A gdyby tak... Aktualności Polecane

Krakowianie sami utrudnili sobie życie. Czy naprawdę trzeba było tak dzielić miasto?!

Pewnie nieświadomie, ale sami mocno skomplikowaliśmy sobie życie. Nie da się zrobić paru kroków, czy przejechać jednego przystanku, by zanurzyć się w życiu miasta. Nie, w Krakowie trzeba wybrać się w podróż na Rynek lub Kazimierz – pisze Marta, która wyjechała z Krakowa do Hiszpanii i specjalnie dla KRKnews.pl porównuje życie w obu miejscach.

Jest oczywiście w tym podziale coś fajnego. Z koleżanką z drugiego końca miasta nie musiałyśmy się kłócić, która odbędzie tę długą podróż, tylko umawiałyśmy się w centrum. “Rynek czy Kazimierz?” – padało magiczne pytanie.

W okolicach jej czy mojego osiedla nie było bowiem miejsca, gdzie tętniłoby życie. Oczywiście jakiś lokal z najzwyklejszym piwem i daniem dnia by się znalazł, ale nic poza tym. Miejsce do tańczenia – Rynek. Posiadówka – Kazimierz. Brak planów – spacer od Rynku po Kazimierz.

Tymczasem w Hiszpanii każda dzielnica ma swoje knajpki, kawiarnie, a nawet miejsce do potańczenia. Oczywiście najwięcej jest ich w centrum, ale osiedla nie są rozrywkowymi pustyniami. U nas niestety takie się zdarzają.

Ba, patrzcie na Warszawę! Nowy Świat rządzi się swoimi prawami, ale najlepsze restauracje wyemigrowały na Mokotów, Ursynów, czy Pragę. Tam też jest karaoke, pijalnie piwa, ciekawe miejsca. 

Oczywiście nie ma w tym nic złego, że trzeba przejechać pół miasta na imprezę, ale zabija to trochę życie osiedlowe. Czasem nie spotykamy się, bo nie ma gdzie. Nie wychodzimy też poznać sąsiadów, bo również nie ma gdzie. W dzielnicach śpimy i startujemy do pracy, ale rozrywkowe życie toczy się już w dwóch miejscach.

Ma to swoje plusy, ma też minusy. Szkoda tylko, że nie da się tego zbilansować, jak w wielu miejscach w Hiszpanii.

Marta

zdjęcie tytułowe / fot. Pixabay.com

“A gdyby tak…”  to cotygodniowy cykl, w którym autorka opisuje, a także radzi i zachęca, by rzucić to wszystko i pojechać w Bieszczady (albo do Hiszpanii).

3,2,1… Zaczyna się wariactwo! A Kraków tradycyjnie weźmie w nim udział