się wybudować linię tramwajową na północy miasta, można by skoczyć tramwajem na plażę.

(mm)

fot. Pixabay

Czarny Wtorek to cotygodniowy cykl, w którym autor próbuje mniej lub bardziej nieudolnie mierzyć się z rzeczywistością.

Cracovia wygrywa, ale nikt tego nie widział. Jutro w morsy wcielą się kibice Wisły