Miastoman Polecane

W Krakowie wystartowała kampania wyborcza. Zaczyna się dzielenie “błyskotek”!

Zadyma, zadyma, wszędzie zadyma. O wybory prezydenckie, o strzelnicę na Woli Justowskiej i o miejsca parkingowe. Jak zwykle w piątek, na KRKnews.pl, przeczytacie subiektywne podsumowanie ostatnich dni, autorstwa Miastomana.

Po wakacyjnej przerwie na nasze łamy wraca Miastoman, ale wakacyjnej formy nie prezentuje. Tradycyjnie jedzie ostro, z wszystkimi i bez trzymanki. Zapraszamy!

Cwany jak Gibała

Łukasz Gibała rozpoczął kampanię wyborczą – zwróciła mu na to uwagę oficjalnym pismem Państwowa Komisja Wyborcza. Zamawianie sondaży i stawianie się jako kandydat na prezydenta Krakowa przed ogłoszeniem kampanii wyborczej, jest nielegalne, a na dodatek nie fair wobec innych kandydatów.

Bo co z tego, że Łukasz Gibała wydaje swoją kasę? (BTW: skąd Pan ją masz, czy w końcu się Pan rozliczysz?). Jest to nierówność kandydatów, ponieważ inni będą mogli wydawać pieniądze dopiero po zarejestrowaniu przed wyborami. Ale to nie pierwszy raz – przed wyborami w 2011 roku wydał mnóstwo pieniędzy na kampanię „Kierunek Kraków”, która wniosła niewiele, poza możliwością pokazania facjaty pana Łukasza. A więc – nihil novi.

Mnie w kontekście Gibały uderzyło co innego – media doniosły również, że krakowska PO zastanawia się, czy nie wystawić go jako swojego kandydata w wyborach. Naprawdę? Degrengolada pomysłów partyjnych sięgnęła tak głęboko? Bo czytam w tekście, że w zamian za kilka błyskotek stanowisk w administracji miejskiej, PO jest gotowa to zrobić. I potem dziwić się coraz niższemu wynikowi PO w wyborach…

A Państwu pod rozwagę zostawiam myśl taką, że Gibała nie będzie drugim Biedroniem – nawyki polityczne ma jak stary komuch: wicie, wy mnie poparcie, ja wam posady. I nie zmieni się nic…

Halo, Policja?

Zarząd Infrastruktury Sportowej nie rozstrzygnął przetargu na dzierżawę strzelnicy na Woli Justowskiej. Jeden z oferentów (chyba napalony dość mocno na strzelnicę) poinformował Gazetę Krakowską, że doszło do skandalu, a sprawą interesuje się prokuratura i policja.

Co czytam w GK? „Afera wokół strzelnicy, do urzędu wkracza policja”, „Strzelnica na Woli Justowskiej, afera i policja w akcji”. A w tekście: policja na polecenie prokuratury sprawdza przetarg, zabezpieczając dokumentację. No rzeczywiście, musi być afera i to niewąska.

Z kolei wczoraj na jednym z portali internetowych czytam, że rzecznik małopolskiej policji nie potwierdza takich informacji. Owszem, policja przyjechała, bo jeden z oferentów (ten napalony), miał podejrzenie, że dokumentacja przetargu może być niszczona, wiec chciał, aby policja to sprawdziła. Policja nie stwierdziła nic niestosownego i odjechała. I w ogóle odżegnuje się od jakichś spraw przetargowych.

Nie widzę dziś na łamach Gazety Krakowskiej wyjaśnienia policji…

Pójdź dziecię, ja Cię uczyć każę

Rozpoczął się rok szkolny. Rok ze zreformowanym systemem edukacji. Co się zmieniło? Gdyby wierzyć mediom sympatyzującym z obozem rządzącym – jest cud, miód i malina. I wreszcie nasza edukacja wstaje z kolan, zaś gdyby przysłuchać się mediom nie lubiącym PiS: to nie reforma, to deforma, cierpią dzieci i nauczyciele.

Na naszym, krakowskim podwórku reforma spowodowała, że 4 września uczniowie przyszli ubrani na czarno w obronie dyrektora szkoły, który przegrał konkurs. I uwaga, cytuję dosłownie jedną z gazet: „Rodzicom nie podoba się decyzja kurator oświaty o zmianie dyrektora Zespołu Szkół Integracyjnych nr 7 w Krakowie. Wczoraj wyrazili swój sprzeciw. Wielu gimnazjalistów nie przyszło, a większość tych, którzy wczoraj zjawili się w szkole, było ubranych na czarno”. I wreszcie ktoś prawdę napisał. Bo wiecie co? Uczniowie mają to gdzieś, kto jest „dyrem”. Ich interesuje najbliższa przerwa, i żeby zdążyć zadanie ściągnąć. Swoje interesy ich rękami załatwiają rodzice.

Wojewoda na zagrodzie

Czytam, że mieszkańcy będą protestować przeciwko likwidacji miejsc parkingowych w strefie płatnego parkowania. To znaczy – zamierzają wyjść na ulice – te, na których chcą pozostawienia miejsc parkingowych. I zablokują je. Proponuję by na nich zostali, wtedy ruch na tychże ulicach zostanie całkowicie wyeliminowany, nie będzie więc żadnych ograniczeń co do parkowania. Widzę nawet plusy takiej sytuacji. Cała ulica jako parking, a chodniki wreszcie odzyskają piesi.

A jeśli znudzi im się blokować własną ulicę, niech podejdą pod Urząd Wojewódzki na Basztowej. I panu Wojewodzie podziękują za wystąpienie pokontrolne, przez które należy miejsca likwidować.

Jak to z koleją było?

Zżymają się gazety, że kolej w Krakowie jak chce zamyka ulice. To znaczy nagle rzuciła się do remontowania wiaduktów, przepustów, linii – powodując przy tym spore utrudnienia w mieście. I grzmi medium jedno, że ZIKiT zbyt łatwo pozwala na zamykanie ważnych ulic i utrudnianie życia mieszkańcom.

A ja przypuszczam, że wiem jak to się stało, że ZIKiT taki uległy. Wystarczyło zagrozić, że jak kolej nie wykorzysta swoich funduszy europejskich w określonym czasie (czytaj: nie zamknie wszystkiego na raz), to Kraków zobaczy figę, a nie jakiekolwiek fundusze europejskie. Proste, prawda?

Miastoman

Znajdź Miastomana także na Facebooku – tutaj.

Zdjęcie tytułowe / fot. UMK / krakow.pl

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl.

Tour de Pologne zamienia się w Tour de Krakówek. Przez nasze lenistwo