Aktualności Czarny wtorek Polecane

Czy Majchrowski pójdzie w ślady generała Hermaszewskiego? Nie sądzę!

Objawił się pierwszy kandydat na prezydenta Krakowa. Konrad Berkowicz na wstępie pokrótce przedstawił swój program. Otóż chce wysłać w kosmos obecnego prezydenta Jacka Majchrowskiego. Wydaje mi się, że już jego pierwsza obietnica to zwykły blef.

Wysłać w kosmos, to nie jest takie hop siup. By to zrozumieć, wystarczy spojrzeć na listę Polaków, którzy do tej pory zameldowali się w przestrzeni kosmicznej. Lista jest krótka i składa się z jednego nazwiska. Otóż jedynym Polakiem w kosmosie był do tej pory Mirosław Hermaszewski. W 1978 roku Rosjanie zaprosili go na pokład Sojuza 30. Miał lecieć typ z NRD, ale poleciał Polak, by odwrócić uwagę społeczeństwa od drastycznej podwyżki cen.

Misja trwała 8 dni, w tym czasie Hermaszewski okrążył ziemię 126 razy. Ale zanim ubrał kosmiczny skafander i przekroczył próg równie kosmicznego statku, odbył długie szkolenie. Zresztą w pilota bawił się od 18 lat. To nie było tak, że ktoś przyszedł, wskazał na niego palcem i powiedział: “Ty”, a Hermaszewski – jak w hipnozie – wstał sprzed biurka, zamienił garnitur na kosmiczny skafander i był gotów do lotu. Nie. On szykował się do tej roli od kilkunastu lat i w końcu dopiął swego.

A Majchrowski? No cóż, z tego co wiemy, nie ma nawet licencji pilota i chyba, delikatnie rzecz ujmując, nie jest wielkim fanem awiacji. Pamiętacie projekt z budżetu obywatelskiego “Skrzydła Krakowa”? Projekt wygrał, miasto miało zakupić trzy szybowce, potem zmniejszono tę liczbę do jednego, a do dziś nie kupiono żadnego. Przecież gdyby Majchrowski był fanem lotnictwa, z pewnością nie zaprzepaściłby takiej szansy i kupiłby kilka samolocików, by potem sobie nimi fruwać.

No dobra, więc może Majchrowski ma polecieć w kosmos jako turysta? Przez internet przelewają się od czasu do czasu informacje, że faktycznie – można wybrać się na taką wycieczkę, co ma kosztować około 250 tysięcy dolarów. I kto za to zapłaci? Pan Berkowicz? OK, prosimy bardzo. Jeśli faktycznie jest to jego najważniejszy postulat, pewnie jest na taki wydatek przygotowany. (Bo przecież chyba nie chce, żeby wycieczka pana Majchrowskiego była finansowana z miejskiego budżetu?).

Nie wiem jednak, czy pan Berkowicz wie, że taki lot trwa kilka dni, a potem załoga wraca na Ziemię. No chyba że pojawiłyby się (odpukać!) kłopoty. Wyobraźcie sobie, że Majchrowski dryfuje uszkodzonym statkiem kosmiczny i tracąc zmysły śpiewa, w duecie z Davidem Bowie:

Planet Earth is blue
And there’s nothing I can do

A tak trochę bardzo serio. Niespecjalnie znam pana Berkowicza i nie wiem, jaki ma pomysł na Kraków (oprócz tego, że obiecuje obniżenie podatków), ale gdy ktoś na starcie, zamiast mówić o sobie, zapowiada zniszczenie głównego rywala, sam ustawia siebie w drugim szeregu. To tak jak kibice, którzy zamiast dopingować swój klub, przez cały mecz obrażają rywala i myślą, że są fajni. Nie, nie są.

Mateusz Miga

fot. smalljude via Foter.com

Czarny Wtorek to cotygodniowy cykl, w którym autor próbuje mniej lub bardziej nieudolnie mierzyć się z rzeczywistością.

Głośniki na Rynku? Chcesz mieć większą publikę? Graj lepiej