Miasto Polecane Publicystyka

Seks, zużyte prezerwatywy i narkotyki – tak będzie wyglądał park w centrum Krakowa?!

Kto z tego parku będzie korzystał? Pewnie wszyscy ci, którzy pijąc na Dolnych Młynów, zapragną miłosnych uniesień (warto przy wejściu do tego parku w przyszłości zaplanować dwie rzeczy – bankomat i automat do prezerwatywy). A druga grupa to handlarze na narkotyków powiązani z kibolskim Krakowem, którzy obsługują ten „kwadrat” i toczą o niego krwawą wojnę – pisze w mailu do redakcji nasz Czytelnik, który zabrał mocny głos w sprawie planowanego parku przy ulicy Karmelickiej.

Poniżej prezentujemy cały list, który otrzymaliśmy:

W mediach przetoczyła się dyskusja, żeby na ponad hektarowej działce przy ulicy Karmelickiej, tam, gdzie teraz jest parking, powstał park. To jakiś żart, pomyślałem. Tymczasem okazało się to prawdą. Kto oszalał?!

Chyba tylko dla świętego spokoju prezydent Jacek Majchrowski ugiął się pod naciskiem małej, ale głośnej grupy eko-knajpiano-hostelowych oszołomów, którzy  wpadli na kolejny absurdalny pomysł. Pomysł, który dobrze robi im, ich małym interesom, a nie mieszkańcom.

Nasuwa mi się pytanie – skąd się biorą takie idiotyczne pomysły? Czy biorą się z jednego – z  nieznajomości miasta czy to tylko interes wąskiej grupy która myśli, że na tej decyzji skorzystają jej małe knajpiono-hostelowe interesy.

Pasmo wyrzeczeń

Karmelicka, Rajska, Dolnych Młynów, Michałowskiego to jedna wielu kwartałów „wymierającego” Śródmieścia. Z roku na rok coraz więcej ludzi wyprowadza się z tego obszaru. Kamienice pustoszeją z prostego powodu, coraz trudniej tu mieszkać i żyć. Powiem nawet więcej – mieszkanie na Śródmieściu to pasmo samych wyrzeczeń. 

Może przed zaproponowaniem pomysłu utworzenia parku, ktoś z jego autorów sprawdziłby, ile teraz tam de facto mieszka tam ludzi. Ale naprawdę mieszka, a nie pomieszkuje. Proponuję, żeby autorzy podeszli naprzeciwko i zapytali u OO. Karmelitów, jak im się „ludnościowo” parafia kurczy. A naprawdę statystyki mieszkańców, chodząc „po kolędzie”, robi się bardzo skrupulatnie i szczegółowo.

Studenckie burdele

Ludzie uciekają, ze Śródmieścia, bo ciężko tu żyć i pracować. Brak dojazdu poprzez sztuczne zamykanie ulic i generowanie na innych niepotrzebnego ruchu, brak miejsc do parkowania i ciągłe ich kurczenie…

Opuszczane przez lokatorów mieszkania zamieniane są na hostele, mieszkania na krótkotrwały wynajem, inne wynajmują się studenci mieszkając po kilka osób w jednym pokoju. Powstają jak grzyby po deszczu nielegalne studenckie „burdele”.

I dodatkowo imprezowania przy  ul. Dolnych Młynów dopełnia ten obraz degrengolady.

Był przy Karmelckiej przez lata parking. Wykonany dość siermiężnie, ale był. Można było podjechać zaparkować. Na pewno nie służył mieszkańcom, bo był drogi, ale już osobom które pracowały „na Śródmieściu” był na pewno bardzo pomocy.

Przyjeżdżały też autokary z turystami – to kolejny argument za tym parkingiem.

 

Parking przy Karmelickiej. W tym miejscu ma powstać park

Uschnięte brzozy

Po co teraz ten park? Napisałbym krótko – po gówno. Ale do parku nie można w Krakowie iść nawet z psem bez smyczy, by piesek zrobił kupę. Więc po nic.

Trzy minuty w stronę rynku mamy Planty a 5 minut w stronę Alej (a od Dolnych Młynów – 3 minuty) mamy odnawiany teraz Park Krakowski.

Więc pytam – po co ten gniot pomiędzy kamienicami? Przecież to się skończy takim samym skandalem jak – jakaś ten dziwny pomysł pod nazwą „Superścieżka” – ktoś zarobił, a wszystkie cztery brzozy uschły.

Po co popełniać ten sam błąd jeszcze raz? Uczmy się na tym, co było złe i nie wyszło, nie róbmy tego ponownie.

Seks i narkotyki

Kto będzie z tego parku korzystał? Nie potrafię odpowiedzieć.

Wydaje mi się, że w dzień nikt. Mam z dziećmi jest tam jak na lekarstwo, a jak już będą miały gdzieś iść, to pójdą do parku Jordana. Ale wiem kto będzie korzystał w nocy – przynajmniej od czerwca do września. Pewnie wszyscy ci, którzy pijąc na Dolnych Młynów, zapragną miłosnych uniesień (warto przy wejściu do tego parku w przyszłości zaplanować dwie rzeczy – bankomat i automat do prezerwatyw).

A druga grupa to handlarze na narkotyków powiązani z kibolskim Krakowem, którzy obsługują ten „kwadrat” i toczą o niego krwawą wojnę.

STOP oszołomom

Czemu my, normalni mieszkańcy tego miasta, nie umiemy się skrzykną jak te oszołomy z tzw. ruchów miejskich, którzy do Krakowa przyjechali dwa lata temu z Kłaja (bez obrazy dla Kłaja, to tylko przykład).

Wiem czemu. Bo my tu żyjemy, zaciskamy zęby i tylko nieraz się wkurw*amy na te pomysły i znów dalej żyjemy. Może ktoś się z nas w końcu odważy i powie: dość. Może ktoś z nas się głośno zbuntuje i zacznie krzyczeć tak, jak oni – że nie chce parku, ale parking. Taki dwupoziomowy o ciekawej architektonicznej bryle.

Parking, na który np. w weekendy wszystkie auta z rejestracją KR będą wjeżdżać za darmo. Parking, na który mieszkańcy dwóch okolicznych stref parkowania będą mieć duże zniżki za pozostawienie samochodu itd.

To by były wyraźne korzyści dla mieszkańców, a nie ciągłe ich „gnębienie”

I oczywiście pamiętajmy, żeby zrobić przy tym parkingu mały teren dla naszych czworonożnych przyjaciół, bo oni naprawdę nie mają na dzielnicy gdzie pobiegać.

STOP nie krakowskim oszołomom!

Czytelnik (imię i nazwisko do wiadomości redakcji)

Śródtytuły pochodzą od redakcji.

(ip)

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl.