Miasto Polecane

Nowa organizacja ruchu na Plantach? To byłaby rewolucja!

To na razie pomysł, ale został już zaszczepiony w głowach urzędników. Podczas konsultacji społecznych jeden z aktywistów miejskich zaproponował, by rowerzyści i rolkarze mieli zakaz wjazdu na krakowskie Planty!

Wyobrażacie to sobie? Z jednej strony powyżej 5 km/h krakowskimi Plantami przemieszczałyby się już tylko biegające dzieci, ale z drugiej rowerzyści i rolkarze straciliby ważny węzeł komunikacyjny.

Pomysł został przedstawiony niedawno podczas konsultacji społecznych. Podniósł go jeden z aktywistów miejskich. O ile kwestia rolkarzy jest dość kontrowersyjna, to ta związana z rowerzystami nie jest skazana na zapomnienie. 

Na pewno popraliby ją rodzice, których dzieci nie raz musiały uciekać spod kół rozpędzonych rowerów. Pokrzywdzeni jednak byliby ci rowerzyści, którzy wiedzą, że Planty to nie tor wyścigowy i przemieszczają się z nimi mniejszą prędkością.

Plany tylko do spacerów?

– Jakieś 30 lat temu moją córkę na Plantach najechał rower. Biegała jak to małe dzieci i nagle stało się. Dlatego uważam, że Planty to jest park, miejsce dla matek z dziećmi. Miejsce do spacerowania, a nie dla rowerów. Tu powinno się odpoczywać, a nie stresować się i obracać, czy czasem zaraz ktoś na nas nie najedzie – mówi KRKnews Bogusław Krzeczkowski, zastępca przewodniczącego Rady Dzielnicy I Stare Miasto i dodaje: 

– Niestety, ale niektórzy rowerzyści na zbyt wiele sobie pozwalają, choć akurat aktywistów związanych z rowerzystami bardzo szanuję. Zostawmy jednak Planty matkom z dziećmi i starszym ludziom. Niech sobie tam odpoczywają.

Wiedzieliśmy, że zupełnie inne zdanie będzie miał Marcin Hyła z organizacji Miasto dla Rowerów. Nie skończyliśmy jeszcze zadawać pytania, gdy znany zwolennik rowerowy jasno określił swoje stanowisko: “To bardzo zły pomysł!”.

Dlaczego?

– Takie idee wynikają z niezrozumienia istoty ruchu rowerowego. Rozkład celów w Krakowie jest taki, że nie da się tego wprowadzić. Ludzie jeżdżą na uniwersytet, załatwiają jakieś sprawy w zlokalizowanych w pobliżu firmach, więc przez te Planty muszą przejechać. Potrącenia pieszych? Wszędzie zdarzają się kolizje i proszę pamiętać, że nie ma danych, ile z nich miało miejsce właśnie na Plantach, więc z tym argumentem nie przesadzajmy – mówi Hyła w rozmowie z KRKnews.

ORMO-wiec wyciąga wentyl

Pomysł może jednak zyskać wkrótce większe poparcie, a jest to związane z remontem ulic wokół Plant i wprowadzeniem ruchu jednokierunkowego. Według zwolenników planu zamknięcia Plant dla rowerzystów, właśnie tam powinno znaleźć się miejsce dla jednośladów.

– To mądre rozwiązanie. Tam mogliby się bezpiecznie przemieszczać, choć mam obawy, że i tak pchaliby się na Planty. Za mojej młodości w takiej sytuacji ORMO-wiec wyciągał wentyl z koła, więc do domu trzeba było już ten rower pchać. A teraz na tych rowerach jest szaleństwo – uśmiecha się Krzeczkowski.

Hyła: – Wokół Plant są różne rozwiązania dla rowerzystów. Są kontrapasy, ale ruch na nich – zgodnie z moim przewidywaniami – jest niewielki. Już teraz z ich powodu dochodzi do konfliktów np. na przystankach, więc co by się działo, gdyby tam jeździli wszyscy rowerzyści? Z kolei w innych miejscach są separatory i rowerzyści nie czują się bezpiecznie, do tego stoją za samochodami w korkach. Niech zostanie jak jest i nie cudujmy, bo nic złego się nie dzieje.

Dn

Zdjęcie tytułowe / fot. KRKnews