Polecane Sport

Ktoś robi sobie jaja z Wisły? Złożył ofertę kupna, a teraz nie odbiera telefonów

Wisła Kraków przedstawiła swoją  wersję wydarzeń związanych z chęcią zakupu klubu przed niemieckiego inwestora. W dużym skrócie wygląda to tak: ktoś przyniósł pismo, na którym był podpisany pełnomocnik Niemców. I od piątku ten pełnomocnik nie odbiera telefonów i nie odpisuje na maile.

Nie będziemy wgłębiali się w prawnicze przepychanki. Wisła twierdzi, że prawnie tej oferty nie można nawet nazwać ofertą, bo nie spełnia wszystkich wymagań itd., itp. Ważniejsza wydaje się być jednak inna rzecz. Po kolei.

W piątek w sekretariacie Wisły zjawił się człowiek z Telefoniki, która ma być stroną w ew. sprzedaży. Złożył pismo podpisane przez pełnomocnika Norbeta Stecherta, który zamierza (?) kupić Wisłę.

Abstrahujemy od tego, że ta oferta może nie mieć znamion oferty, zaskakujące są inne rzeczy.

– Nikt ze strony potencjalnego oferenta nie skontaktował się z Wisłą, a podpisany pod dokumentem pan nie odbiera telefonów. Wysłaliśmy więc do niego mail, że nie wyrażamy zgody na taki obrót spraw i czy możemy spodziewać się dodatkowych dokumentów, ale dodzwonić niestety nam się nie udało. Nie jest nam też wiadomo, by przedstawiciele potencjalnego inwestora byli kiedyś w siedzibie Wisły – relacjonowała Marzena Sarapata, prezes klubu.

W tej sytuacji prze Reymonta zastanawiają się nawet, czy wskazana osoba… w ogóle istnieje.

Władze Wisły zapewniają, że zatrudnili prawników w Polsce i w Niemczech, by dokładnie zbadać sytuację, ale na razie nie mają jakiś przełomowych informacji.

– Ale zapewniamy, że zrobimy wszystko, by dogłębnie sprawdzić tę ofertę i mieć przekonanie co do jej powagi – podkreśla Sarapata.

A całą konferencję prasową Wisły możecie obejrzeć poniżej

dn

zdjęcie tytułowe / fot. DrabikPany via Foter.com