Polityka Sport

Marczułajtis w szczerym wywiadzie. “Jestem w życiowym dołku”

– Albo jesteś wojownikiem, albo jak pies na łańcuchu czekasz na to, co rzucą ci do miski. Ciągle o coś walczyłam: kiedyś o medale, dziś o zdrowie mojego dziecka – mówi Jagna Marczułajtis, uczestniczka trzech zimowych igrzysk olimpijskich, była snowboardzistka i krakowska posłanka na Sejm poprzedniej kadencji.

W obszernym wywiadzie udzielonym Rzeczpospolitej sportsmenka opowiada o swoim obecnym życiu.

– Kiedy byłam sportowcem, miałam pasmo sukcesów. Teraz los to wyrównuje. Jestem w życiowym dołku. Najpierw odszedł mój tata, później zmarła teściowa, z którą byłam bardzo zżyta. Po 11 latach nie przedłużono nam umowy w Witowie i nie mamy już szkoły narciarstwa i snowboardu. Nastąpiła jakaś kumulacja nieszczęść, stałam się osobą niepracującą, żyjącą z 500+, zasiłku opiekuńczego i świadczenia pielęgnacyjnego na niepełnosprawne dziecko – mówi Marczułajtis.

Jest matką trójki dzieci. Najmłodsze z nich, syn Andrzej, ma wadę migracji kory mózgowej – pachygyrię. Zatrzymał się w rozwoju fizycznym na poziomie piątego miesiąca. Nie ma leku na tę chorobę, można tylko liczyć na efekty codziennej rehabilitacji.

– Bóg rozdaje karty, wie, co robi. Tak musiało być, biorę to wszystko na siebie. Przez pierwszy rok byłam zdruzgotana, nie mogłam się pogodzić z losem, dzisiaj jestem w innym miejscu. Zaczynam cieszyć się życiem, synem, każdym jego małym postępem – czytamy w wywiadzie udzielonym Michałowi Kołodziejczykowi.

Była posłanka mówi także między innymi o niedoszłym igrzyskach olimpijskich, które w 2022 roku miały się odbyć w Krakowie. Marczułajtis szefowała komitetowi odpowiedzialnemu za przygotowania do organizacji tej imprezy. Ostatecznie, w referendum, mieszkańcy Krakowa zagłosowali przeciwko igrzyskom i miasto wycofało swoją kandydaturę.

– Igrzysk to powinni żałować Polacy. O Światowe Dni Młodzieży nikt nie pytał w referendum, o Euro 2012 także nie. A daliśmy radę, przeżywaliśmy i będziemy wspominać przez lata. Polacy są świetnymi kibicami, ale projektu igrzysk nie chcieli lokalni politycy, bo kłuło ich w oczy, że ktoś taki jak ja osiąga w życiu kolejny sukces – stwierdziła.

Cały wywiad możecie przeczytać tutaj.

(źródło: Rzeczpospolita)

fot. Adrian Grycuk / wikimedia