Aktualności Miastoman Polecane

Wielki gad straszy nad Wisłą! Kogo tym razem zaatakuje?

– Niech Łukasz Gibała specjalnie się nie trudzi i nie wydaje miliona złotych na kampanię wyborczą, tylko odda tę kwotę biednym. Bo się zastanawiam – jak on się na kampanie wykosztuje, odda swoje interesy i dostanie 3 tysiące, to z czego żyć będzie? – pisze w cotygodniowym felietonie Miastoman.

Jest także o wielkim gadzie na Wisłą, biednym radnym i wycieczkach pewnych gości do magistratu, których można spodziewać się teraz regularnie.

Na cotygodniową jazdę bez trzymanki ulicami Krakowa zaprasza Miastoman.

Piękni oni, piękna ona

Może i trochę stara, może trochę przechodzona, może z komunistyczną przeszłością, a teraz w niemieckich rękach – ale nic nie traci na umiejętności kokietowania… Gazeta tzw. Krakowska poświęciła sporo miejsca na fotoreportaż z weekendu w lokalach na Dolnych Młynów. W tytule było o pięknej pogodzie, w treści notki o pysznym jedzeniu i nawet porada, że warto tam być.

Ze zdjęć wyłaniały się hordy młodzieńców w przyciasnych nogawkach, dziewczątka jakby sklonowane w tym samym sklepie odzieżowym (ale każda będąca przecież wielką indywidualnością!), na tle byle jakich parasoli, krzesełek i odrapanych, ohydnych murów. Nie widać tylko na zdjęciu było świństw siedzących w ziemi po cygar-fabryce. Ale tym razem Gazeta o tym jakoś nie pamiętała…

Aaa.dopłacę za bycie prezydentem

Za wysoko licytował PiS odbierając tylko część uposażenia posłom oraz wójtom, burmistrzom i prezydentom. Zdecydowanie za wysoko. Jak pokazuje przykład krakowskiego populizmu przedwyborczego, jest kandydat, który potrafi jeszcze bardziej samoograniczyć się w zarobkach. Oto szastający na lewo i prawo setkami tysięcy złotych („Dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach” – mówił w wywiadzie) Łukasz Gibała ogłosił, że on chce – gdyby przypadkiem został prezydentem Krakowa – zarabiać tyle co przeciętny krakowianin. Resztę odda na cele charytatywne.

Ja mam prośbę do Łukasza Gibały – niech on już oddaje kasę na pomoc biednym, czy zwierzętom. Niech specjalnie się nie trudzi i nie wydaje miliona złotych na kampanię wyborczą, tylko odda tę kwotę biednym. Bo się zastanawiam – jak on się na kampanie wykosztuje, odda swoje interesy i dostanie 3 tysiące, to z czego żyć będzie? Człowiek przyzwyczajony do zbytków i luksusów? Nasuwa się zatem logiczne pytanie: czemu tak za wszelką cenę Gibała chce zostać prezydentem? Jaki interes ma na celu?

Pyton nad Wisłą

Wielki gad kręci się gdzieś nad Wisłą. Powołano specjalny sztab antykryzysowy. Tęgie głowy myślą nad rozwiązaniem problemu. Sarapaty… wróć… tarapaty, jakie są z nim związane dotyczą wielu, którzy Wisłę chcieliby oglądać nie tylko z daleka, ale z miejsc, gdzie zawsze byli. Tymczasem gad mocno rozpostarł swoje szpony.

I znów miasto musi wziąć sprawy w swoje ręce i tego gada „widmo bankructwa” musi przegonić. Wyciągnęło dłoń i pozwala z tej sytuacji wyjść klubowi z twarzą. I jeszcze tylko kibice muszą dostrzec, kto czyha w szuwarach i naprawdę dybie na ich ukochaną Wisełkę.

Bezczelne zachowanie Wisły! Wstyd, żenada, kompromitacja, hańba!

Czy Urynowicz podźwignie?

Prezes PiS znowu zrobił numer swoim kolegom i ogłosił, że albo praca w spółkach skarbu państwa, albo bycie radnym. Jęk zawodu przeszedł nieoficjalnie przez ławy PiS-owskich radnych. Posłem nie opłaca się już być, wójtem czy prezydentem też nie – odpowiedzialność olbrzymia, a karząc za premie w rządzie to właśnie im prezes nakazał obcięcie zarobków. Tylko Łukasz Gibała chce niemalże dopłacić za jakąkolwiek funkcję…

Ręce zaciera chyba za to Tomasz Urynowicz, który rzutem na taśmę zmienił ugrupowanie z PO na Gowinowców. I dziwnym trafem, zaraz po tej wewnętrznej i zewnętrznej przemianie, dostał posadę wiceprezesa w spółce skarbu państwa. Czy podźwignie trudną decyzję jesienią? Kupa kasy i wygodna synekurka, czy twarde ławy i niepewny los neofity na liście PiS. Jak żyć panie Tomaszu? Jak żyć?

Kaczyński zaskoczył wszystkich! “Ależ musi być popłoch w PiS po tej deklaracji”

Zapominalskie CBA…

…wróciło do magistratu po dokumenty. A że im gorzej, tym lepiej dla PiS – ucieszyło się to  towarzystwo, że znów CBA w urzędzie. Uwaga, podpowiadam PiS-owcom narrację: CBA będzie jeszcze często wracać po dokumenty do urzędu. Stawiam perły przeciw orzechom, że przynajmniej raz w miesiącu. Do samych wyborów.

A CBA zapytam – czemu dopiero teraz tak ważnych tropów nałapaliście. Właśnie – przypadkiem, jak za poprzednich rządów PiS prokuratura – tuż przed wyborami?

Miastoman

Zdjęcie tytułowe: fot. Pixabay

Znajdź Miastomana także na Facebooku – TUTAJ

oraz na Twitterze TUTAJ

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl.

 

Łapanka? Gibała szuka kandydatów w… internecie