Aktualności Lifestyle Miasto Polecane

Wiosna przyniosła fatalne wiadomości! Krakowianie jeszcze zatęsknią za zimą

Nie ma się co czarować – jest bardzo przyjemnie. Temperatura podskoczyła o dobrych 20 stopni, krakowianie wyszli na ulice, a smog pożegnał się na kilka miesięcy. Chłoniemy wiosnę pełną piersią, ale wiemy, że wkrótce też zdarzy się nam ją przekląć.

Żebyśmy mieli jasność  – wolimy wiosnę od zimy. Jednak widzimy też nieprzyjemne sytuacje, jakie z przyjściem tej pięknej pani się wiążą.

Jedne są z przymrużeniem oka, inne naprawdę wkrótce dadzą nam w kość. Nie chcemy psuć wiosennego uniesienia piękną pogodą, ale wkrótce będzie jak z zakupem nowego samochodu z potężnym silnikiem.

Jest przyjemnie, fajnie się nim jeździ, ludzie zazdroszczą, ale raz na czas będzie trzeba zatankować i wtedy na chwilę czar pryśnie, a serce zawyje z bólu. Tak jak w poniższych wiosennych sytuacjach.

Wymiotujący i siurający piwosze

Wymiotujący i siurający piwosze
Obraz 2 z 5

Sami lubimy walnąć piwo nad Wisłą, ale nie lubimy, gdy tę intymną chwilę przerywa nam darcie ryja: „Ku***, teraz ty zap*** do sklepu” wydobywające się z otworu gębowego osoby, która kulturalnie piwa nad Wisłą spożyć nie potrafi. Nie lubimy też, gdy kilka metrów obok nas ktoś decyduje się oddać mocz, wydając przy tym paskudne dźwięki. Lub kiedy ten osobnik nie oddali się kilka metrów, tylko leje, gdzie popadnie. Albo wywala pety/kieliszki/butelki na trawę, podczas gdy do kosza ma 10 metrów. Ale szczerze – najbardziej podczas spożywania piwa pod chmurką nie lubimy mandatów od straży miejskiej. Tzn. tych dla nas, nie dla tych zwyroli, co piją obok / fot. Pixabay