Miastoman Polecane

Te korki przed nową galerią nie będą wcale takie złe!

Generalnie to my, krakowianie, lubimy marudzić. Na korki (choć nie te do galerii handlowej), nazwy muzeów, a nawet plany upiększania miasta… Jak co piątek na KRKnews.pl subiektywne podsumowanie ostatnich dni autorstwa Miastomana.

Dziś m.in. o mgle (która dla niektórych jest smogiem), korkach, Zakrzówku i – a jakże! – Serenadzie. 

Tradycyjnie na jazdę bez trzymanki po ulicach Krakowa zaprasza Miastoman.

Historia pewnego zdjęcia

Wiedzą Państwo jaka jest różnica między podobnym zdjęciem zamieszczonym przez media a Urząd Miasta? Jakieś kilkanaście krytycznych komentarzy i wysoki poziom hejtu z nich się wylewający. Już tłumaczę.

Zarówno oficjalny profil miasta Kraków, jak i jedno z krakowskich mediów zamieściły na facebooku zdjęcia zamglonego miasta. Różnica była taka, że na profilu medialnym zdjęcie tylko „lajkowano” i wyrażano same pochlebne opinie w rodzaju: „jak pięknie”, „magicznie, marzycielsko i romantycznie”; natomiast na profilu miejskim od razu pojawił się zarzut, że to nie mgła na zdjęciu, a smog, i „złe miasto, niedobre miasto, my się trujemy”. Poziom hipokryzji wysoki.

Te korki nikomu nie przeszkadzają

Poziom hipokryzji najwyższy (po młodzieżowemu: level master) widzę natomiast u tych mieszkańców Krakowa, którzy wybierają się w ciągu kilku najbliższych dni do nowo otwartego centrum handlowego Serenada. Bo po to, żeby zyskać kilkanaście procent rabatu na artykuły nie pierwszej potrzeby, są w stanie utknąć w gigantycznych korkach wokół świeżo wybudowanego sklepu.

I te korki nie są złe. Ba, więcej, te korki są dobre, bo to są nasze korki, w naszej sprawie. Są przez nas i dla nas samych generowane. Złe są tylko te korki, które  „robi miasto” prowadząc remonty… O tempora, o mores!

Zakrzówek tak, ale jednak nie

Zarząd Zieleni Miejskiej ogłosił jak ostatecznie będzie wyglądać zagospodarowanie Zakrzówka. Przypomnijmy: w konkursie wybrana została koncepcja, która zakłada powstanie bezpiecznego (wreszcie!) kąpieliska, centrum sportów wodnych i edukacji ekologicznej. Będą toalety i wytyczone ścieżki. No, generalnie, wreszcie uda się jako tako to miejsce zagospodarować w ten sposób, by nie było tak niebezpieczne jak do tej pory.

I co czytam w komentarzach szanownych Internautów – mieszkańców Krakowa? „Skandal, beton na Zakrzówku!”, „Lepiej nic nie robić!”, „Koszmar, debilizm i patologia”. Macie rację szanowni Krakowianie. Czasami mam wrażenie, że lepiej byłoby nic dla Was nie robić. Współczuje urzędnikom z Zarządu Zieleni Miejskiej, którzy tę patologiczną koncepcję pełną betonu będą musieli zrealizować.

Muzeum nazwa zmieniać

Czytam, że Muzeum Historyczne Miasta Krakowa chce zmienić nazwę. To znaczy może nie do końca zmienić, bo tę, wymienioną przeze mnie przed chwilą chce zostawić, ale schować ją głęboko do statutów, a na co dzień chce używać potworka językowego: Muzeum Kraków.

Pomijam już całkowicie kwestię odmiany słów w języku polskim. Bo gdybym tego nie zrobił, zdanie brzmiałoby tak: Pomijać już całkowicie kwestia odmiana słowa w język polski. Dziwnie, nie? Więc czemu chce się to zrobić placówce muzealnej? Która stać winna na straży tradycji, również słowa?

Myślałem, że po manii używania angielskojęzycznych skrótowców (to takie światowe…) w rodzaju MOCAK (Museum of Contemporary Art in Krakow – czyli nasze muzeum sztuki współczesnej) czy ICE (International Conferences & Entertainment – czyli nasze mniej więcej międzynarodowe centrum konferencyjno-rozrywkowe), mamy kolejny pomysł wzięty rodem z Galerii Bonarka czy Galerii Serenada: Muzeum Kraków. A czemu mili Państwo, skoro oficjalna nazwa jest za długa, nie chcecie używać nazwy Muzeum Krakowskie, lub Muzea Krakowskie?

Miastoman

Znajdź Miastomana także na Facebooku – tutaj.

Zdjęcie tytułowe / fot. Foter.com

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl.

Mamy egzamin dla krakowskich radnych! A jak nie, to niech idą na ulice