Aktualności Czarny wtorek Polecane

Dlaczego ten czas tak zaiwania? Przecież to nieludzkie

Przed chwilą skończyłem pisać Czarny Wtorek o wakacjach pod namiotem w Polsce i nagle okazuje się, że… znów jest wtorek i znów jest tekst do napisania. Dlaczego w pewnym momencie naszego życia czas włącza turbo, a dni uciekają tempem Strusia Pędziwiatra.

To następuje chyba gdzieś wtedy, gdy przekraczasz trzydziestkę. Pach! I nagle życie przestaje składać się z godzin i dni. Składa się z tygodni, miesięcy i lat.

Kiedyś pół roku było perspektywą nie do dojrzenia, odległą przyszłością, science-fiction, jakby nigdy miało nie nastąpić. Wahadło od zegara bujało się – raz w lewo, raz w prawo – ale wskazówka jakby stała w miejscu.

Siedzieliśmy na boisku, graliśmy w piłkę, jeden mecz, drugi, czternasty, dwudziesty drugi, a pora obiadu wciąż nie chciała nadejść. I wszyscy byliśmy z tego powodu bardzo szczęśliwi!

Ale były też minusy. Gdy czas stoi (niemal) w miejscu – oczekiwanie na Gwiazdkę albo urodziny (szczególnie wtedy, gdy wiesz, że prezent leży już gdzieś zamknięty w szafie), przypominało najbardziej wymyślne tortury. Specjaliści od przesłuchań w KGB i FBI z pewnością chętnie poznaliby sekret, dzięki któremu możemy zatrzymać czas.

Tak było dawno. Teraz tydzień to mgnienie oka. Człowiek usiądzie na chwilę w fotelu, a już ucieknie mu szereg spraw, które i tak potem uformują się w kolejce i będą oczekiwać na załatwienie. Chciałeś coś zrobić w poniedziałek, zabrakło czasu, potem wyskoczyło coś jeszcze i nagle jest już piątek. Zaraz znów poniedziałek, potem czwartek, poniedziałek, ale już wrzesień, a zaraz dziecko, które jeszcze przed chwilą miało 5 lat, podejdzie i patrząc z góry zapyta: „Tato, kopsniesz browarka?”.

To smutne, a nawet PRZERAŻAJĄCE. Strach otworzyć książkę, bo ze środy zrobi się piątek. Strach pójść spać, bo nadejdzie jesień i spadną wszystkie liście.

Ten uciekający czas to zapewne przyczyna wszystkich tych kryzysów wieku średniego. Gdy człowiek znajdzie się na drodze ekspresowej, która kończy się na cmentarzu, wie, że nie ma już wiele czasu, a tyle rzeczy zostało jeszcze do zrobienia. I ciach – skok na bungee. Ciach – dwuosobowy kabriolet. Ciach – domek nad jeziorem, ciach, ciach, ciach. To jeszcze przede mną, ale już zaczynam czuć ten zew.

A Wy, piękni dwudziestoletni cieszcie się czasem. I jeśli wydaje Wam się, że czas pędzi, porzućcie to złudzenie. Czas wciąż obchodzi się z Wami wyjątkowo łaskawie.

Mateusz Miga

fot. Foter.com

Czarny Wtorek to cotygodniowy cykl, w którym autor próbuje mniej lub bardziej nieudolnie mierzyć się z rzeczywistością.

Dlaczego Kraków powinien być stolicą Polski?