Aktualności Miasto Polecane

Próbują porywać dzieci w okolicy Krakowa. Zobacz gdzie. W Krakowie rodzice zapłacili okup

Czy powinniśmy zacząć bać się o nasze dzieci? Jak donosi „Dziennik Polski” w Krakowie porwano 10-letniego chłopca. Policja nie chce potwierdzać tych informacji, za to pojawiają się kolejne sygnały o próbach porwań dzieci w okolicach.

Do zaginięcia dziecka miał dojść w ubiegły czwartek w okolicy szkoły przy ul. Smoleńsk. Chłopiec jest synem jednego z dyrektorów zagranicznej sieci supermarketów. Porywacz zażądał kilkaset tysięcy euro, a okup po kilku dniach został wypłacony.

– Porywacz kontaktował się z rodzicami za pomocą e-maili. Musi być dobrym informatykiem, bo policji nie udało się go namierzyć na podstawie elektronicznej korespondencji. Ten człowiek to profesjonalista. Doskonale zaciera za sobą ślady – powiedziała „Dziennikowi” jedna z osób zaangażowanych w śledztwo.

Wczoraj pisaliśmy o próbach porwań dzieci do których miało dochodzić w okolicach Krakowa:

Groza! Ktoś poluje na dzieci. Uwaga na czarny samochód!

Trudno podejrzewać, że te zdarzenia łączy osoba porywacza 10-letniego chłopca, ale niepokojących sygnałów jest coraz więcej. Policja sprawdza informacje, które pojawiły się w internecie. Badana jest m.in. sprawa z Nawojowej Góry, o której pisaliśmy wczoraj. Matka dziewczynki powiadomiła policję, ale odmówiła składania zeznań. Funkcjonariusze dowiedzieli się tylko, że chodzi o kierowcę „małego czarnego auta”.

Policjanci w ostatnich dniach otrzymali też zgłoszenie ze Skały. – Tam na drodze, którą szedł chłopiec, zatrzymał się ciemny samochód, a kierowca zaproponował dziecku podwiezienie. Chłopiec odmówił i na tym całe zdarzenie się zakończyło – mówi asp. Barbara Szczerba z Komendy Powiatowej Policji w Krakowie. – Nie mamy żadnych przesłanek, żeby te sprawy zakwalifikować jako próby porwania dzieci. Ale wzmagamy kontrole, sprawdzamy wszelkie możliwe monitoringi w pobliżu, szukamy świadków, rozpytujemy o osoby, które mogły widzieć te zdarzenia. Nie wiemy, co tak naprawdę zaszło w tych miejscach – dodaje asp. Szczerba cytowana przez “Dziennik”. Gazeta wylicza inne incydenty.

Na początku listopada nieznany mężczyzna poruszający się ciemnym (czarnym lub granatowym) samochodem zaczepiał 11-letniego ucznia szkoły w Bibicach (gm. Zielonki), gdy ten wracał do domu. Miał zachęcać go do wejścia do auta, twierdząc, że jest właścicielem sklepu z zabawkami. Dziecko odmówiło i bezpiecznie wróciło do domu. Sprawę na policję zgłosili wówczas rodzice dziecka i dyrekcja Zespołu Szkół w Bibicach. Z naszych ustaleń wynika, że policji zgłoszono również przypadek z Bolechowic, gdzie nieznajomy w czarnym samochodzie tydzień temu pytał w krótkim odstępie czasu kilkoro dzieci o dojazd do ul. Zielonej (leży na granicy Bolechowic i Zabierzowa).

Wczoraj pisaliśmy także o zdarzeniu w Węgrzcach. Kilka dni temu kierowca samochodu namawiał na podwiezienie chłopca wracającego ze szkoły.

Oto mapa wszystkich incydentów do których doszło w ostatnich tygodniach:

Policja apeluje o zachowanie czujności. Ta przyda się zawsze!

(wm)

fot. iStock.com/Magda S