Aktualności Budżet obywatelski Polecane

Czasem potrzeba tak niewiele… 11 tys. zł uszczęśliwiło setki, a może tysiące dzieciaków!

Za taką kwotę można wysłać kilkoro na krótkie wakacje. Można też ufundować stypendia lub jakieś nagrody. Tym razem jednak wydano je na… trzy instrumenty muzyczne, które przez lata mają służyć setkom dzieci.

Właśnie dla takich inicjatyw stworzony jest budżet obywatelski. Czasem łatwiej bowiem wyrzucić miliony niż wymyślić sposób, by za relatywnie niewielką kwotę uszczęśliwić wielką grupę. A tak stało się właśnie w tym przypadku.

Zespół Pieśni i Tańca Krakowiak organizuje zajęcia z tańca i gry na instrumentach dla setek dzieci z dzielnicy. W momencie składania tego projektu w budżecie obywatelskim, było ich aż 413. Co roku jedni odchodzą, inni przychodzą, a liczba wychowanków rośnie o kolejne setki i tysiące. Kluczem było więc zainwestowanie w coś, co posłuży przez lata.

Kilka złotych na dzieciaka

A potrzeba nie okazała się aż tak wielka, bo były to… dwie sztuki skrzypiec i basetla, czyli mały kontrabas.

 „Problemem, który ogranicza liczbę dzieci grających na instrumentach i widowiskowość występów jest brak wystarczającej liczby instrumentów w wypożyczalni, które za darmo użyczane są dzieciom z dzielnicy chcącym pod okiem nauczycieli „Krakowiaka” uczyć się gry na instrumentach […]” – argumentowali składający wniosek.

fot. materiały prasowe

Dwie sztuki skrzypiec i basetla wraz z kompletem strun kosztowały 11 tys. zł. 11 tys. zł za to, by dziesiątki (a może setki?) dzieci miały na czym ćwiczyć, a kolejne setki mogły do tej muzyki tańczyć. I te instrumenty nie działają jednorazowo, po roku nie wylądują w koszu, tylko mają służyć przez lata. Gdyby przeliczyć koszt takiego instrumentu na jednego grającego na nim dzieciaka, to pewnie wyszłoby, że nie przekracza on kilku złotych!

Potańcówki na Mogilskim i Rynku Podgórskim

Aktywizowanie sporych grup ludzi dzięki pieniądzom z budżetu obywatelskiego stało się już dobrym zwyczajem. Kolejny przykład to “Milonga na Mogilskim”. Gdy kilka lat temu jeden z dziennikarzy KRKnews wyjechał do Słowenii, nie mógł się nadziwić, że tam starsi ludzie organizują sobie potańcówki.

Tymczasem ten sposób spędzania wolnego czasu zawitał także do Krakowa i dodatkowo był darmowy, bo finansowany w ramach budżetu obywatelskiego.

„Organizowane co tydzień w sobotę wieczorem w miesiącach wakacyjnych milongi połączone z nauką tanga i muzyką na żywo, pozwolą wykorzystać potencjał miejsca, które służyło dotychczas tylko jako centrum przesiadkowe. Osoby chętne skorzystają z wiedzy wykwalifikowanych instruktorów, potańczą w rytm tanga lub przystaną i posłuchają granej na żywo muzyki” – zachwalali organizatorzy i przekonali wiele osób, które zagłosowały na ich projekt w ramach budżetu obywatelskiego.

Bardzo podobnie wyglądała sprawa z dancingiem na Rynku Podgórskim. Grupa aktywistów wpadła na taki pomysł, by rozruszać mieszkańców, ale też poznać ich ze sobą. Doszło do tego pewnego wieczoru, który również został zorganizowany ze środków z budżetu obywatelskiego.

dn

zdjęcie tytułowe / fot. materiały prasowe