Aktualności Lifestyle Polecane

Piękna Ukrainka promuje Kraków na całym świecie! “Może kiedyś będę się z tego utrzymywała?” [wywiad]

– W moim rodzinnym Kijowie jest wiele różnych przewodników, za to w Krakowie bardzo brakowało mi takiej strony – mówi w rozmowie z UAinKrakow.pl Daria Symanko, która cztery lata temu stworzyła na Instagramie profil “KrakowPlaces”, na którym publikuje zdjęcia z Krakowa.

 Iryna Davydenko, UAinKrakow.pl: Skąd pomysł na taką stronę?

Daria Symanko: – Byłam na drugim roku studiów i mieszkałam w akademiku. Czasu między zajęciami było sporo i pomyślałam sobie: “W moim rodzinnym mieście Kijowie jest tak wiele różnych przewodników — gdzie pójść, co zobaczyć, top 5 wydarzeń na dziś. A o Krakowie nic podobnego”. I wtedy postanowiłam: blog o Krakowie musi być! Można mnie nazwać pionierem, dopiero później, po jakimś czasie zaczęły pojawiać się na Instagramie podobne strony, i co najciekawsze, wiele z nich też prowadziły osoby z Ukrainy.

W Krakowie naprawdę jest niewiele podobnych stron, KrakowPlaces można uznać za jedną z czołowych. Co robisz aby się wyróżniać?

– Mam bardzo aktywną publiczność, bo ani grosza nie zainwestowałam w to, aby ci ludzie przyszli. Zawsze są aktywnymi komentatorami moich postów, oznaczają w komentarzach przyjaciół, polecają stronę znajomym. Chyba nadszedł ten moment, kiedy praktycznie pod każdym zamieszczanym zdjęciem dostaję masę pozytywnych emocji. W większości ludzie są bardzo pozytywni, mają pozytywne wspomnienia z tego miasta, dla nich Kraków to najlepsze miejsce na Ziemi, a takie opinie zawsze miło czytać.

fot. UAinKrakow.pl

Jakie posty, twoim zdaniem, przyciągają uwagę ludzi?

– Ludzie lubią zdjęcia najpopularniejszych zabytków miasta. Skoro wizytówkami Krakowa są Wawel oraz Kościół Mariacki, to wszystkie zdjęcia wykonane w tych miejscach, w nietypowej perspektywie uzyskają największą iczbę polubień. Mam w zasadzie trzy rodzaje postów — to wnętrza lokali, jedzenie i architektura Krakowa. Kiedyś robiłam zestawienie ciekawych wydarzeń, które odbywają się w Krakowie. Ale wydaje mi się, że Instagram jest bardzo ograniczony do kalendarza wydarzeń: rzadko kto czyta długie podpisy pod zdjęciami.

A jakie masz kryteria przy wyborze zdjęć?

– Przypominam sobie miejsca, które mi się podobały, wchodzę w geolokalizację i szukam odpowiednich zdjęć. Przeglądam foto z moim tagiem #krakowplaces, których uzbierało się już ponad 30 tysięcy. Jestem bardzo wnikliwa przy wyborze zdjęcia: musi być doskonałej jakości i w całości pasować do mojego stylu — to w zasadzie jasne, ciepłe zdjęcia, z pomarańczowymi, żółtymi odcieniami.

Czy gdzieś się tego uczyłaś?

– Nic podobnego. Zaczynałam jako amator, bo mi tutaj naprawdę brakowało takiej strony. Pamiętam, że podczas pierwszych sześciu miesięcy po utworzeniu bloga, ludzie po prostu sami subskrybowali profil.

Co robiłaś by promować stronę?

– Na początku po prostu zajmowałam się masslikingiem: wpisywałam nazwę miejsca lub hashtag, i po prostu lajkowałam piękne zdjęcia. W pierwszym dniu, chyba 200 osób zalajkowało ten profil. Wtedy jeszcze dodawałam wyłącznie swoje zdjęcia lub znajomych, nie były one wysokiej jakości, były robione przez komórkę.

A kim są twoi czytelnicy?  

– To głównie turyści i Polacy, wielu z nich kiedyś wyjechali i mieszkają teraz poza granicami Polski. Zawsze pozytywnie mówią o Krakowie, piszą o tym, jak tęsknią za rodzinnym miejscem. Często wpisują się cudzoziemcy, którzy kiedyś odwiedzili Kraków i marzą wrócić.

Łatwo zacząć, trudno kontynuować. Co cię motywuje, aby nie przestać blogować?

– Liczba osób, która śledzi stronę. Jak teraz można to wszystko zostawić? Proponowano mi nawet zakup tej strony, ale to jest moje małe osiągnięcie i już go nie wyrzucę z życia. Nigdy nie miałam na celu zebrać dużo ludzi, to samo w sobie tak się stało i jestem bardzo zadowolona. Wydaje mi się, że jeśli nawet zmienię swoje miejsce zamieszkania, to i tak nie przestanę prowadzić bloga.

fot. UAinKrakow.pl

Ile czasu spędzasz średnio na prowadzeniu bloga?

