Lifestyle Polecane

To już ten czas! Na rynku zaczyna się wysyp bardzo niebezpiecznych specyfików

No i naszedł czas intensywnej walki o „sześciopak” na brzuchu, zgrabne pośladki czyli wyrzeźbione ciało… Za nami pierwsze słoneczne dni, zegarki przestawione, przyszła wiosna! 

Dla wielu z nas to przełomowy okres, drugi w kolejności (po Nowym Roku) moment postanowień. Patrząc na budzącą się do życia przyrodę  i my chcemy rozkwitnąć. Zmienić przysłowiowe „oponki” z zimowych na letnie, a po świętach Wielkiej Nocy drobny kilogram dodatkowo nam towarzyszy.

W końcu pora odłożyć na dno szafy grube, workowate swetry, szale czy płaszcze i odsłonić trochę ciała. Wiosną zapełniają się siłownie, a media aż huczą od diet i treningów-cudów, które pozwolą w mig przygotować ciało na lato.  Na długotrwałe efekty trzeba niestety trochę popracować.

Często jednak o tym zapominamy i wybieramy drogę na skróty. W końcu rynek oferuje nam tak szerokie spektrum suplementacji… Dlaczego z tego nie korzystać? Spalacze tłuszczu reklamowane są jako cudowne środki, pozwalające zaoszczędzić nasz cenny czas. W szybkim przyroście masy ciała wg „specjalistów” rodem z siłowni mają nam pomóc sterydy anaboliczne. Metoda zatem jest banalnie prosta i nie wymaga od nas ogromu pracy nad sobą i wielu miesięcy spędzanych na bieżni.

Wizyty na siłowni są oczywiście konieczne, ale efekty przychodzą szybciej, łatwiej i nie tracimy zapału. Podsumowując, dajemy się złapać i kupujemy.  Co więcej, osiągamy efekty, zyskujemy podziw otoczenia. Jednak jakim kosztem? W moim mniemaniu zdecydowanie za wysokim. Przyjrzyjmy się z bliska owym, „cudownym” specyfikom. Pomijam niezwykle niebezpieczny wpływ na nasz cały organizm pokazując tylko mały „wycinek” zagrożeń w aspekcie wpływu na skórę.

dr Izabela Załęska

Fat burnery i termogeniki, zwane popularnie spalaczami, mają w szybki i bezproblemowy sposób wpłynąć na redukcję tkanki tłuszczowej.  W praktyce termogeniki powodują wzrost temperatury ciała, przyspieszenie akcji serca i przemian metabolicznych, pobudzają silnie ośrodkowy układ nerwowy, blokują receptory w mózgu odpowiedzialne za zmęczenie lub hamują apetyt. Do najpopularniejszych związków należą kapsaicyna, johimbina, kofeina, geranamina czy synefryna. 

Drugą grupę związków stanowią fat burnery najczęściej oparte na CLA, ketonach malinowych czy ekstrakcie z zielonej herbaty.  Brak przepisów regulujących konieczność badania „spalaczy” po kątem bezpieczeństwa powoduje, iż w zasadzie pod pojęciem Fat burner może być sprzedane niemalże wszystko.  Musimy zdawać sobie sprawę z faktu, że prowadzą one do znacznego odwodnienia organizmu. Skóra wysycha, łuszczy się, a gruczoły łojowe osób o cerze tłustej, produkują jeszcze większe ilości łoju. Dodatkowo, w skrajnych przypadkach mogą przyczynić się  do wystąpienia arytmii.

Poważne zagrożenie stanowią także środki sterydowe, które są wszechobecne w świecie sportowców w formie dopingu sportowego. Powodują przyspieszenie erytopoezy (większa ilość krwinek czerwonych usprawnia transport tlenu i wydolność organizmu), wzrost syntezy białek (podstawowego budulca masy mięśniowej), a co za tym idzie pośrednio wpływają na zwiększenie siły i wytrzymałości organizmu.

Brzmi cudownie, jednak efekty niepożądane znacząco przeważają w bilansie zysków i strat. Przechodząc do meritum, sterydy anaboliczne przyczyniają się do istotnego rozregulowania gospodarki hormonalnej organizmu. W obrębie skóry, powodują powstanie tzw. trądziku sterydowego (wysokie stężenie testosteronu powoduje, zwiększenie wytwarzania DHT, co bezpośrednio intensyfikuje produkcję łoju), czy pojawienie się rozstępów (na skutek gwałtownego przyrostu masy mięśniowej).

Dodatkowo u kobiet mogą przyczyniać się do maskulinizacji, obniżenia głosu czy hirsutyzmu. U mężczyzn zaś mogą powodować impotencję, łysienie androgenowe i ginekomastię. Oprócz tego, jak wskazują badania, przyczyniają się do wzrostu pewności siebie, agresji, a w skrajnych przypadkach izolacji społecznej i depresji.

Podsumowując, dbanie o sylwetkę jest niezwykle ważne, ale dbajmy o siebie cały rok, a nie tylko na wiosnę. Jedzmy zdrowo i ćwiczmy cały rok. Żyjmy higienicznie, a nie próbujmy w kwartał  nadrobić błędów z zakresu żywienia i aktywności fizycznej, popełnianych przez pozostałe 9 miesięcy sięgając po szkodliwe dla naszego zdrowia specyfiki.

dr Izabela Załęska

zdjęcie tytułowe / fot. Pixabay

* Dr n. med. Izabela Załęska – międzynarodowy ekspert w dziedzinie Kosmetologii, specjalista z zakresu Kosmetologii Estetycznej i Medycznej. Wieloletni praktyk, trener, a także nauczyciel akademicki. Adiunkt na Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie oraz Koordynator kierunku Kosmetologia w PPWSZ w Nowym Targu. Pasje: sport, dieta,muzyka i macierzyństwo. E-mail: Izaleska@icloud.com.

Latasz samolotem? W takim razie powinieneś o tym widzieć. I uważać!