Budżet obywatelski Polecane

W Krakowie brakuje zieleni. A jak jest, to nie służy mieszkańcom… Oni pokazali jak to zmienić!

To były dwa różne problemy. Z jednej strony betonowa pustynia, z drugiej gaj, do którego mieszkańcy wieczorami niechętnie się zapuszczali. Dziś oba miejsce służą krakowianom, a wszystko dzięki prostym projektom złożonym w ramach budżetu obywatelskiego.

Podgórze nie jest już zapomnianym miejscem w Krakowie, ale dynamicznie rozwijającą się dzielnicą. Są tu restauracje, puby i place zabaw, ale mieszkańcom ciągle coś doskwierało.

„Pomimo sąsiedztwa Krzemionek w Podgórzu brakuje zieleni i co więcej – tereny zielone nie są zadbane. Podgórze w szybki tempie stało się betonową pustynią. W bardzo wielu chodnikach pozostały puste miejsca po rosnących tam kiedyś drzewach. Brak funduszy uniemożliwia ich uzupełnienie, a budżet partycypacyjny daje taką szansę” – napisali mieszkańcy w projekcie budżetu obywatelskiego „Zazieleńmy Podgórze”.

Nie różdżka, a projekt

I może sytuacja nie zmieniła się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ale projekt zyskał odpowiednią liczbę głosów i zaczęło się wielkie sadzenie zgodnie z zasadą „101 drzew i 101 krzewów na terenie Dzielnicy XIII”.

Dzięki temu Podgórze dziś nie tylko rozwija się biznesowo i pod kątem mieszkalnictwa, ale przestało być betonową pustynią. A wystarczył do tego jeden projekt złożony w ramach budżetu obywatelskiego…

Inny problem mieli mieszkańcy Dąbia. Tam na brak zieleni nie narzekano, ale park ładnie wyglądał tylko z daleka: wysokie i gęsto rosnące drzewa, przyjemnie wyglądająca trawa, bliskie sąsiedztwo Wisły. Jednak im bardziej mieszkańcy zbliżali się do parku, tym mniej mieli ochotę do niego wchodzić.

Coś więcej niż narzekania

Na szczęście na Dąbiu również znalazła się grupa, która swojej aktywności nie zamierzała ograniczać tylko do narzekania, ale wzięła sprawę w swoje ręce.

„Od lat problem jest ten sam. Mieszkańcy skarżą się, że nad rzeką niewiele się dzieje, na bulwarach wieczorami brakuje oświetlenia. Powtarzają się też skargi na źle poprowadzoną ścieżkę rowerową. […]

Brak miejsca do wypoczynku, brak bezpiecznego placu zabaw i terenów do amatorskiego uprawiania sportu jest kluczowym dla jakości życia mieszkańców” – napisali wnioskodawcy w projekcie złożonym w ramach budżetu obywatelskiego. Jak się okazało, podobne spostrzeżenia mieli inni mieszkańcy i wyrazili je podczas głosowania.

Dzięki temu park na Dąbiu dziś wygląda i służy mieszkańcom w taki sposób

materiały prasowe

 

Nie ma się co czarować – w każdej dzielnicy Krakowa znajduje się miejsce, które należy dostosować do potrzeb mieszkańców. Wszędzie są też miejsca, gdzie można byłoby stworzyć coś zupełnie od nowa. Niestety, czasem jednak brakuje ludzi, którzy chcieliby zrobić coś więcej niż tylko narzekać.

Dorośli leżeli we krwi, ale dzieci wiedziały co robić. A takich dzieci w Krakowie jest już 1000!