Miasto Polecane Sport

Trener Wisły Kraków szaleje na Instagramie! Zobaczcie, co wrzuca!

Kiko Ramirez jest na dobrej drodze, by wyszarpać z krakowskiego magistratu jakiś etat lub co najmniej umowę/zlecenie. Na angaż mógłby liczyć przykładowo w dziale promocji, bo świetnie rozsławia nasze miasto.

Pamiętacie, jak kiedyś oficjalnym ambasadorem Wisły został Maciej Żurawski? Konkretnych zadań nie dostał, mówiono coś tylko o reprezentowaniu klubu. Ogólnie jednak Żurawski w klubie spełniała taką rolę, że nikt się nie połapał, kiedy ambasadorem przestał być.

Z Ramirezem jest odwrotnie – nikt go ambasadorem Krakowa nie mianował, za to szkoleniowiec świetnie spełnia taką rolę.

W jaki sposób? No to rzućcie okiem na te zdjęcia:

Kraków

A post shared by Kiko Ramírez (@kikoramirez5005) on

Kraków

A post shared by Kiko Ramírez (@kikoramirez5005) on

Kraców(Cracovia)😎

A post shared by Kiko Ramírez (@kikoramirez5005) on

 

Preparados para el comienzo 💪🏽

A post shared by Kiko Ramírez (@kikoramirez5005) on

Zakopane (la Pequeña Polonia🇵🇱), 😍

A post shared by Kiko Ramírez (@kikoramirez5005) on

Ramirez na Wieży Mariackiej, Ramirez z hejnalistą, Ramirez w Szczecinie, Ramirez w Zakopanem – to tylko niektóre z bardzo zachęcających zdjęć, które szkoleniowiec publikuje na swoim Instagramie. Łącznie polubiło je tysiące ludzi, w tym także jego rodacy z Hiszpanii.

Zdjęć jest więcej, ale “promocja wg Ramireza”, to nie tylko promocja przez Instagrama, bo szkoleniowiec ma też konto na Twitterze, które obserwuje ponad 6 tys. osób.

Za jego pośrednictwem trener Wisły informuje np. o wygranej Tomasza Marczyńskiego na etapie Vuelta a Espana, pisze o solidarności Polaków z ofiarami zamachów w Barcelonie, czy po prostu publikuje fragmenty meczów Wisły.

Czasem zamieści tam też trochę naszego regionalnego folkloru

I tak, całkowicie bezkosztowo, Kraków zyskał zagranicznego ambasadora. Co oczywiste – całe miasto Ramireza nigdy nie polubi, ale za – świadomą lub nie – promocję Krakowa i Polski, ciepłe słowo mu się należy.

Gracias Kiko.

dn

zdjęcie tytułowe / fot. Instagram