Polecane Polityka Publicystyka

Krakowski poseł – hipokryta: “jestem warszawiakiem, kocham Warszawę”

Ależ się rozpędził krakowski poseł Platformy Obywatelskiej Rafał Trzaskowski. Ogłosił wczoraj, że będzie kandydował na prezydenta… Warszawy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jeszcze dwa lata temu przekonywał mieszkańców Krakowa, że jest… krakowianinem! Tymczasem wczoraj mówił w TVN24: “jestem warszawiakiem, kocham Warszawę”.

Rozumiecie o co mi chodzi? O to, że pan poseł jest hipokrytą i zwykłym, pospolitym oszustem politycznym. Rozbójnikiem.

W ostatnich wyborach Trzaskowski kandydował do Sejmu RP z pierwszego miejsca na liście PO w okręgu krakowskim. Wtedy na siłę próbował udowodnić swoim potencjalnym wyborcom, że jest krakowianinem z krwi i kości. W spotach wyborczych chwalił się, że kocha Kraków i jest krakusem od trzech pokoleń.

Trzeba przyznać, że dobrze się kamuflował:

fot. Fakt.pl

Udając krakowianina Trzaskowski natrzaskał 47 080 głosów. Tym samym… oszukując 47 080 osób, które dały się nabrać na jego miłość do Krakowa. Toż to hipokryzja w najczystszej postaci.

Jestem warszawiakiem, kocham Warszawę

– mówił wczoraj w telewizji. Co wywołało oburzenie wśród krakowian. Na Facebooku znalazłem choćby taki wpis:

Ot, żarcik. Smutny, niestety.

W obronę pierwszego krakowskiego hipokryty włączył się jego partyjny kolega, były szef lokalnej PO, a obecnie Członek Zarządu Województwa Małopolskiego Grzegorz Lipiec.

Niczym ten wpis nie różni się od rozmowy Jasia i Karolka z grupy Smerfy z jednego z krakowskich przedszkoli.

– Proszę pani, bo Karolek ciągnie Magłosie za włosy – mówi Jasiu.

– Karolku, dlaczego ciągniesz Małgosie za włosy? – pyta przedszkolanka.

– Prosze pani, ciągnę Małgosie za włosy, ale Jasiu ciągnie za warkocz Kasię…

Widzicie różnicę w powyższym dialogu i we wpisie Lipca?

No ale nie ma się co dziwić. Platforma podjęła idiotyczną decyzję i teraz lojalni działacze muszą jej bronić, co wcale nie jest łatwe.

Jakichkolwiek jednak nie używaliby argumentów, nie zmienia to faktu, że Trzaskowski ośmieszył się co najmniej dwukrotnie – raz, jak przekonywał krakowian, że nie jest spadochroniarzem z Warszawy i kocha to miasta, a drugi raz, gdy nagle zaczął kochać Warszawę.

Proszę jak szybko można zmienić poglądu. Oto jak wczoraj, w ciągu jednego dnia zmieniło się jego konto na Twitterze. Nikt nie bawił się w subtelności, to była szybka podmianka. Rano Kraków. Po południu Warszawa:

 

A może pan poseł ma serce pojemne jak autobus? Jest w nim 50 miejsc siedzących i kilka stojących? Idąc tym tokiem rozumowania, jak się nie uda w Wawie, to czekają jeszcze Radom, Czeladź, Sosnowiec, Zdzież, Węgliniec…

Łukasz Mordarski

Zdjęcie tytyłowe: connect@epp.eu / foter

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl.