Aktualności Czarny wtorek Polecane

Czarny Wtorek: Dlaczego dzieci piją Tigery?

Są rzeczy, których nigdy nie będę w stanie zrozumieć. No i, na przykład, nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego małe dzieci, czasem na oko nawet 8- 10-letnie piją energetyki. Chcą się pobudzić przed wizytą na placu zabaw?

Ten widok zawsze mnie zaskakuje. Ulicą idzie dzieciak, czasem w towarzystwie dorosłych, innym razem w wśród kolegów, w małe rączce trzyma puszkę z napojem energetycznym i od czasu do czasu, siorp, siorp, pociąga łyczek wody z wielka ilością cukru (lub syropu glukozowo-fruktozowego), a także tauryny, kofeiny, inozytolu, karmelu amoniakalno-siarczynowego, ryboflawiny, kwasu cytrynowego, cytrynianu sodu i być może czegoś tam jeszcze. Dzieciak zmierza na plac zabaw, a w jego organizmie już trwa litania procesów o których ten mały nie ma zielonego pojęcia.

To dopiero początek, ale te procesy już niedługo (przy regularnym korzystaniu z energetyków) mogą doprowadzić do zakłóceń w pracy serca, huśtawki nastrojów, stanów lękowych, podwyższonego poziomu cukru, uzależnienia od jednego (lub wszystkich naraz) składników i Bóg jedyny raczy wiedzieć, do czego jeszcze. To podobna dawka trucizny jak oglądanie „Dziennika Telewizyjnego” za PRL.

Przed czym takie dziecko chce się pobudzić? Przed zabawą w piaskownicy? Przed jazdą na rowerku? A może przed sprawdzianem z dodawania? Coś tu nie gra. Jazda na hulajnodze, wypad na basen, gonitwa z kolegami – to powinny być ich energetyki. Jeśli dla nich życie już w wieku 10 lat nie jest wystarczającym wyzwaniem, to co będzie w wieku lat 15, 20, 25? Czym wtedy będą się pobudzać? Nie mam pojęcia, ale z pewnością nie będzie to zielona herbata.

W tytule padło na Tigera, bo głośno ostatnio o nich, ale problem dotyczy wszelkich tej maści energetyków. Które, owszem, pobudzają, ale równocześnie, delikatnie, zabijają. Szczególnie dzieci.

(mm)

Czarny Wtorek to cotygodniowy cykl, w którym autor próbuje mniej lub bardziej nieudolnie mierzyć się z rzeczywistością

Czy Majchrowski pójdzie w ślady generała Hermaszewskiego? Nie sądzę!