– Teraz, przez pracę, poświęcam mniej czasu, niż bym chciała. Czasami publikuję post raz w miesiącu, ale jednak publiczności to nie przeszkadza. Oczywiście, idealnie byłoby dodawać publikacje codziennie, i chętnie bym to robiła, gdybym miałam czas. Przecież nie mogę wrzucić zdjęcia w ciągu pięciu minut. Będę siedzieć, przeglądać setki zdjęć, dopóki nie wybiorę jednego. Zacznę je edytować w kilku aplikacjach, jeśli utraci jakość — będę się denerwować i zaczynać od początku. Pomyślę o podpisie, a on nie musi być banalny. Często zadaję pytania publiczności — wtedy są bardziej aktywni, chcą odpowiadać. Najlepiej zadawać proste pytania, aby ludzie podzielili się na dwa obozy. Na przykład: “Wolisz pizzę czy hamburgery?”, “Wolisz herbatę czy kawę?”. Ja często robię takie zabawne badania wyłącznie dla siebie. I teraz mogę z pewnością powiedzieć, że moja publiczność bardziej lubi pizzę serową, niż mięsną i preferuje raczej kawę, niż herbatę. Myślę, że Instagram może być świetną platformą do prowadzenia sondaży opinii publicznej.

Czyli jest to bardziej hobby niż zarobek?

– Może kiedyś nadejdą czasy, gdy to stanie moim głównym dochodem. Będę bardzo szczęśliwa, ale w tej chwili to raczej hobby. Jeśli robię reklamę, to tylko dla tych miejsc, co do których sama się przekonałam. Nigdy bym nie poleciła tego, co mi się nie spodobało. Dotyczy to i miejsc, i zdarzeń.

Czym jest dla ciebie sukces w Instagramie?

– Gdy Instagram naprawdę staje się twoją główną działalnością, a ty możesz pozwolić sobie rzucić pracę, rozwijając się wyłącznie dzięki biznesowi w internecie

Dalej planujesz rozwijać się w tej dziedzinie?

– Bardzo bym chciała. Zawsze mnie interesował prawidłowy kontent, marketing, promocja w internecie i SEO. Skończyłam dziennikarstwo, teraz studiuję zarządzanie w mediach społecznościowych, dlatego tak czy inaczej jestem z tym ściśle jestem związana.

fot. UAinKrakow.pl

Opowiedz nam na koniec o sekretach promocji profilu?

  • Na początku trzeba się zdecydować na jakiej platformie go promować, czy to będą jednocześnie wszystkie platformy. Dla korporacji najlepiej nadają się LinkedIn, YouTube lub Facebook. YouTube ostatnio w ogóle staje liderem wśród mediów społecznościowych — ludzie już dawno przeszli na treści wideo, nie chcą dużo czytać. Jeśli chodzi o bloga, to najlepiej do tego nadaje się galeria Instagram. Teraz użytkownicy coraz częściej są podpisywani na zwykłych ludzi, lubią prawdziwe historie i motywujące strony, które inspirują. Nastał trend naturalności: im bardziej naturalnie, tym lepiej.
  • Przy tworzeniu bloga trzeba dobrze przemyśleć jego strukturę. Najlepiej mieć w zapasie już kilka zdjęć i wtedy nie trzeba będzie biegać z dnia na dzień i myśleć jaki kontent wlać. Profesjonalni blogerzy tworzą stopniowy plan — o czym będzie każdy post, na jaką tematykę, i z jakim opisem.
  • Podpis do zdjęcia najlepiej robić w notatkach w telefonie, a dopiero potem gotowy tekst kopiować do Instagramu, tak nie będzie psuł wygląd tekstu.
  • W wypadku, gdy edytujemy post, po tym jak go opublikujemy, obniża się rating i jego widoczność dla innych. Narzędzia platformy oceniają takie działania jak podejrzaną aktywność. Z tego powodu liczba osób, które widzą publikację, zmniejsza się. Instagram jest tak skonstruowany, że tylko 10% obserwujących początkowo widzi post. I tylko wtedy, gdy zareagują i docenią go, zdjęcia zobaczą wszyscy. Dlatego ważne jest, aby pierwszą dobę nie modyfikować post.
  • To samo dotyczy hashtagów. Jeśli wcześniej uważano, że im więcej ich, tym lepiej, to teraz ta funkcja znika, duża liczba hashtagów również jest postrzegana przez system źle i jest nawet lista zakazanych symboli. Dlatego lepiej wymyślić kilka swoich unikalnych hashtagów, aby nie trafić na czarną listę.
  • Na popularność postu wpływają i komentarze. Ale tylko rozległe — jeżeli użytkownicy pozostawią komentarz składający się z mniej niż 4 słów — to nie podniesie zdjęcia w rankingu. Nie zapominajcie także o geolokalizacji. Jeżeli jesteście w sukni od “Zara” — można oznaczyć stronę mas-marketa na zdjęciu, czemu nie. Tak samo z kawiarniami, jeśli jesteście w kawiarni, oprócz oznaczenia lokalizacji można dodać ich na zdjęciu, a nuż im się spodoba wasza publikacja i podzielą się nią, a dla was to tylko na plus.

Rozmawiała Iryna Davydenko, UAinKrakow.pl

zdjęcie tytułowe / fot. UAinKrakow.pl