Aktualności Polecane Sport

“Cracovia daje du*y”. Żenujący wpis zwyrola? Nie, to “elokwencja” prezesa MZPN

Gdzie dobry smak, gdzie znana na cały kraj elokwencja? Prezes Małopolskiego Związku Piłki Nożnej tym razem przesadził. Ryszard Niemiec postanowił zabawić się w kibola spod budki z piwem. Napisał wprost, że Cracovia daje du*py swoim przyjaciołom.

W niedzielę Cracovia grała z Lechem Poznań. W światku kibicowskim jest to jeden z meczów określany jako „mecz przyjaźni”. Kibice Pasów i Kolejorza od dawna darzą się sympatią. Zazwyczaj, przy okazji spotkań ich drużyn, siadają w jednym sektorze. Wspólnie dopingują obie drużyny.

Prezes żądny krwi

I tak samo było w niedzielę. Kibice Lecha, którzy przyjechali z Poznania, siedli razem z fanami Cracovii i na przemian dopingowali oba zespoły. Mecz zakończył się wygraną gości 2:0.

Wieczorem sprawę za pośrednictwem Twittera skomentował prezes Małopolskiego Związku Piłki Nożnej, Ryszard Niemiec. Zrobił to dosadnie. Więcej. Zrobił to po chamsku, wulgarnie, na poziomie bruku, a nawet niżej. Z uśmiechem na ustach wskoczył do szamba, by potaplać się wśród ekskrementów.

 

 

Dość szybko uwagę na język zwróciła prezesowi jedna z czytelniczek. Prezes bronił się, że chciał dotrzeć do braci kibicowskiej, stąd język. Język niegodzien prezesa, odpowiedni dla zwyrola pozbawionego wszelkich zasad.

Ryszard Niemiec kilka miesięcy temu poczuł się urażony, gdy na Cracovii odmówiono mu miejsca w loży. W kwietniu napisał felieton w formie listu otwartego do prezesa Pasów, Janusza Filipiaka:

„Współczuję Mu z tego powodu, tym bardziej, że z rozmaitych powodów wieloletnie starania i nakłady, zmierzające do zbudowania przy Kałuży polskiej Barcelony, nie przynoszą rezultatu. Wprawdzie w zeszłym sezonie drużyna zadebiutowała w europejskich pucharach, aliści z powodu nie skorzystania z informatycznego modelu rozpracowania bałkańskiego rywala odpadła szpetnie z dalszych gier.”

Na bakier z matematyką

Teraz Cracovia też pięknie nie gra, ale najbardziej szpetny w tym wszystkim jest język prezesa (zwyrola?) Niemca. Szkoda, że dostosował się w ten sposób do kibola w najgorszym wydaniu. A może to po prostu prawda o prezesie, która nagle, ni stąd ni zowąd, wyjrzała spod płaszczyka erudycji na światło dzienne? Leśny dziadek pokazał swoją prawdziwą naturę?

Już w sobotę derby Krakowa. Niemiec jako pierwszy postanowił podgrzać atmosferę przed najważniejszym meczem półrocza w naszym mieście.

A co gorsze, prezes nie ma racji. Spójrzmy na bilans meczów „przyjaźni” od powrotu Cracovii do ekstraklasy w 2013 roku – liczymy mecze z Lechem i Arką Gdynia (tylko jeden sezon). Bilans to 3 wygrane, 6 remisów i 4 porażki Pasów. Biorąc pod uwagę, że Lech to czołowa drużyna w kraju, nie wygląda to na dawanie du*y, a na zwykłą ligową młóckę – raz wygrasz, raz przegrasz.

(wm)

fot. DrabikPany via Foter.com