Miastoman Polecane

“Skończcie się bawić moimi pieniędzmi! Ten projekt już umarł”

Gównoburza, Kukiz na prezydenta Krakowa, nasienie Majchrowskiego… – to tylko kropla w morzu wydarzeń mijającego właśnie tygodnia. Jak zwykle w piątek, na KRKnews.pl, przeczytacie subiektywne podsumowanie ostatnich dni, autorstwa Miastomana.

Tym razem po równo oberwali wszyscy: od lewa do prawa. Należało im się? Oceńcie sami.

Obudźcie się!

Tydzień temu przewidywałem, że budżet obywatelski skończy się klapą. No i proszę – głosujących znacznie mniej niż w zeszłym roku. Niezmiernie bawią mnie Ci, którzy twierdzą, że to wina czyjakolwiek poza samymi Krakusami, którzy mają w głębokim poważaniu jakiekolwiek głosowanie. Naprawdę, zanoszę się głębokim śmiechem, kiedy czytam analizy domorosłych speców od PR-u, że kampania prowadzona była źle, że oni mieliby cudowny sposób na rozpropagowanie idei. Zaczyna mnie kolka ze śmiechu łapać, kiedy czytam wypowiedzi jednego radnego, który twierdzi, że to weryfikacja głosów doprowadziła do mizernego wyniku.

I śmieję się – choć przez łzy – gdy czytam w jednej z gazet, że radni z PiSu mówią, cyt.: „choć punkty oddawania głosów były dobrze widoczne, to jednak w jakiś sposób budżet był słabo promowany. Zwracają uwagę, że choćby na Pikniku Lotniczym, gdzie były tysiące ludzi, był pawilon BO, ale prawie nikt go nie odwiedzał.”

Obudźcie się! Naprawdę nie widzicie jak żałosne są te Wasze słowa? Czyja to wina, że Krakusi nie wchodzili? Może samych Krakowian? Państwo Radni, skończcie bawić się moimi pieniędzmi w eksperymencie pod nazwą „budżet obywatelski”. Ten projekt już umarł.

Wielka klapa budżetu obywatelskiego! Krakowianie mają go gdzieś

Pan płaci, pani płaci

Czytam na miejskich stronach, że zakończyły się konsultacje ws. parku kulturowego w Nowej Hucie. Państwo pamiętają – to te, na które nie chcieli przychodzić mieszkańcy, więc radni (a zwłaszcza jeden) gardłowali, że trzeba konsultacje trzeba powtórzyć i oddać w ręce tzw. aktywistów miejskich, bo oni jak to zrobią, to tłumy będą walić drzwiami i oknami.

I co czytam w sprawozdaniu?  „W ramach konsultacji odbyło się spotkanie typu <open space>, 8 spotkań w poszczególnych rejonach obszaru przyszłego Parku oraz 2 spacery badawcze. Rozkolportowano 8000 informatorów konsultacyjnych, 1000 plakatów i 3000 ulotek z informacjami o Parku i konsultacjach.” Tylko jednej rzeczy nie widzę – ile osób wzięło udział w tych konsultacjach? I ile za to zapłacono? Może radni z PiS mogliby o to zapytać? Nie powinni mieć oporów – wszak twarzą tych konsultacji był radny z PO.

Kukiz na prezydenta

Na portalu KRKnews.pl ukazał się wywiad z posłanką ruchu/partii/grupki (jak to nazwać? – skreślcie sobie sami) Kukiz’15 Agnieszką Ścigaj. Czytam w nim, że trwają przygotowania w tej par… tym ugrupowaniu do wyborów samorządowych. Zaproponują nam oczywiście najlepszych kandydatów. Znalezionych przez Internet. Wystarczy się zgłosić, kasy nie trzeba mieć, kasa będzie z diet, jak się te najlepsze osoby do Rady Miasta dostaną…

Czytam też, że trwają rozmowy aż z trzema kandydatami na prezydenta Krakowa z Kukiz’15. Mam nadzieję, że nie robią tego przez Internet, bo może im się prześliznąć ktoś nieodpowiedni – np. radna Małgorzata Jantos, która od dawna bardzo chce kandydować. Albo Liroy – też w tej chwili niezagospodarowany.

Kukiz’15 wyciągnie asa z rękawa? Kandydatem na prezydenta Krakowa będzie… [wywiad]

Gównoburza

Przepraszam, za takie sformułowanie, ale tylko ono ciśnie mi się na usta po relacjach ze specjalnej sesji Rady Miasta nt. edukacji w mieście. Bo generalnie chodziło o to, że radni z PO są niezadowoleni, że wskazana przez nich wiceprezydent od edukacji, zamiast iść na ideologiczną wojnę z PiS, przeprowadziła reformę i to – o zgrozo – przy pełnej aprobacie kurator oświaty z PiS.

I zapytam – gdzie odpowiedzialność radnych z PO za dzieci? Czy naprawdę politykierstwo tak bardzo uderzyło Wam do głowy, że ze wszystkiego musicie robić sprawę polityczną? Zgadzam się z prezydentem Majchrowskim, którego słowa wrzucono na plakat w sali obrad rady: ta sesja była potrzebna tylko po to, by robić zamęt. Róbcie tak dalej, to po następnych wyborach będziecie mogli zamęt w szklance herbaty na kanapie, na którą odeślą Was wyborcy.

Zioło. I barszcz

Przecieram oczy ze zdumienia. Dziennikowi Polskiemu przestały podobać się kwietne łąki. Czemu? Bo może (podkreślam: może) znajdują się tam gatunki obce, które zagłuszą nasze rodzime kwiatki. Oczywiście w tekście są wyjaśnienia i firmy, która sadzonki przygotowywała, i dyrektora Kempfa od zieleni (panie dyrektorze, a nie mówiłem, że miodowy miesiąc się skończył?) – sensacja musi być.

Ja już pomijam fakt, że są to świete łąki kwietne, bo błogosławione (w ziarnie) przez papieża Franciszka podczas ŚDM. Ale wydaje mi się, że oprócz jakichś kolorowych kwiatków, jest na tych łąkach mnóstwo zielska. I jakby tak państwo redaktorzy przy tym zielsku usiedli i poczekali, czy przypadkiem nie wyrasta ponad wszystko wstrętny barszcz Sosnowskiego, to przysłużyliby się wszystkim. Bo przecież wiadomo, że Kempf to wredne nasienie od Majchrowskiego…

Miastoman

Znajdź Miastomana także na Facebooku – tutaj.

Zdjęcie tytułowe: DzidekLasek / Pixabay

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl.

Zobacz także:

Żale, frustracje, hipokryzja, hucpa, Gibała…