Miastoman Polecane

Panowie Profesorowie UJ! Sami pracujecie nad tym, by Was nie szanowano!

Pracujecie, by zastąpiły Was inne autorytety. Ludzie naprawdę widzą, że konflikt nie jest o niechęć do uniwersytetu jako takiego, a jedynie do przekazywania Wam darmowych miejsc parkingowych w centrum miasta –  jak co piątek na KRKnews.pl subiektywne podsumowanie ostatnich dni autorstwa Miastomana.

Dziś o upadku dziennikarstwa, upadku autorytetów, upadku Dnia bez Samochodu. 

Tradycyjnie na polityczną jazdę bez trzymanki po ulicach Krakowa zaprasza Miastoman.

Skromny lokalny blog

Wieść gminna niesie, że w koncernie Polska Press (niemiecki właściciel Dziennika Polskiego i Gazety Krakowskiej) zwolnienia nie zwalniają… Ten tydzień przyniósł kolejne uszczuplenia zespołu – wypowiedzenia dostali długoletni pracownicy redakcji. Obawiam się, że w takim tempie pozbywania się dziennikarzy, to np. całą Gazetę Krakowską wypełnić będą musiały niedługo felietony naczelnego – a o ich nie najwyższych lotach pisałem w ubiegłym tygodniu.

Chociaż w Gazecie Krakowskiej chyba znaleziono też inny sposób: czy wynikiem właśnie braków kadrowych jest bezpośrednie linkowanie ze stron www gazety do stron skromnego, lokalnego bloga? Jeszcze do niedawna przynajmniej dziennikarz kopiował złośliwości z  tego bloga i wklejał do gazety. Teraz – naciśnięcie „czytaj więcej” przekierowuje w inne miejsce sieci? Choć, jak rozumiem z tego układu wszyscy są zadowoleni: Polska Press może dalej zwalniać, bo kontent zapełniają amatorzy z bloga, a nowi redaktorzy z awansu cieszą się, że takie z nich mądrale… A, że Krakowska zamienia się w lokalnego bloga? Trudno, nie będzie czego repolonizować.

Precz z UJ – 1

Jestem w stanie uwierzyć, że na sesji Rady Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa padły słowa: „Dość ekspansji UJ!” – o co obrazili się rektorzy uczelni. Mogę w to uwierzyć, bo psieje wszystko dookoła. Skoro Gazeta Krakowska oddaje łamy amatorom z lokalnego bloga, i to oni mają wyznaczać wszystkim naokoło standardy, to wierzę, że pod dyktando takich autorytetów podobnie potrafią zachowywać się radni.

Tzw. strona społeczna jest ostatnio wyznacznikiem naszych zachowań. Aktywiści miejscy pouczają jak należy rządzić miastem. Protesty dyktują zachowania urzędników. Panny z youtube’a stanowią wzór dla młodych dziewcząt, a człowiek z poranioną twarzą inspiruje naśladowców. Agent ubezpieczeniowy ex cathedra, za pomocą bloga, wskazuje co jest złe, a co dobre w Krakowie… A profesorowie UJ? Jazda z nimi! Precz z autorytetami. Sami wiemy co dobre. Dość Waszego dyktatu i ekspansji!

Precz z UJ – 2

Żeby nie było, iż nie dostrzegam żenującego zachowania rektorów tejże uczelni, muszę skomentować również i nerwowy ruch wykonany przez nich po sesji Rady Miasta. Naprawdę nie wiem, co słynni obywatele miasta mają wspólnego z miejscem parkowania samochodu prodziekana któregoś z wydziałów. Klasyczne „na złość mamie odmrożę sobie uszy”. Nie dacie nam na własność ulic, to my nie będziemy zajmować się honorowaniem znacznych obywateli Krakowa, rezygnując z zasiadania w komisjach Medalu Cracoviae Merenti i Nagród Miasta Krakowa.

Panowie Profesorowie. Sami pracujecie nad tym, by Was nie szanowano, by zastąpiły Was inne autorytety. Ludzie naprawdę widzą, że konflikt nie jest o niechęć do uniwersytetu jako takiego, a jedynie do przekazywania Wam darmowych miejsc parkingowych w centrum miasta. Naprawdę niczego nie uczy Was to, że pseudodziennikarze latają z aparatami fotograficznymi za autem prezydenta tego miasta i robią mu zdjęcia, gdy zaparkuje w strefie?  Być może, jeśli nie rozumiecie tego, rzeczywiście skazani jesteśmy na dyktat ludzi małych i zawistnych. Nie tędy zatem droga.

Zamiast parasola

Przeczytałem, że ubiegłotygodniowy Dzień bez Samochodu okazał się olbrzymią porażką. Według wyników pomiarów – ruch samochodowy w tym dniu zwolnił jeszcze bardziej, niż zwykle, co oznacza, że nie tylko nie wyjechało mniej aut, ale jeszcze stanęły w większych korkach.

Tego dnia padał mocny deszcz. A jak wiadomo Krakusy używają auta jak parasola, więc nie dość, że mieszkańcy nie tylko, że nie wsiedli do autobusów, to jeszcze znacznie liczniej wypełnili ulice autami. A moja znajoma jeszcze dobiła mnie słowami: „Jeśli oni liczą, że moje dzieci rozwiozę do szkół w ten deszcz autobusami, to grubo się pomylą”. Mili Państwo – przywrócić zatem rejonizację w szkołach, część krążących po mieście kierowców zniknie jak za dotknięciem magicznej różdżki?

Miastoman

Znajdź Miastomana także na Facebooku – tutaj.

Zdjęcie tytułowe / fot. Pixabay

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl.

Nie mówcie nam, za kogo Kraków ma się wstydzić!