Aktualności Miastoman Polecane

Kraków też ma swojego Ryszarda! Oryginalny poleciał na Maderę, a nasz wybrał…

Miasto powinno przestać się certolić, wejść siłą i brutalnie odzyskać budynek przy Błoniach – proponuje radny Prawa i Sprawiedliwości. Inny, tym razem z Platformy Obywatelskiej, zamiast głosować w sprawie in vitro, zabrał żonę i poleciał na Wyspy Zielonego Przylądka. A to dopiero początek subiektywnego przeglądu tygodnia w wykonaniu Miastomana.

Gotowi? No to startujemy!

Nie przenoście nam pomnika!

Błagam, nie przenoście pomnika AK z bulwarów wiślanych na postument po Koniewie przy ul. Armii Krajowej (a takie głosy się pojawiają dosyć często w dyskusji). Uważam, że wtedy tamtejsi mieszkańcy już całkiem wpadną w jakiś trójkąt bermudzko-waleczny i zaprotestują przeciw wszystkiemu: jedzie autobus – protest! Świeży chleb w sklepie – protest! Słońce wschodzi od lewej – protest! Ale od początku…

Kiedy miasto ogłosiło, że chce zbudować parking park&ride na zboczu wiaduktu – pojawił się protest, że zieleni tam trzeba – zieleni, a nie parkingu. Kiedy teraz miasto ogłosiło, że przystępuje do rewitalizacji skweru z cokołem po Koniewie pojawiło się co? Brawo, zgadliście! Pojawił się protest mieszkańców, którzy nie chcą, żeby tam cokolwiek robić… Mam wrażenie, że to nadmiar retoryki wojennej w tej okolicy źle wpływa autochtonów. Nie przenoście tam jeszcze dodatkowo pomnika. Nawet straż pożarna nie pomoże na rozgrzane walką głowy.

Drzewa zamiast pomników, choć… drzewo upamiętniające zdrajcę zapewne uschnie!

Lekcja matematyki doktora Gibały

I oto jest. Na łamy mediów powrócił doktor logik, były poseł, kandydat i (prawie) fundator referendum Łukasz Gibała. Otóż wraz ze znajomymi dokonał żmudnych, skomplikowanych, tajnych i wielowątkowych obliczeń w excellu, po czym ogłosił, że Jacek Majchrowski zrealizował 22 proc. obietnic wyborczych.

Nie wiem, nie miałem na studiach tak zaawansowanej matematyki, która pozwoliłaby mi na takie obliczenia. Nie miałem również logiki, zwłaszcza z wybitnymi wykładowcami tego przedmiotu. Na zdrowy rozsądek wychodzi mi jednak, że dwadzieścia dwa procent, dziesięć, a choćby i pięć procent to więcej niż zero. A tak jakoś się składa, że w ten sposób mieszkańcy Krakowa traktują wiecznego kandydata, pokazując w kilku ostatnich wyborach, że nie życzą sobie realizacji żadnego z punktów programu wyborczego Łukasza Gibały. Zero. Null.

Dzieje się: zamykane centrum

Mam mieszane uczucia. Z jednej strony chciałbym pogratulować ZIKiTowi decyzji o zamknięciu przystanku dla autokarów u stóp Wawelu. Nienawidzę nieustannego warkotu silników w tym miejscu. A poza wszystkim to jakoś nie przypominam sobie, by autokary wjeżdżały do większości centrów europejskich atrakcji turystycznych, jak pod nasze zamkowe wzgórze.

Ale z drugiej strony – ZIKiT idzie na łatwiznę – nie potraficie zatrzymać się na chwilę, wysadzić turystów i odjechać, tylko stajecie tam na dłużej – zlikwidujemy Wam parking. I takie mam nieodparte wrażenie, że to na rękę ZIKiTowi: zawsze to bliżej całkowitego zamknięcia centrum miasta dla pojazdów mechanicznych.

Autokary turystyczne nie będą zatrzymywać się pod Wawelem. Kierowcy łamali zasady

Nasz Ryszard

Czytam, że radni PO w Radzie Miasta nie potrafili skutecznie wprowadzić pod obrady refundacji in vitro dla Krakowian. Zostali przegłosowani przez radnych PiS, bo brakło jednego głosu. Ten jeden głos – przewodniczący klubu radnych Platformy Andrzej Hawranek – bawił bowiem w tym czasie na egzotycznych wakacjach.

Ktoś powie, aj waj, co się stało, każdemu się należy. Słusznie. Petru też mógł swobodnie polecieć do Portugalii. Nic się nie stało…

Kraków przegrał batalię o in vitro, bo szef klubu PO wypoczywał na rajskich wyspach!

Prawo i pięść

Sąd wydał wyrok, w którym nie uznał prawa zasiedzenia dla samozwańczych właścicieli Oleandrów. Sąd nie zgodził się z ich dowodami i argumentacją – nie są właścicielami i mają oddać obiekt. I niby rzeczniczka prezydenta kokietuje komendanta związku legionistów (to Ci źli, co zagarnęli Oleandry kilkanaście lat temu), że zapewne zrozumieją, iż to koniec, i że czas już najwyższy by wydać budynek miastu do remontu. Z drugiej strony w mediach pojawia się powątpiewanie co do takiego rozstrzygnięcia sprawy, bo komendantowi przysługuje cała droga odwoławcza, a nie raz już pokazał, że wie jak z niej korzystać.

I tylko bohaterski radny PiS Adam Kalita nie ma wątpliwości: miasto powinno przestać się certolić, wejść siłą i brutalnie odzyskać budynek. Jak to przystało na radnego ugrupowania, które ma w nazwie prawo i sprawiedliwość. A może prawo i pięść? Nie jestem pewien. Ale radny Kalita, jako pracownik IPN powinien być szczególnie wyczulony na zachowania pozaprawne, powinien wiedzieć do czego prowadzą, i dlaczego historia powinna być mistrzynią życia.

To koniec wojny o budynek przy Błoniach? Sąd stanął po stronie miasta

Miastoman

Znajdź Miastomana także na Facebooku – TUTAJ.

Zdjęcie tytułowe: Pixabay

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl.

Zobacz także:

Chodźmy na lody, zanim PiS zaleje nas betonem!