Budżet obywatelski Polecane

Kawa, czekoladki? To już oklepane. Zobacz jak te szkoły uczciły Dzień Nauczyciela

Dziś Dzień Edukacji Narodowej, potocznie nazywany Dniem Nauczyciela. Pedagodzy otrzymują kwiaty, kawę lub czekoladki, a w zamian uczniowie liczą, że obejdzie się bez sprawdzianu lub odpytywania. Ale w najbardziej zaradnych placówkach obie strony potrafią współpracować i ze świętem szkoły nie czekają aż do 14 października. A za wszystkim stoją pieniądze z budżetu obywatelskiego.

Szkoła. Miejsce, gdzie spędza się znaczną część dzieciństwa i młodości. Miejsce, które służy pokoleniom, i w którym niemal zawsze jest coś… do zrobienia. Chyba nie ma placówki, która nie potrzebowałaby nowych książek, komputerów, doposażenia klas, sal gimnastycznych czy szatni.

Dyrektorzy, nauczyciele, a czasem nawet uczniowie głowią się, skąd na to wszystko wziąć pieniądze. Sami sięgają do kieszeni, szukają sponsorów, a nawet organizuję kiermasze. Tymczasem okazuje się, że czasem najprostsze i najefektywniejsze rozwiązanie znajduje się pod nosem.

Zaradna uczennica

Przykład? W 2014 r. Szkoła Podstawowa nr 64 w Krakowie chciała w końcu dogonić XXI wiek. By tak się stało, musiała stworzyć uczniom warunki do korzystania z różnych źródeł informacji, w tym także tych najnowocześniejszych. Dzięki projektowi złożonemu w ramach budżetu obywatelskiego to wszystko udało się stworzyć.

Okazuje się jednak, że nie trzeba przeprowadzać wielkiej rewolucji, by lekcje w szkole zmieniły się nie do poznania. Rodziców i nauczycieli przekonała o tym… uczennica byłego Gimnazjum nr 24, a obecnie szkoły Podstawowej nr 49, która w ramach budżetu obywatelskiego złożyła wniosek o zakup trzech projektorów do sal lekcyjnych. Łączny koszt wyceniła na 3,3 tys. zł, wniosek poparło co najmniej 15 osób, a kolejni ludzie głosowali na niego w budżecie obywatelskim. Efekt? Zwykła sala do matematyki, muzyki i artystyczna przerodziły się w salę multimedialną.

Święto bez wysiłku

Jeszcze inne potrzeby miał Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 17, który postanowił zgłosić do budżetu obywatelskiego projekt zakupu szafek.

„Dzięki nim w szkole panowałby większy porządek, a każdy uczeń miałby swoje własne miejsce, w którym może schować swoje ubrania, podręczniki i inne skarby. Posiadałby kluczyk, który gwarantuje mu prywatność, uczyłby się odpowiedzialności i oszczędzałoby mu to dźwigania w tornistrze czy plecaku masy niezbędnych do nauki książek […]” – napisano w projekcie.

Przy takiej argumentacji zebranie 15 głosów nie jest wielkim przedsięwzięciem, a przekonanie wielu głosujących nie wydaje się misją nie do przeprowadzenia. W końcu szkoła to nauczyciele, uczniowie, ich rodzice, dziadkowie. Słowem – wielka społeczność, która wcześniej czy później kogoś bliskiego w danej szkole będzie miała.

I tak powyższe szkoły same zorganizowały sobie swoje święto edukacji narodowej. Bez czekoladek i łaskawego spojrzenia nauczycieli, za to z prezentami dla wszystkich, które zostały na lata. A wszystko bez wielkiego wysiłku i sięgania do własnej kieszeni.

dn

zdjęcie tytułowe / fot. materiały prasowe