Biznes Lifestyle Polecane

Kup Pan posiadłość. Głupi Krakus się skusi

Wiadomo, mieszkaniec miasta królów nie chodzi na zwykłą kawę, tylko na latte do Bunkra. On nie je bułki z serem na śniadanie, a pełnoziarniste croissanty z musem chrzanowym i hummusem na Kazimierzu. A po weekendzie pełnym biforów i afterów podpina się pod witaminową kroplówkę.

Oczywiście to wersja oficjalna, na fejsbuka albo „smoltok”, bo prawda jest taka, że po pierwszym dniu wypłaty rządzi, przed ostatnim – głoduje i liczy. Ale PR jest ważny. Jak więc sprzedać próżnemu krakusowi sypiący się drewniany barak? Dać mu do ręki powód do brylowania na salonach (czytaj: domówkach w Hucie). Mięsną treść do rozmów z przypadkowo spotkanymi znajomymi, których wyczyny widzi jedynie na tablicach portali społecznościowych. Posiadłość, którą będzie mógł się pochwalić podczas imienin u babci przy galarecie i czystej. Albo na Tinderze, po kilku zdaniach rozmowy z dziewczyną, którą będzie potem nazywał wstydliwym nieporozumieniem, ale za to z fajnymi cyckami.

Posiadłość do sprzedania. Takie ogłoszenie na rozlatującej się chałupie w Wierchomli znalazł nasz Czytelnik, Pan Paweł. Napisał do nas: „ Umarłem ze śmiechu. Posiadłość k****, czy oni mają nas za idiotów? Lepsze posiadłości widziałem na ogródkach działkowych pod Kopcem”.

Posiadłość

Pan Paweł trafił w sedno. Tak, mają nas za idiotów. Ale sami jesteśmy sobie winni. No rzućcie kamieniem, jeśli nie deklarowaliście na fejsbuku, że weźmiecie udział w wydarzeniu „ę – ą” żeby dodać sobie +5 punktów do prestiżu. Rzućcie jeśli blokowaliście dostępność czata w sobotę wieczorem, żeby znajomi nie wiedzieli, że oglądacie samotnie w domu „Mam Talent” pijąc wino za 16,90. A wreszcie rzućcie jeśli na pytanie w pracy o weekend kłamaliście, że był wspaniały.

Posiadłość w Wierchomli brzmi dumnie. Pachnie pieniędzmi. Kup Pan, będzie Pan zadowolony. Oczywiście – trzeba uderzyć się w pierś. Według definicji słownikowej, sprzedający napisał prawdę. Ma zabudowanie z terenem, więc ma posiadłość. Ale przyznacie, że brzmi to żałośnie.  

Romek