Lifestyle Polecane

Stres in the city. Skóra nie lubi życia w wielkim mieście!

W odróżnieniu od wielu przekonań i wbrew zachęcającej tematyce serialu „Sex in The City” życie w wielkim mieście nie zawsze jest cenną przygodą, a czasami wręcz stwarza zagrożenie dla naszej skóry i nie tylko. O zanieczyszczeniu środowiska pisałam już wiele, ale przyjrzyjmy się realnemu zagrożeniu wynikającemu z codziennego przebywania w naszym królewskim mieście.

Stres oksydacyjny, bo o nim dziś mowa, wywołany między innymi przez potworny smog, to zgodnie z definicją brak stanu równowagi pomiędzy działaniem reaktywnych form tlenu a biologiczną zdolnością do szybkiej detoksykacji reaktywnych produktów pośrednich lub naprawy wyrządzonych szkód. Stres oksydacyjny to zaburzenia równowagi organizmu mogące wywoływać rozmaite konsekwencje: od pogorszenia wyglądu skóry, aż po rozwój wielu chorób (w tym nowotworów).

Wpływ wolnych rodników tlenowych na komórki zależy w dużym stopniu od ich stężenia i czasu działania. Małe stężenie RFT spełnia funkcje fizjologiczne, wyższe stężenia tych cząsteczek wywołują toksyczne uszkodzenia komórek prowadzące do ich destrukcji. Jednym z najbardziej istotnych zadań wolnych rodników jest udział w procesach starzenia. Cząsteczki te nie tylko wpływają na starzenie się komórek, ale decydują również o ich śmierci lub przeżyciu. Ich toksyczne działanie powoduje kumulację oksydacyjnie zmodyfikowanych składników komórki, co może być wynikiem osłabienia mechanizmów naprawczych lub systemów degradujących uszkodzone cząsteczki.

Jakie objawy zauważymy?

Nasza skóra jako największy organ naszego ciała jest miejscem, na którym najszybciej zaobserwujemy jego niekorzystny wpływ. Objawy początkowe obejmują utratę witalności i energii manifestujące się zaburzeniem kolorytu skóry. Sygnałami alarmowymi, których nie wolno ignorować, jest również pojawienie się drobnych zmarszczek, nadmierna suchość czy przebarwienia.

Jak z nim walczyć?

Jak już wspomniałam stres oksydacyjny jest wynikiem wzrostu ilości wolnych rodników i ich przewagą nad przeciwutleniaczami. Konieczne  zatem jest zbilansowanie tych dwóch ”elementów” poprzez uzupełnianie antyoksydantów za pomocą prawidłowej diety, dostarczania organizmowi dużej ilości wody oraz umiarkowanej aktywności fizycznej, która reguluje pracę układu krwionośnego oraz dostarcza komórkom tlen stymulujący procesy regeneracyjne. Niestety, nie mamy wpływu na najważniejsze czynniki odpowiadające za kondycję skóry, takie jak kod genetyczny i uwarunkowania biologiczne. Możemy jednak wspomagać jej pracę za pomocą odpowiednio dobranych preparatów dermokosmetycznych , zawierających witaminę C i E, kolagen oraz koenzym Q10.

Najważniejsze to ustalenie programu ochrony.

Proponuję wdrożenie trójstopniowego systemu ochrony antyoksydacyjnej naszego organizmu:

Pierwsza linia obrony polega na niedopuszczeniu do powstawania wolnych rodników tlenowych oraz ich reakcji ze związkami biologicznie czynnymi. Odpowiadają za to enzymy antyoksydacyjne oraz białka wiążące jony pierwiastków przejściowych. Tu jednak żyjąc w zanieczyszczonym środowisku  Krakowa jest to niezwykle trudne.

Drugą linię obrony stanowią „zmiatacze” reaktywnych form tlenu. W środowisku wodnym są to witamina C, kwas moczowy oraz glutation, a w środowisku lipofilnym witamina E, karotenoidy oraz nierodnikowe reakcje utlenienia.  Ponadto warto wspomnieć o resweratrolu, zawartym w skórkach czerwonych winogron (jego bogatym źródłem jest czerwone wino). Resweratrol wpływa na metabolizm nukleotydów adenozynowych w śródbłonku naczyniowym. Kardioprotekcyjne działanie tego związku wynika z hamowania aktywności reduktazy chinonowej (QR-2) – enzymu, który katalizuje reakcje nukleotydów adenozynowych. Powoduje to zwiększenie aktywności komórkowych enzymów antyoksydacyjnych i zwiększenie odporności komórek na stres oksydacyjny. Nie dajmy się wolnym rodnikom i już dzisiaj rozpocznijmy działania prewencyjne. Lampka czerwonego wina w słusznej sprawie?- Myślę, że niejedna z nas, jest w stanie poświęcić się dla dobra swojego zdrowia i młodego wyglądu 😉

dr Izabela Załęska

Trzecia linia obrony antyoksydacyjnej odpowiada za usuwanie skutków reakcji RFT z biomolekułami. Działanie to polega na odtwarzaniu prawidłowej struktury uszkodzonych cząsteczek, m.in. przez enzymy naprawiające uszkodzony DNA.

Podsumowując, aby zmniejszyć stres oksydacyjny zachęcam do weekendów za miastem z dobrym jedzeniem, lampką wina i pełnym relaksem.

dr Izabela Załęska

zdjęcie tytułowe / fot. Pixabay

* Dr n. med. Izabela Załęska – międzynarodowy ekspert w dziedzinie Kosmetologii, specjalista z zakresu Kosmetologii Estetycznej i Medycznej. Wieloletni praktyk, trener, a także nauczyciel akademicki. Adiunkt na Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie oraz Koordynator kierunku Kosmetologia w PPWSZ w Nowym Targu. Pasje: sport, dieta,muzyka i macierzyństwo. E-mail: Izaleska@icloud.com.

Kto wymyśla takie rzeczy?! Te internetowe pomysły na poprawę urody są bardzo niebezpieczne