Aktualności Miastoman Polecane

Nie mówcie nam, za kogo Kraków ma się wstydzić!

Dziś wziął do ręki jedną z krakowskich gazet i nie zostawił na niej suchej nitki. Ma też swoje zdanie o pomyśle dotyczącym nieszczepionych dzieci i krakowskiej części Partii Razem. Jak zwykle w piątek, na KRKnews.pl, przeczytacie subiektywne podsumowanie ostatnich dni, autorstwa Miastomana.

Ten tekst nie spodoba się dziennikarzom “Gazety Krakowskiej”, niektórym radnym i ugrupowaniom.

Na polityczną jazdę bez trzymanki po ulicach Krakowa zaprasza Miastoman.

TKM

Z wielkim absmakiem biorę codziennie do ręki Gazetę Krakowską. Nie rozumiem jak można było tak łatwo roztrwonić tradycję gazety wielu doskonałych dziennikarzy i wybitnych redaktorów naczelnych (których nazwiskami już się tylko podpiera).

Mam wrażenie, że wielu z nich, gdyby zmartwychwstało i zerknęło na zawartość krakowskiej prasy, to zaraz zażyczyłoby sobie ponownego, szybkiego pochówku. Sama Krakowska coraz częściej przestaje nawet kryć się z tym, że z czasopisma opisującego rzeczywistość, chce stać się graczem wpływającym na kształt miasta, poprzez obsadzenie stanowiska prezydenta.

Czytam zatem ostatnio coś na kształt felietonu człowieka zasiadającego na miejscu Macieja Szumowskiego, czyli czytam wytwór obecnego redaktora naczelnego GK, Wojciecha Harpuli. I co czytam? Że „kolejny dzień rządów Jacka Majchrowskiego to powód do wstydu dla nas, Krakowian”. 

Po pierwsze – dlaczego Harpula tak twierdzi? Ponieważ  najpierw nakręcił w swej gazecie jakąś aferę, której nie ma (takimi słowami skomentował „rewelacje” dotyczące carsharingu Krakowskiej mój znajomy funkcjonariusz), po czym uznał, że to kolejny dobry powód, by publicznie dezawuować Jacka Majchrowskiego. Stąd felieton walczący o rząd dusz.

Po drugie – nie rozumiem dlaczego człowiek taki jak Harpula, wskazany na stanowisko naczelnego przez zarząd niemieckiego wydawnictwa Polska Press, ma decydować za kogo wstydzą się krakowianie, którzy wybrali Jacka Majchrowskiego na urząd.  Ja się nie wstydzę, wstydziłbym się za Gibałę. Więc teza kompletnie nieprawdziwa, a obliczona na wpływanie na rzeczywistość wyborczą.

Jak uszczypnąć prezydenta

Czytam znów w Gazecie Krakowskiej (ha ha ha), że:

Jacek Majchrowski jest „władcą miasta”. Tak brzmi tytuł artykułu. Nie wiem czy się Państwo ze mną zgodzą, ale w kontekście legalnie i demokratycznie wybranego prezydenta miasta – to określenie jest co najmniej nie na miejscu, choć zapewne w zamyśle redakcji było „lekko ironiczne”.

Ma ruszyć budowa trasy Łagiewnickiej, a wykonawca wręcza okolicznym mieszkańcom pisma informacyjne. Jednej z mieszkanek się ono nie spodobało, więc jak skrzętnie odnotowuje GK, „wystąpiła ona z prośbą o wyjaśnienia do prezydenta”. Serio. Nie do wykonawcy (spółki giełdowej), ani do inwestora (spółki powołanej do tego celu przez miasto), tylko do Jacka Majchrowskiego. Ale może racja, na pewno on wieczorami pisze pisma do mieszkańców, więc wyjaśni, przynajmniej redaktorom, ich zapisy.

Polityka?

Krakowski radny Łukasz Wantuch wystąpił w Dzień dobry TVN mówiąc o szczepieniach dzieci. Zainteresowanie tematem dosyć potrzebne, jednak jakoś pomysły radnego Wantucha akurat w tym zakresie szczęścia nie mają. Np. na sesji przepadła jego poprawka, w której chciał, by do żłobków przyjmować jedynie zaszczepione dzieci.

Po występie telewizyjnym zajrzałem na profil pana radnego, by zobaczyć jak toczy się dyskusja pod postami dotyczącymi szczepień. Zwłaszcza pod jednym, w którym wytyka m.in. radnej Małgorzacie Jantos, że – sens oddaję z pamięci – jest przeciwna zakazom dotyczącym nieprzyjmowania dzieci nieszczepionych, a jak się sięgnie do Internetu, to widać, że sama twardo opowiadała się za zakazem występowania cyrków w Krakowie.

Dlaczego cytuję z pamięci? Bo wpisu na wallu radnego Wantucha nie udało mi się odnaleźć… A szkoda, bo warto niektóre rzeczy przypominać publicznie i pokazywać niekonsekwencję w głoszeniu poglądów dotyczących stosowania zakazów w życiu publicznym. No chyba, że w grę wchodzi polityka…

Oni żyją!

Pogłoski o tym, że członkowie partii Razem nie mogą trafić na siebie w tak wielkim mieście jak Kraków, są grubo przesadzone. Okazało się bowiem w tym tygodniu, że udało im się zebrać w jednym miejscu, dołączyć jeszcze innych (m.in. Kraków Przeciw Igrzyskom – a tak swoją drogą, czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, że chodzą ręka w rękę z  Partią Razem?) i wystąpili na konferencji prasowej pod magistratem.

Oznajmili, że są za mieszkańcami, którzy chcą chodzić po chodnikach, chcą likwidacji miejsc parkingowych, że wiedzą, że istnieją takie słowa jak polityka transportowa miasta, i że miasto powinno być otwarte dla wszystkich. A ja sympatyków Partii Razem zaprosiłbym następnym razem, by stanęli naprzeciwko protestujących przeciwko likwidacji miejsc parkingowych. Może ich zdanie lepiej by wybrzmiało, gdyby było wygłoszone we właściwym czasie?

Miastoman

Znajdź Miastomana także na Facebooku – tutaj.

Zdjęcie tytułowe / fot. Pixabay

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl.

“Samoobrona” wjechała do Krakowa. Ratuj się kto może!