Polecane Publicystyka

O Twoje życie erotyczne zadba… ZIKIT! A właściwie już to robi

Nie wiem, czy są większe dramaty niż nieudana randka bez satysfakcjonującego zakończenia, ale właśnie to jest wystarczający powód, żeby wszelkimi sposobami zabronić nieodpowiedzialnym kierowcom parkować w miejscach  niedozwolonych. Gdyby kierowcy byli trochę mądrzejsi i przewidzieli konsekwencje parkowania tam, gdzie nie można, pewnie nie trzeba byłoby stawić słupków – pisze nasz dziennikarz Łukasz Mordarski.

Internet zalała fala oburzenia po tym, jak urzędnicy zaczęli stawiać w Krakowie biało-czerwone słupki. Pojawiły się one w miejscach, gdzie obowiązuje zakaz parkowania. Logiczne, prawda? Nielogicznie byłoby, gdyby stanęły na miejscach parkingowych. Mimo to czytam w sieci prześmiewcze teksty, że Kraków choruje na „słupkozę”.

Urzędnicy Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu niejednokrotnie udowodnili, że logika nie idzie u nich w parze z myśleniem. Czasem to nawet mam wrażenie, że nie pałają miłością ani do jednego ani do drugiego. Ot, to taki zawoalowany sposób, żeby napisać, że bywa, iż podejmują irracjonalne, głupie, a nawet kretyńskie decyzje. Przykłady można mnożyć i zapewne każdy z Szanownych Czytelników zna ich mnóstwo.

Tymczasem krakowianie zaczęli czepiać się „słupkozy”, czyli stawiania ograniczeń w miejscach, gdzie kierowcy parkować nie mogą. Nie ma tam wyznaczonych miejsc parkingowych. No ale, jak to w życiu bywa, kierowcy za nic mają zakazy i upychają auta gdzie się da. A czasem to nawet wjeżdżają tu, gdzie się nie da. Więc żeby nie dało się jeszcze bardziej urzędnicy ZIKIT-u postanowili ustawić słupki. W sumie będzie ich blisko 3,5 tysiąca, a miasto wyda na nie prawie 800 tysięcy złotych. Absurdalne? Gdyby sugerować się tym, jak komentują to oburzeni kierowcy, to pewnie nawet i idiotyczne.

Wysiądźmy jednak z samochodów. W końcu każdy z nas: kierowca, rowerzysta, taksówkarz, profesor, menel, prostytutka, a nawet i radny (tfu! – to z obrzydzenia), zawsze – chociaż na chwilę – staje się pieszym. Nawet ja, wielki miłośnik poruszania się po mieście autem i tylko autem, czasem muszę ruszyć tyłek z ciepłej, napakowanej bajerami, różańcem, płytami Zenka Martyniuka i zapachową choinką fury i przejść kilka metrów do najbliższej knajpy. A że idzie zima, to mam na sobie modną, równie wypasioną jak moja fura kurtkę, która zwyczajnie się brudzi, gdy przetrę jakieś auto zaparkowane tak, że przejść się nie da. I to mnie wkurza.  Wpienia na maksa.

Wkurza mnie ufajdana jakimś syfem kurtka, bo pan kierowca stanął tak, jakby był królem świata. Wiecie, rozumiecie – jak idziecie na spotkanie z kobietą to już na wstępie macie pod górkę, bo one ponoć zwracają uwagę na takie błahostki, jak czyste ubranie. No a potem następuje cały ciąg nieprzyjemnych zdarzeń: gadka się nie klei, za rękę trudno złapać – generalnie lipa, bo nie zrobiliście dobrego pierwszego wrażenia. Nie wspominając już o tym, że nie ma co marzyć, że zaciągniecie pannę do auta, a później na chatę. A wszystko przez… źle zaparkowany samochód jakiegoś typa, przez którego ubrudziliście sobie kurtkę!

Dlatego też nie miejcie proszę pretensji do urzędników, że stawiają słupki w miejscach, gdzie samochody parkować nie powinny. Nie wiem, czy są większe dramaty niż nieudana randka bez satysfakcjonującego zakończenia, ale właśnie to jest wystarczający powód, żeby wszelkimi sposobami zabronić nieodpowiedzialnym kierowcom parkować w miejscach  niedozwolonych. I cieszę się, że ZIKIT robi to wszelkimi sposobami, dbając o jakoś życia mieszkańców.

Gdyby kierowcy byli trochę mądrzejsi i przewidzieli konsekwencje parkowania tam, gdzie nie można, pewnie nie trzeba byłoby stawić słupków. A tak… odwalcie się proszę o pracowników ZIKIT-u, bo umilają życie. Jak w tej reklamie – UNIMIL sobie życie. Czego i Wam, Szanowni Czytelnicy, życzę na dobry początek tygodnia.

Łukasz Mordarski

fot. Pixabay

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl.

Zobacz także:

Dlatego w Krakowie powstają korki. Tak ZIKiT “zmusza” motorniczych do łamania przepisów [wideo]