Kryminalne

Co za gamoń! Tak się kończy połączenie pecha z głupotą

To już jest naprawdę wyższa szkoła jazdy. Pewien 41-letni mężczyzna nie dość, że zachował się absolutnie nieodpowiedzialnie, to jeszcze większego pecha nie mógł sobie wymyślić.

Facet prowadził auto uprawnień i pod wpływem alkoholu i spowodował kolizję z pojazdem… kierowanym przez policjanta, po czym  uciekł. Policjant jednak ruszył w pościg i go zatrzymał.

Kierowca w Nowym Targu jechał samochodem osobowym i podczas zmiany pasa ruchu nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu i uderzył w lewy bok fiata prowadzonego policjanta.

“Uczestnicy kolizji zjechali na pobocze, aby dokonać formalności związanych ze zdarzeniem. W trakcie rozmowy okazało się jednak  że kierujący renault, 41-letni mieszkaniec Zakopanego, nie posiada prawa jazdy. Kiedy usłyszał, że na miejsce zostanie wezwana policja zabrał swoje dokumenty, wsiadł do samochodu i odjechał. Wjechał w ślepą uliczkę i kiedy nie miał już możliwości kontynuowania jazdy, wysiadł z auta i zaczął uciekać” – informuje Sebastian Gleń z biura prasowego policji.

Policjant jednak go dogonił, a po badaniu okazało się, że kierowca ma ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Teraz grożą mu 2 lata więzienia.

ip