Aktualności Polecane Polityka

PILNE! Wybory samorządowe: Kraków nie dla PiS-u. Dotarliśmy do najnowszego sondażu

Gdyby wybory samorządowe odbyły się dziś, wygrałby je obecny prezydent Jacek Majchrowski (jako wspólny kandydat obywatelski) z wynikiem 52,14%. Premią za tak szerokie poparcie różnych środowisk byłaby możliwość jego zwycięstwa już w pierwszej turze wyborów – to wyniki sondażu przeprowadzonego na zlecenie jednej z partii politycznych.

Na drugim miejscu niezmiennie w sondażach znajduje się Małgorzata Wassermann ze Zjednoczonej Prawicy z poparciem 29,91%. W jej przypadku poparcie od kilku miesięcy nie zmienia się, oscylując w różnych badaniach w granicach 30 procent – wynika z sondażu, do którego jako pierwszy dotarł KRKnews.

Trzeci jest Łukasz Gibała z poparciem na poziomie 12,92%. W jego przypadku też od kilku miesięcy badane poparcie jest na stałym poziomie (ok. 10%).

Może za to dziwić wynik poseł Agnieszki Ścigaj (1,71%), dużo niższy od poparcia ugrupowania Pawła Kukiza w Krakowie, co może świadczyć o bardzo małej rozpoznawalności pani poseł i źle wróżyć o jej pozycji startowej w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych.

Pozostali kandydaci uzyskali wyniki poniżej 3% poparcia.

W przypadku, gdyby doszło do drugiej tury w której spotkaliby się Jacek Majchrowski i Małgorzata Wassermann, obecny prezydent wygrałby z wynikiem 58,60% do 32,42%. W przypadku tych dwóch polityków występuje duża polaryzacja wyborców, którzy jednoznacznie wspierają swoich kandydatów, co czym świadczy mały odsetek tych, którzy nie pójdą głosować – 3,24%, i tych którzy są nie zdecydowani – 5,74%. Widać wyraźnie, że podział elektoratów w ich przypadku rozciąga się według linii PiS – antyPiS.

Głosy Łukasza Gibały rozkładają się prawie proporcjonalnie pomiędzy tą dwójką, choć z lekką przewagą dla Majchrowskiego (6%) niż dla Małgorzaty Wassermann (4%). Ok 3-4% wyborców Gibały nie wie na kogo głosować lub nie pójdzie do drugiej tury.

Gdyby w drugiej turze spotkali się Majchrowski i Gibała, obecny prezydent wygrałby ją z wynikiem 54,11% do 25,19%. Jednak to zestawienie jest o wiele bardziej ciekawe jeżeli chodzi o przepływy elektoratów.

Wyborcy Wassermann są dużo bardziej skłoni głosować na Gibałę – 13% niż na obecnego prezydenta 2%. Bardzo duży odsetek (8,73%), czyli twardy elektorat PiS-u, nie pójdzie w ogóle do urn wyborczych,  a ponad 11% nie wie na kogo by zagłosowało.

To wyraźnie pokazuje, że elektorat PiS-u w Krakowie nie jest stabilny. A w pierwszej turze walka wyborcza rozegra się tak naprawdę pomiędzy Gibała a Wasseramann, o drugie miejsce w globalnej stawce. Gdyby ten pierwszy zmienił taktykę wyborczą polegającą teraz na ciągłym atakowaniu Majchrowskiego – jak widać po sondażach mało skuteczną – a znalazłby sposób dotarcia ze swoją ofertą programową do umiarkowanego elektoratu Wasserman, to nie jest wykluczone, że wyprzedziłby ją o wszedłby do drugiej tury.

W przypadku wyborów do Rady Miasta Krakowa sondaże wskazują na jednoznacznie zwycięstwo wspólnego komitetu wyborczego Jacka Majchrowskiego i Koalicji Obywatelskiej, który z wynikiem 47,77% zdeklasowałaby pozostałe komitety wyborcze, uzyskując bezwzględną przewagę w przyszłej radzie i zdobywając 4 z 6 mandatów w każdym z okręgów wyborczych (w związku z dużą premia wynikającą z systemu dHonta promującego duże komitety wyborcze).

PiS z poparciem na poziomie 32,40% byłby drugim i ostatnim ugrupowaniem w samorządzie miejskim, ale straciłby de facto kilku radnych w porównaniu z obecną kadencją. 

Komitety Gibały nie wziąłby udziału w podziale głosów, uzyskując poparcie na poziomie 10,61%, gdyż rzeczywisty próg wyborczy oscylowałyby na poziomie 13-15%.

Pozostałe komitety: Kukiz 15, Partia Razem i Wolność nie przekraczają 5% poparcia.

Zupełnie inaczej wyglądałaby sytuacja, gdyby komitety Jacka Majchrowskiego i Koalicji Obywatelskiej poszły w wyborach do rady miasta oddzielnie.

W takim przypadku największy klub stworzyliby radni Prawa i Sprawiedliwości, ale nie mieliby bezwzględnej większości – zdobyliby od 2-3 radnych w każdym okręgu wyborczym.

Swoich przedstawicieli miałyby też komitety Majchrowskiego i Koalicji Obywatelskiej, uzyskując wymienienie od 1 do 2 radnych, w zależności od okręgu wyborczego. Ponadto w podziale mandatów uczestniczyliby też radni z komitetu Gibały, zdobywając po ostatnim mandacie w każdym okręgu.

Taki rozkład sił w radzie miasta spowodowałby jej dużą niestabilność, a współpraca z nią byłby nie do przewidzenia dla przyszłego prezydenta.

Koalicja Jacka Majchrowskiego i  Komitetu Obywatelskiego złożona z kandydatów PO, Przyjaznego Krakowa, Nowoczesnej, SLD, PSL, KOD-u i innych obywatelskich środowisk będzie mieć też silne nazwiska na liście, a to znacząco może jeszcze poprawić jej wynik. Tym bardziej, że komitet ten nawet nie zaczął jeszcze kampanii. Scena wyborcza w takim przypadku może się mocno spolaryzować  i część wyborców Gibały będzie głosować na ten komitet. W takim przypadku PiS może osiągnąć jeszcze gorszy niż prognozowany wynik, przeciwstawiając mocnym kandydatom Komitetu Obywatelskiego jedynie szyld partyjny, którego twarzą jest jedyny rozpoznawalny radny Michał Drewnicki.

Kazimierz Krakowski