Aktualności Biznes Polecane

Interesy po krakowsku. Wojenka o drogę dojazdową

Absurdalny spór przy ulicy Lipskiej. Jedna firma zagrodziła drogę wjazdową do innej. – Zrobili to łamiąc postanowienie sądu – mówi wiceprezes firmy Profix, Krzysztof Targosz.

Droga dojazdowa do firmy Profix przebiega przez teren należący do dewelopera Bryksy i dotychczas użytkowana była na podstawie umowy dzierżawy zawartej jeszcze z poprzednim właścicielem działki. Problemy zaczęły się po zmianie właściciela tej działki na Bryksy i na początku września droga została zagrodzona.

– Otrzymaliśmy propozycję kupna działki o powierzchni ok. 8 arów, przez którą przebiega droga dojazdowa. Oferta opiewała na kilkaset tysięcy, kwotę znacznie przewyższającą wartość rynkową działki. Gdy jej nie przyjęliśmy, umowa dzierżawy została nam wypowiedziana, w poprzek drogi powstało ogrodzenie, które uniemożliwia wjazd na teren naszej firmy – mówi Targosz.

W związku z utratą jedynej drogi dojazdowej do swojej nieruchomości, Profix złożył do sądu wniosek o drogę konieczną. Na czas rozpatrzenia tego wniosku, sąd nakazał deweloperowi umożliwienie przejazdu dotychczasową drogą prowadzącą na teren firmy Profix. Sąd nadał swemu postanowieniu rygor natychmiastowej wykonalności, co oznacza, że spółka Bryksy zobowiązana jest do stosowania się do treści ww. postanowienia od chwili jego otrzymania, niezależnie od tego czy złoży na nie zażalenie. Dopiero ewentualne pozytywne rozpatrzenie przez sąd takiego zażalenia znosiłoby powyższy obowiązek ze spółki Bryksy.

 

 

– Gdy tylko otrzymaliśmy informację, że deweloper odebrał postanowienie sądu, zanieśliśmy mu dodatkowo pismo wzywające do likwidacji ogrodzenia. Tak się stało, ale po czterech dniach przejazd znów został zamknięty, co stanowi jawne naruszenie orzeczenia sądu – opisuje Targosz.

– Firmy Bryksy i Profix nie łączy żadna umowa dotycząca drogi dojazdowej. Jest to teren budowy podlegający regulacjom związanym z bezpieczeństwem. Mimo to wychodzimy naprzeciw potrzebom Profix i udostępniamy przejście piesze i ewentualny dojazd po wcześniejszym uzgodnieniu – usłyszeliśmy w siedzibie dewelopera.

W Profixie twierdzą, że nie jest to teren budowy, na co mają dowody.

I tak pat trwa, deweloper nie zamierza w pełni otworzyć dojazdu oczekując, iż Profix kupi działkę za cenę wielokrotnie przewyższającą jej wartość rynkową. Właściciele oraz pracownicy Profix tym samym parkują samochody poza własną nieruchomością, na teren firmy idą pieszo, a po drodze są legitymowani przez ochroniarza postawionego na terenie firmy Bryksy. Z klientami umawiają się poza siedzibą firmy.

(wm)