Aktualności Polecane Publicystyka

Teorie spiskowe na temat krakowskich pomników. “Odpuszczą chociaż gołębiom?”

Tak kończy się narzucanie Polakom jedynie słusznej wersji historii i jedynie „prawdziwych” bohaterów. Pocieszające jest to, że krakowianie nie ulegają temu martyrologicznemu zadęciu, czemu dają wyraz w dyskusjach na forach społecznościowych. Inicjatorom pomnikowych idei szczególnie polecam ich lekturę, dowiedzą się z niej co ludzie myślą, i w jak głębokim poważaniu mają ten sposób zawłaszczania przestrzeni miejskiej – pisze dla KRKnews Grzegorz Gondek ze stowarzyszenia Wielkie Kraków.

Pomniki to słowo, które chyba najczęściej przewijało się w mediach w ostatnich dniach. Nawet na chwilę nie dano krakowianom odpocząć od natłoku wieści dotyczących dewastacji, bezczeszczenia i przede wszystkim nie oddawania należnej czci tym, których te postumenty mają upamiętniać.

I tak, jako pierwsza pojawiła się informacja o oblaniu farbą popiersia „Łupaszki”. Lokalne media zaczęły snuć spiskowe teorie, o celowym działaniu i niebywałym draństwie. Jestem przeciw tego rodzaju aktom wandalizmu, ale nasunęła mi się taka refleksja, że gdy w taki sam sposób zbezczeszczono grób Bolesława Bieruta wtedy było to bohaterstwo, dziś to niemal zbrodnia. Można stwierdzić biblijne – oko za oko.

Pomnik zdrajcy Kuklińskiego, też zaprzątał nam głowy. Tu aktu prowokacji dopuścili się deskorolkarze. Nie bacząc na artystyczny wymiar i monumentalność dzieła, zaczęli używać go jako rolkowego toru przeszkód. Po interwencji Pana Doktora Bukowskiego, sprawą zajęła się policja i straż miejska, która obiecała zaciągnąć wartę i pilnować jego właściwego przeznaczenia. Można mieć tylko nadzieję, że chociaż gołębiom odpuszczą i te nadal będą mogły robić swoje…

Upatrzyli sobie nowy krakowski pomnik. Czy to zbezczeszczenie?

O pomyśle Pana Cholewy i budowie kolejnych popiersi w parku Jordana nie warto byłoby wspominać, gdyby nie wymierny charakter tej fanaberii. Poraz kolejny koszty budowy mają ponieść krakowianie, i znów z budżetu miasta mamy zapłacić za tę obsesję.

Ostatnim aktem tego pomnikowego cyklu to informacja z Jersey City o pomniku Katyńskim i burza po słowach tamtejszego burmistrza o Marszałku Senatu Sanisławie Karczewskim. Burmistrz na twitterze napisał, cyt.: “To jest prawda o sile stojącej za tym pomnikiem. Wszystko, co mogę powiedzieć, to to, że ten facet jest żartem. Fakty są takie, że znany antysemita, biały nacjonalista i osoba zaprzeczająca Holokaustowi, czyli ktoś taki jak on, ma zerową wiarygodność. Jedyną nieprzyjemną sprawą jest senator Stanisław. Kropka. Zawsze chciałem mu to powiedzieć”. Konflikt tak przybiera na sile, iż obawiam się, że skończy się on wypowiedzeniem Stanom Zjednoczonym wojny przez rząd PiSu.

Jak widać, pomniki skutecznie dzielą społeczeństwo. Tak kończy się narzucanie Polakom jedynie słusznej wersji historii i jedynie „prawdziwych” bohaterów. Pocieszające jest to, że krakowianie nie ulegają temu martyrologicznemu zadęciu, czemu dają wyraz w dyskusjach na forach społecznościowych. Inicjatorom pomnikowych idei szczególnie polecam ich lekturę, dowiedzą się z niej co ludzie myślą, i w jak głębokim poważaniu mają ten sposób zawłaszczania przestrzeni miejskiej.

Wszyscy ci dzisiejsi „patrioci” niech sobie zapamiętają, że życie nie lubi, gdy się je na siłę kształtuje, wtedy szczególnie działa na przekór. Im bardziej Polakom narzuca się „właściwe” myślenie , tym bardziej stawiają opór.

Grzegorz Gondek, stowarzyszenie Wielki Kraków

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl.

Komu nie podoba się park Jordana? “Nie wiem, co może być złego w tym, że w parku…”