Biznes

Kompromitacja ekologów! Wyłudzają pieniądze od łatwowiernych Polaków, a sami…

Ile razy natknęliście się w centrum Krakowa na osoby, które Was zaczepiają i chcą od Was pieniądze? “Wolontariuszy” można spotkać na przykład na krakowskich Plantach czy na ulicy Floriańskiej. Wśród tych, którzy Was zaczepiają są ekolodzy WWF. Okazuje się, że ich działalność jest – pisząc delikatnie – kontrowersyjna.

Straszą wyginięciem polskiego rysia i wilka, chociaż populacje tych zwierząt stale rosną od 10 lat. Kreują wyimaginowane zagrożenie, a na to wszystko zbierają od łatwowiernych Polaków 20 mln zł rocznie – pisze portal Wirtualna Polska.

W tym roku bohaterem ekologów został ponownie ryś. Pod hasłem walki o poszerzenie terenów leśnych dla tego rzadkiego drapieżnika WWF domaga się utworzenia nowego parku narodowego w Bieszczadach. Trzeba też ratować rysie nizinne, czyli te mieszkające w lasach na Mazurach. Dlatego w telewizyjnych spotach z udziałem aktora Marcina Dorocińskiego apelują o wpłacanie datków. Najbardziej poszukiwani są darczyńczy, którzy zobowiązują się opłacać stały abonament, czyli 40 zł na miesiąc. Za taką kwotę można wirtualnie adoptować dzikie zwierzę – tak to przynajmniej nazywają aktywiści WWF – czytamy na portalu.

Dziennikarze WP próbowali dopytać, ile konkretnie pieniędzy zebrał WWF na rysie, jakie efekty dotąd przyniosła ich akcja, oraz ile dokładnie kosztowały działania poprawiające los drapieżników. Odpowiedzi brak.

Ze szczegółowego rozliczenia, do którego dotarła WP wynika, że w 2016 roku było to zaledwie 59 tys. złotych. Wprowadzono wówczas do natury dwa rysie, z tego jeden przeżył i był monitorowany.

Mikroskopijne wydatki na rysia wygladają groteskowo w zestawieniu z innymi kosztami organizacji. Więcej niż na rysia ekolodzy WWF wypłacili pensji swojemu prezesowi. Magdalena Dul- Komosińska, do lutego tego roku była prezesem WWF Polska z zarobkami 290 tys. zł. rocznie (to więcej niż zarabia prezydent albo premier RP). Łączne pensje ekologów sięgają 3 mln złotych – donosi WP.

(źródło: Wirtualna Polska)

Zdjęcie tytułowe: Wikimedia