Aktualności Polecane Publicystyka

Smogowy bieg sylwestrowy

Od wielu lat w ostatni dzień roku w Krakowie organizowany jest z wielkim powodzeniem bieg sylwestrowy, do udziału w którym zachęcają władze podwawelskiego grodu.

Tak było i 31 grudnia 2016 roku, tyle że tym razem na stronach internetowych magistratu i innych miejskich jednostek obok zachęty do biegania pojawił się równolegle apel o niewychodzenie z domu z uwagi na znaczne przekroczenie norm zanieczyszczenia powietrza. Ogłoszony został pierwszy stopień zagrożenia smogiem, co oznacza, że dzieci, młodzież, osoby starsze i cierpiące na choroby układu oddechowego powinny unikać długotrwałego przebywania na „świeżym” powietrzu.

Co ciekawe, alert smogowy obowiązywał w Krakowie już od kilku dni, a jednak nikt w magistracie nie pomyślał, żeby przestać zachęcać do udziału w biegu sylwestrowym (wśród jego uczestników było wiele dzieci), może nawet zrezygnować z niego. Normy stężenia szkodliwych pyłów zawieszonych były bowiem w minioną sobotę przekroczone w centrum podwawelskiego grodu kilkukrotnie.

Prezydent stolicy Małopolski profesor Jacek Majchrowski nie widzi problemu. – Bieg sylwestrowy jest co roku, niezależnie od wszystkiego. On jest promowany. Sytuacja z powietrzem wychodzi z dnia na dzień. Te rzeczy się tak zbiegły. Tutaj nie widzę niekonsekwencji. To takie głupie zdarzenia, które się zeszły. Proszę pamiętać, że my – jako Kraków – stosujemy zupełnie inne normy niż ustawowe. Przyjęliśmy znacznie niższe kryteria. Jakby wziąć ustawowe kryteria to wszystko było w porządku. Niektórzy mówią: nie wychodzić, nie oddychać. To wpadanie w panikę – powiedział Radiu Kraków.

A może – skoro nie zapadła decyzja o odwołaniu biegu sylwestrowego – należało na jego starcie lojalnie powiadomić wszystkich chętnych do udziału w nim, że ryzykują zdrowiem a tym, którzy mimo to pobiegliby ulicami miasta, rozdać antysmogowe maseczki?

Jerzy Bukowski

fot. Bogusław Świerzowski/kraków.pl