Miasto

UJ pazernie poszedł na wojnę z UR i poniósł klęskę. Sąd nie miał litości

Uniwersytet Jagielloński zwietrzył biznes na grube miliony złotych, ale kosztem studentów i wykładowców Uniwersytetu Rolniczego. Sąd nie miał jednak wątpliwości i przyznał rację UR.

“Tysiące studentów i pracowników naukowych może wylecieć na bruk, a w miejsce uczelni mogą powstać biurowce, a nawet mieszkania! I to wszystko w samym sercu Krakowa, przy alei Mickiewicza. Przed krakowskim sądem toczy się spór o charakterystyczny budynek, w którym obecnie znajdują się sale wykładowe i laboratoria Uniwersytetu Rolniczego” – pisaliśmy niespełna pół roku temu.

Chodziło o użytkowany przez UR budynek przy al. Mickiewicza 24-28, które wartość rynkowa to blisko 100 milionów złotych! 

Budynek powstał na potrzeby Wyższej Szkoły Rolniczej, poprzedniczki dzisiejszego Uniwersytetu Rolniczego. Otwarcie gmachu nastąpiło 11 maja 1964 roku. Od tamtego czasu korzystali z niego studenci i pracownicy pierwszej w Krakowie samodzielnej uczelni rolniczej, która została utworzona na bazie Wydziału Rolniczego i Leśnego Uniwersytetu Jagiellońskiego.

W tej sytuacji UJ, po latach, wpadł na pomysł, by działkę jednak zabrać. Najpierw próbowano załatwić sprawę polubownie, ale w końcu trafiła do sądu. 

Po przedłużającym się postępowaniu sąd dziś uznał, że działka i budynki należą do Skarbu Państwa, a to oznacza, że budynek Uniwersytetu  Rolniczego i miejsce studiowania 5000 młodych ludzi zostało ocalone. Co więcej, sąd wykreślił UJ jako użytkownika działki. 

Wyrok zapadł w I instancji, UJ może się od niego odwołać.

dn