Miasto Polecane Polityka

Sondażowi prezydenckiemu powiedzieliśmy: Sprawdzam! Wyszły niezłe jaja!

Sprawdziliśmy, ile wart jest sondaż prezydencki na kilkanaście miesięcy przed wyborami. I wyszło, że wart jest tyle, co obstawianie wyników meczów. Analizy, sprawdzanie składów, kłótnie, a potem piłkarze na boisku i tak robią, co chcą.

Lubimy cyferki, a procenty to już w ogóle. A gdy jeszcze dzięki nim uda się znaleźć faworyta, to wyobraźnia zaczyna szaleć i rysować scenariusze na przyszłość. Rozum powiedział jednak: Stop, sprawdzam! No i wyszło…

… Ano wyszło, że kilkanaście miesięcy przed wyborami sondaż pt. „Kto zostanie prezydentem Krakowa?” to fajna rozrywka, ale wartość merytoryczną ma porównywalną z przepytywaniem dzieciaków na tematy związane z fizyką kwantową. A przekonaliśmy się o tym, analizując poprzedni taki sondaż.

Kandydaci kulą w płot

W poniedziałek do internetu wyciekł sondaż przed wyborami na prezydenta Krakowa w listopadzie 2018 r. Pierwszy jest Jacek Majchrowski, druga Małgorzata Wassermann, a trzeci Łukasz Gibała, który zlecił przeprowadzenie tego sondażu pracowni Kantar Millward Brown (więcej tutaj).

Chwilę pogrzebaliśmy jednak w czeluściach sieci i znaleźliśmy identyczny sondaż przed wyborami w 2014 roku. No niemal identyczny, bo robiony nie 14, a 17 miesięcy przed głosowaniem. Sondaż był przeprowadzony na zlecenie Radia Kraków i dziś wiemy, że przedstawił same perełki.

Zanim przejdziemy do procentów, to zacznijmy w ogóle od kandydatów. Okazało się bowiem, że z 7 przedstawionych w sondażu, ponad rok później wystartowało… dwóch! Dwóch! Para! Debel! Nie siedmiu, a dwóch.

Według sondażu z PiS-u miał startować Duda, a był Lasota. Z PO Patena, a był Raś. Miał być Gowin, a nie było; nie miało być Leśniaka, a był. Itd., itd. Z sondażem pokryli się tylko Majchrowski i Gibała, reszta to strzały kulą w płot.

Teraz aż tak fatalnej skuteczności raczej nie będzie, choć wcale nie jest to pewne. Majchrowski w sondażu prowadzi, choć jeszcze nie zdecydował, czy wystartuje. Depcze mu po piętach Wassermann, która o starcie jeszcze nic nie wspominała. Z ujętych w sondażu na pewno wystartuje tylko Berkowicz. I można być niemal pewnym, że Gibała. Przy reszcie mamy „?”.

Procenty jak przy losowaniu

Dobra, teraz procenty. W sondażu poprzedzającym wybory 2014 o kilkanaście miesięcy, Majchrowski otrzymał 26 proc. głosów, a w rzeczywistości miał o połowę lepszy wynik (39 proc.)! W sondażu drugi miał być Duda z 15 proc., tymczasem był Lasota z 27 proc! Nie zgadzały się ani nazwiska, ani procenty, ale przynajmniej było się nad czym przez jakiś czas doktoryzować.

Prof. dr hab. Marek Bankowicz w rozmowie z KRKnews zwraca jednak uwagę, że poniedziałkowy sondaż daje pewien obraz sytuacji.

– Wyłapuje tendencje i na pewno nie jest abstrakcją oderwaną od wyborczych preferencji. Na pewno nie powinno się go ignorować, ale też nie należy się nim przesadnie kierować  – mówi Bankowicz naszemu portali, a cała rozmowa TUTAJ

dn

zdjęcie tytułowe / fot. Foter.com