Aktualności Kultura

Dorota Wellman: „Na Rynku złapałam go za jaja i ściskałam tak długo, aż…”

Lepiej z nią nie zadzierać! Dziennikarka Dorota Wellman została zapytana, co myśli o akcji #MeToo w której kobiety opowiadają swoje historie dotyczące molestowania seksualnego. Jej historia jest szokująca.

Kobiety coraz odważniej mówią o sytuacjach, w których były molestowane. Mówią o tym także osoby z pierwszych stron gazet. Chcą w ten sposób zachęcić pozostałe osoby do przerwania zasłony milczenia. Warto opowiadać o tym, bo nawet przysłowiowe „złapanie za cycek” jest formą molestowania.

Dorota Wellman też padła ofiarą takiego „żartu”. Opowiedziała o pewnej sytuacji do której doszło na krakowskim Rynku Głównym. Kolega zaczął ją obmacywać, a ona… Oto jej opowieść.

– Nie zezwalałam na takie zachowania. Nasz kolega miał zwyczaj łapania kobiet za piersi. Dwiema rękami. Czy to były kobiety młode, starsze, z małym czy z dużym biustem, po prostu dopadł i łapał. Wszystkie uciekały z krzykiem. Czasami opowiadały o tej historii ze śmiechem. Zastanawiałam się, czy i mnie to się przydarzy. I zdarzyło się. Nie stałam biernie, nie śmiałam się, nie mówiłam: „Oj, przestań, przestań”, tylko złapałam go za jaja i ściskałam tak długo, aż przestał dotykać moich piersi. A było to na Rynku w Krakowie, w samym centrum. (…) Wiem, że trzeba się zdecydowanie zachować i wyraźnie powiedzieć „nie” – mówi Dorota Wellman.

(wm, prostozmostu.pl)

fot. dorotawellman.com