Miasto

W oparach kampanii. Polityczne głupstwa

Wybory za nami. Na szczęście. Nic bowiem nie denerwuje mnie tak bardzo jak festiwal nieodpowiedzialnych obietnic, najczęściej bez pokrycia, które fundują nam nasi politycy. Przyzwyczaiłem się już zresztą do krótkowzroczności niektórych potencjalnych wójtów, burmistrzów i prezydentów, którzy zamiast rozsądnego rozwoju, poprawy infrastruktury czy realnego wsparcia przedsiębiorców, wolą obiecywać budowę kolejnych stadionów, hal sportowych czy basenów. Dla nich liczy się krótkoterminowa stopa wyborczego zwrotu w postaci wyboru na kolejną kadencję. Gorzej jednak kiedy podobne głupstwa wygłaszają politycy, wydawać by się mogło, w miarę a nawet całkiem poważni – pisze dla KRKnews.pl Krzysztof Tenerowicz*.

Listę moich faworytów w opisywanej kategorii otwiera Jacek Sasin. Skądinąd rozsądny i sympatyczny polityk PiS zaszokował mnie nieco propozycją wprowadzenia w Warszawie bezpłatnej komunikacji miejskiej. Jak sam przyznaje rozwiązanie to miało kosztować ok. 760 mln zł, bo tyle właśnie wynosiły wpływy z tego tytułu do budżetu Warszawy w roku ubiegłym.  Pytany skąd zamierza wziąć te pieniądze odpowiada, że wystarczy przekonać 300 tysięcy osób, które pracują w stolicy ale nie płacą w niej podatków do rozliczania się w Warszawie. Ot, banał albo jak stwierdziłby realista: zdarzenie przyszłe, niemożliwe. Za lepsze rozwiązanie uważam jednak odwrotną kolejność działania, najpierw  przekonajmy potencjalnych Warszawiaków do płacenia podatków w tym mieście, później dysponujmy nadwyżkami z tego tytułu. Osobiście, w obliczu tego nieoczekiwanego sukcesu rozważyłbym jednak raczej obniżenie 6 miliardowego (48% dochodów rocznych) zadłużenia w jakim pogrąża się Warszawa. Co znamienne, pomysłu Sasina nie podchwycili inni kandydaci popierani przez jego formacje w pozostałych metropoliach. Na szczęście. Solidna dawka demagogii powinna mieć bowiem swoje granice.

Jeszcze większą od Jacka Sasina „siłą przedwyborczego rażenia” wykazał się w kampanii prezydent Lublina, popierany przez Platformę Obywatelską, Krzysztof Żuk. W jej toku, przez złośliwych zwaną „festiwalem obietnic” zadeklarował m.in. 10 tysięcy nowych miejsc pracy, 500 mieszkań i towarowy terminal lotniska. Lotniska, które dodajmy, już samo w sobie było inwestycją nieco kontrowersyjną. Prezydent dorzucił też: przebudowę stadionów Startu i Lublinianki, przebudowę stadionu przy Al. Zygmuntowskich (Centrum Sportów Motorowych) plus oczywistości w rodzaju: szkoły, żłobki, przedszkola, parki, drogi itp. Jego antagoniści, powołując się na koszty budowy stadionu Motoru czy też basenu olimpijskiego, a przede wszystkim zadłużenie Lublina (ponad 1,1 mld zł) twierdzą, że jak tak dalej pójdzie to o prezydencie będzie można powiedzieć, że: „zastał Lublin niedoinwestowany, a zostawił zbankrutowany”.

Na koniec polityk ekstraklasowy. Prezes PiS, Jarosław Kaczyński. Podczas niedawnej wizyty w Częstochowie stwierdził, że należy zrewidować liczbę województw w Polsce. Słusznie pomyślałem. Nie przewidziałem jednak, że zdaniem prezesa powinno być ich aż 20. Jak stwierdził były premier:  Stan poprzedni powinien zostać przywrócony. Oczywiście nie mówię, że to będzie dokładnie w tych samych granicach, bo województw po tych zmianach będzie 20. W dwóch wypadkach będą musiały nastąpić zmiany terytorialne, bo jeżeli chodzi o woj. mazowieckie, to (…) chodzi o to, aby Warszawa była województwem, a Mazowsze – oddzielnym. Osobiście uważam, że receptą na problemy polskich samorządów nie jest zwiększenie liczby województw, lecz działanie odwrotne czyli zmniejszenie tej liczby do maksimum 13, a najlepiej 9, likwidacja powiatów i wzmocnienie roli gmin. Jak widać, nieco inaczej niż Jarosław Kaczyński postrzegam znaczenie kosztów związanych z funkcjonowaniem coraz liczniejszej w Polsce administracji i konsekwencji jakie są tego następstwem .

Podsumowując zarówno powyższe, jak i szereg innych, populistycznych, a lokalnych obietnic rodem także z małopolskiego podwórka, należy z dużą ulgą przypomnieć pewną ludową mądrość, która głosi, że obietnice wyborcze są po to by je łamać, względnie o nich zapomnieć…

Krzysztof Tenerowicz

* Krzysztof Tenerowicz – dziennikarz i przedsiębiorca. W przeszłości radny sejmiku Małopolskiego, w którym pełnił m.in. funkcję przewodniczącego komisji ds. przedsiębiorczości i innowacji. Prezes fundacji Centrum in. Władysława Grabskiego.