Aktualności Miasto Polecane

Cud! W urzędzie miasta znalazła się zaginiona puszka z czerwoną farbą!

Stało się! Odkurzyłem rower, wytargałem z piwnicy i na pierwszym przejściu dla pieszych omal z niego nie spadłem. Szok! Coś co przez lata wydawało się niewykonalne, miasto załatwiło w kilka miesięcy.

Mówimy o trasie Aleja 11 listopada / Opolska / Bora Komorowskiego. Do tej pory istniała tam nieoficjalna skarbonka policji, która lubiła ustawić się na rowerzystów, by wlepić im mandat za przejeżdżanie przez przejście dla pieszych. Teraz to się jednak diametralnie zmieniło.

Problem nie do przeskoczenia?

W skrócie – jedziesz 20 km/h, masz zielone światło, ale musisz wyhamować do zera, zejść z roweru, przeprowadzić go przez pasy, wsiąść na rower i znów rozkręcić go do 20 km/h. Oczywiście aż do kolejnego przejścia, przy którym manewr z hamowaniem/zsiadaniem/wsiadaniem/rozpędzaniem należy powtórzyć.

I tak było przez lata, do czego człowiek nawet zdążył się przyzwyczaić – trudno, nie da się, próbują, ale pewnie takie są przepisy. No nie do przeskoczenia. Aż tu po kilku miesiącach przeprosiłem się z rowerem i jadę wspomnianą trasą.

Szok! W okolicach Żmujdzkiej nie dość, że można przez pasy przejechać rowerem, to jeszcze miejsce porządnie wyznaczone czerwoną farbą. Jakieś 200 metrów dalej, w okolicach Opolskiej to samo. Jadę wzdłuż Bora Komorowskiego i znowu czerwień aż bije po oczach.

I nie jest to tylko kilka białych kresek wyrysowanych wzdłuż przejścia, których w deszczu niemal nie widać, tylko porządnie wyznaczone czerwonokrwiste pole, którego nie sposób nie zauważyć. Super! Cieszą się rowerzyści, powinni cieszyć się też kierowcy. W końcu nikt nie wpada już „na dziko” na przejście dla pieszych, tylko jedzie po przeznaczonym do tego fragmencie ulicy.

Znalezisko po latach

Ucieszyłem się bardzo, ale za moment przyszła refleksja – co takiego zmieniło się na tych przejściach, że dziś jest czerwonokrwisty przejazd, a przez lata nie było go wcale? Na pierwszy rzut oka organizacja ruchu ta sama, nawierzchnia również, sygnalizacja świetlna identyczna. Hmmm…

Specem od ruchu drogowego nie jestem, ale wszystko wskazuje na to, że w urzędzie miasta ktoś w końcu znalazł zaginioną przed laty puszkę z czerwoną farbą, dzięki czemu można było usprawnić i poprawić bezpieczeństwo ruchu drogowego. Cóż, lepiej późno niż wcale.

(dm)

zdjęcie tytułowe / fot. Foter.com