Czarny wtorek Polecane

Hej Janusze z prowincji, macie przechlapane. Warszawa zagarnęła reprezentację

Nie dla was Adam Nawałka, nie dla was gole Roberta Lewandowskiego, parady Wojciecha Szczęsnego, wślizgi Kamila Glika. Reprezentacja Polski została na dobre zagarnięta przez Warszawę.

Na początek krótka zagadka. Wiecie, kiedy ostatnio Robert Lewandowski strzelił gola dla reprezentacji Polski w domowym meczu, ale rozgrywanym poza Warszawą? Trzy lata temu, gdy Polska wygrała 2:1 z Litwą, a Lewandowski w końcówce meczu ustalił wynik spotkania.

Mecze towarzyskie często rozgrywane są w dubletach. Pierwszy odbywa się w Warszawie, w niemal kompletnym składzie. Drugi – gdzieś na prowincji, a podczas przygotowań do tego drugiego spotkania co chwilę ktoś stuka w drzwi pokoju Adama Nawałki i prosi o zwolnienie. Lewandowski, Pazdan, Glik, Krychowiak, Grosicki… Każdy z nich chce ugrać chwilę wolnego, a selekcjoner, w imię dobrej współpracy, przytakuje i podbija zwolnienie.

Kadra nie lubi grać poza Warszawą. Piłkarze też nie przepadają za wycieczkami. Ich życie to hotele i lotniska. Gdy mogą uniknąć kolejnej podróży, zrobią wiele, by tak się stało.

W październiku Zbigniew Boniek gościł w Krakowie i został zapytany, kiedy kadra znów zawita do Krakowa. – Niedawno mieliście tutaj ostatni mecz reprezentacji przed wyjazdem na EURO. Mamy w Polsce kilka stadionów i od czasu do czasu musimy na każdym zagrać, a zapewniam, że o Krakowie nie zapomnieliśmy – powiedział.

Mecz przed EURO, pamiętacie ten bezbramkowy remis z Litwą? Oczywiście bez… Lewandowskiego.

PZPN podpisał ze Stadionem Narodowym umowę, że tam rozgrywa mecze o punkty. Prowincja miała otrzymać mecze towarzyskie. Ale te już wkrótce praktycznie znikną z kalendarza. We wrześniu przyszłego roku rusza Liga Narodów, która praktycznie do zera wyruguje mecze sparingowe z życia drużyn narodowych.

Skończy się też cyrk obwoźny po Polsce. Kadra nie będzie jeździć po kraju, by raz na dwa, trzy lata dać radość Januszom w kolejnym regionie Polski. Liga Narodów ma zakotwiczyć w jednym miejscu. Nie będzie to Stadion Narodowy (o ile Boniek nie zmieni zdania), ale Kraków nie ma szans na przejęcie tych spotkań. Stadion Cracovii jest za mały, stadion Wisły – zbyt rachityczny. Wiele wskazuje na to, że mecze Ligi Narodów rozgrywane będą w Gdańsku lub we Wrocławiu.

A reszta kraju? Nam, pod Wawelem, pozostaje telewizor. Lub podróż na mecz do innego miasta. A może tak powinno być i pozostaje się z tym oswoić?

(mm)

fot. NazionaleCalcio via Foter.com

Czarny Wtorek to cotygodniowy cykl, w którym autor próbuje mniej lub bardziej nieudolnie mierzyć się z rzeczywistością.

Czarny Wtorek: Kurierzy. To oni rządzą dziś światem. (Przynajmniej tak uważają)