Polecane Polityka

Majchrowski pozywa Gibałę. Spotkają się w sądzie. Chodzi o…

To, co zapowiadała u nas rzeczniczka prezydenta Krakowa teraz stało się faktem. Jacek Majchrowski pozywa do sądu Łukasz Gibałę. Chodzi o opisywaną przez KRKndews sprawę licznika zadłużenia Krakowa, które były poseł Platformy Obywatelskiej i Twojego Ruchu umieścił na jedynym w wyświetlaczy reklamowych w centrum Krakowa.

– Przed chwilą dostaliśmy informację od firmy, od której wynajęliśmy billboard o natychmiastowym odcięciu prądu i demontażu licznika. Jak się dowiedzieliśmy, firma została zaszantażowana przez Jacka Majchrowskiego, który grozi działaniami odwetowymi – poifnormował Gibała. – Czy nasze miasto jest prywatnym folwarkiem Jacka Majchrowskiego? Jak długo Majchrowski będzie nadużywał władzy dla realizacji celów prywatnych? – pytał były poseł.

Samozaoranie Łukasza Gibały! Przez bezpodstawne oskarżenia skończy w sądzie

Jak się jednak okazało… Gibała zapomniał sprawdzić kilku faktów. Te przedstawiliśmy my. – Muzeum Narodowe ma podpisaną umowę z firmą Clear Channel, na mocy której czerpiemy zyski z billboardów umiejscowionych wokół dawnego hotelu Cracovia. W umowie tej jest paragraf, że jako instytucja kultury nie życzymy sobie, żeby w naszej przestrzeni pojawiały się reklamy o treści religijnej i politycznej, żeby nie budzić kontrowersji i nie antagonizować społeczeństwa – mówi nam Marta Bosak z Muzeum Narodowego w Krakowie. – Dziś dyrekcja muzeum zauważyła ten billboard i po konsultacji z pracownikami firmy, którzy przyznali, że baner zawiera treści polityczne, zgodnie z umową billboard został zdemontowany – dodaje w rozmowie z KRKnews.

Podobne zapisu są we wszystkich komercyjnych umowach zawieranych przez Muzeum. – Robimy tak ze względu na rangę naszej placówki – mówi Bosak.

Rzeczniczka prezydenta Monika Chylaszek zapowiedziała, że wpis Gibały “kwalifikuje się do sądu za bezpodstawne pomówienie”.

Majchrowski złożył więc pozew przeciwko Gibale. Prezydent Krakowa w akcie oskarżenia występuje jako osoba prywatna.

(ip)