Lifestyle Polecane

Dantejskie sceny podczas otwarcia nowej galerii. Oto ich powód!

Gdy ochroniarz dał sygnał, ruszyli na złamanie karku, jakby od tego biegu zależało co najmniej ich życie. – Zachłanność jest znana na cały świecie, nawet najmniejsze plemiona chcą mieć jak najwięcej bananów – wyjaśnia w rozmowie z KRKnews profesor Zbigniew Nęcki.

W piątek otwarto w Krakowie galerię Serenada. I to jak otwarto!

Setki ludzi czekało pod drzwiami. Słychać było przekleństwa i zagrzewania się do walki. Ochroniarze w końcu nie wytrzymali naporu i uznali, że lepiej będzie ludzi wpuścić.

Najgorsze jest jednak to, że takie zachowania nikogo nie dziwi. O wyjaśnienie tego przykrego fenomenu poprosiliśmy profesora Zbigniewa Nęckiego.

KRKnews: Co tak ciągnie ludzi do nowo otwartych galerii handlowych?

Prof. Zbigniew Nęcki: Nowe, wielkie centrum w naszym skomercjalizowanym umyśle jest jedną wielką obietnicą atrakcyjnych produktów i promocyjnych cen, czyli łączą się dwa wabiki: nowe oferty oraz korzystne, przyciągające warunki cenowe.

I to wszystko?

– Dodatkowo to centrum długo powstawało i nabrało aury tajemniczości. Nie zostało zbudowane w jeden dzień, tylko długo i dużo się o tym słyszało. Ta tajemniczość i niewiadoma, co się w nim znajduje, bardzo ludzi przyciąga. Zwiększą popyt i zainteresowanie obiektem.

A do tego obiekt jeszcze ładnie – przynajmniej w mojej opinii – się nazywa. Serenada kojarzy się ze szlachetną muzą, elegancją i lekkością. Najważniejsze jest jednak polowanie na okazje. Psiakość, co za naród…

Ale my przecież nie jesteśmy biedni. Wielu ludzi na wiele rzeczy nas stać, a i tak zabijają się w kolejkach. To już pazerność?

– Ma pan rację, jesteśmy zachłanni. Nie ma u nas głodu, ale jest chęć złapania okazji. To jeden  z trików handlowych – nie sprzedajesz, tylko tworzysz okoliczności,  w które ludzie wchodzą, bo widzą korzyść oraz ryzyko.

I jak już trafią na wielkie otwarcie…

Nadchodzi ich czas, by wykorzystać moment. Zachłanność jest znana na cały świecie, nawet najmniejsze plemiona chcą mieć jak najwięcej bananów. U nas mimo dobrobytu i braku głodu, prowadzimy te polowania. Wszyscy widzą szansę, krzyczą „hurrrrrra” i lecą.

A ja tymczasem w wolnej chwili zapraszam ich do czytelni i muzeów, a nie do galerii handlowych.

Aha, i proszę jeszcze napisać, żeby coś zrobili z dojazdem do tej Serenady, bo na razie na Dobrego Pasterza to można postać, a nie przejechać.

Rozmawiał: PJ

zdjęcie tytułowe / fot. screen z Youtube

Ludzie powariowali, budynek przecieka! Co się dzieje w nowej galerii w Krakowie?!