Polecane Polityka Publicystyka

“Małgorzata Wassermann już przymila się do urzędników”

– Małgorzata Wassermann w mediach społecznościowych reklamuje, że dużo w tym wywiadzie o Krakowie. No nie wiem, nie jestem przekonany. Jeśli to cała wiedza kandydatki o Krakowie, to chcę powiedzieć, że więcej wie o nim przyjezdny z Warszawy student pierwszego, no…, drugiego roku – pisze Miastoman dla KRKnews.

W swoim cyklicznym podsumowaniu tygodnia nasz publicysta odnosi się głównie do przedwyborczych przepychanek, ale też pisze o rowerzystach.

Na cotygodniową jazdę po ulicach Krakowa zaprasza Miastoman.

Platformo, tu jest życie!

Zdaję sobie sprawę, że może pójdę siedzieć, bo nie przepadam za PiS-em i daję temu wyraz tutaj, czy na twitterze. Na pewno jeszcze nie teraz, bo jeszcze nikt nikogo nie wsadza za myśli i poglądy, ale… kiedy już nie będzie tamy w postaci niezawisłych sądów – wszystko może się zdarzyć. Dlatego doceniam wszystkich tych, którym chce się iść pod sądy protestować, palić świeczki, wyrażać sprzeciw przeciwko temu, co z sądownictwem się dzieje. Tych indywidualnych, i tych z ugrupowań politycznych. Ale, na litość, Platformo i Nowoczesna, nie tylko tam powinniście zaistnieć. Wasze życie jest również gdzie indziej.

Piję oczywiście do tego, o czym mówi PiS komentując Wasze porozumienie w sprawie startu w wyborach razem z Jackiem Majchrowskim. Jak zauważył sam prezydent samo używanie w tym kontekście określeń o „totalnej opozycji”, to proste przeniesienie ogólnokrajowej polityki na krakowskie podwórko. Jeśli za tym pójdą kolejne metody oczerniania, przyklejania łatek, obrzucania błotem (a w tym kierunku panowie Marek Pęk i Michał Drewnicki wyraźnie zmierzają), to nie będziecie mieć niczego w przyszłej kadencji. Nie będzie prezydenta Majchrowskiego, nie będzie koalicji, nie będzie radnych. Wtedy będziecie mieli czas na zastanawianie się, co zrobiliście nie tak? Czego brakło? Czy sądy były ważniejsze niż Wasz kochany Kraków. Bądźcie tu i walczcie z gadzim językiem PiS.

Już wszystko jasne! Majchrowski do wyborów idzie w koalicji

Kto uratuje Kraków?

Czytam w Gazecie Wyborczej tekst pierwszej rowerzystki tej redakcji pod znamiennym tytułem „Czy rowery uratują Kraków?”. W zasadzie nie wiem o czym on jest. Myśl przewodnia zaszyta jest głęboko w „lewackim zaklinaniu rzeczywistości”, więc nie potrafię jej odnaleźć. Moją uwagę zwrócił podpis pod zdjęciem (może to jest właśnie ta myśl?), uwaga, cytuję: Kiedy nam, pieszym i rowerzystom wmówiono, że ulice są niebezpieczne? Kto to zrobił? Kierowcy, a może jakieś tajemnicze lobby? Pewnie my sami”.

Więc zadam i autorce, i rowerzystom inne pytanie: Kto Wam wmówił, że jesteście nieśmiertelni? Kto taką krzywdę zrobił i rowerzystom, i pieszym? Jazda pod prąd, wjeżdżanie na przejścia dla pieszych – rowerzyści; piesi – wtargnięcia na jezdnię, z przeświadczeniem, że nadjeżdżający samochód stanie w miejscu… Kto Wam powiedział, że nic Wam nie będzie jeśli będziecie się tak zachowywać? Kto uratuje Was?

Dużo, czyli mało

Panna Wassermannówna udzieliła wywiadu jednemu z prawicowych mediów. Sama w mediach społecznościowych go reklamuje, że dużo w nim o Krakowie. No nie wiem, nie jestem przekonany. Jeśli to cała wiedza kandydatki o Krakowie, to chcę powiedzieć, że więcej wie o nim przyjezdny z Warszawy student pierwszego, no…, drugiego roku.

Rozbawiło mnie zwłaszcza odkrycie rzeczy, które w mieście dzieją się od jakiegoś czasu – np. dofinansowania do opłat dla osób, które zlikwidowały piece oraz przymilanie się do urzędników i obiecywanie im podwyżek w razie wygranej. Podkreślone stwierdzeniem, iż w każdym miejscu, w którym kandydatka pracowała najpierw szukała miejsc gdzie pieniądze są marnotrawione, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczała dla współpracowników. Pytam więc: gdzie do tej pory pracowała panna Wassermannówna? W jakim przedsiębiorstwie? Gdzie zajmowała się finansami? Gdzie robiła restrukturyzację płac? Bo w Internecie znaleźć można informacje, że prowadzi prywatną praktykę adwokacką.

Park im. Łukasza Gibały

Zaledwie dwa zdania o najnowszym pomyśle Łukasza Gibały: wydajmy z budżetu miasta pół MILIARDA złotych, żeby na obecnej ulicy Kopernika stworzyć park.

Tak to bywa, jak ktoś jest zbyt bogaty by zwracać uwagę na zera. 

Gibała zdradził, na co wyda pół miliarda (!) złotych z budżetu Krakowa. A oto kolejne pomysły!

Miastoman

Zdjęcie tytułowe: fot. Pixabay

Znajdź Miastomana także na Facebooku – TUTAJ

oraz na Twitterze TUTAJ

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl.

“Za nią stoją Misiewicz, prokurator Piotrowicz i poseł Pięta”, czyli kto i po co walczy o Kraków